Kobiety w biznesie – wywiad z Anitą Kijanką (Com Creation)

01.02.2016 AUTOR: Marta Bąk-Kamińska

Z Anitą Kijanką rozmawiam na temat kobiet w biznesie. Wspólnie zastanawiamy się, czy w przedsiębiorczości jest im łatwiej czy trudniej. I czy chcieć to rzeczywiście móc.

Na pewno rodzina nie ułatwia, ale też moim zdaniem nie utrudnia rozwijania kariery. Ważniejsze jest raczej to, czy chce się ją rozwijać, czy może praca na etacie daje większe spełnienie tam, gdzie o nim marzymy.

Skąd wzięła się idea Wenusjanek? Kobietom jest trudniej zaistnieć w branży, np. przez wzgląd na rodzinę, kompleksy, a może jeszcze coś innego?

Pomysł Wenusjanek to efekt mojej przeprowadzki do Warszawy. Jako kielczanka w stolicy nie miałam zbyt dużo koleżanek, dlatego w poszukiwaniu nowych znajomości zaczęłam uczęszczać na różne kobiece eventy. Jednak jakoś nie trafiały do mnie tak, jakbym tego chciała, uczestniczki też, mimo że ciekawe, nie wzbudzały mojego większego zainteresowania. Dlatego postanowiłam stworzyć event, o jakim marzyłam, w jakim sama chciałabym brać udział – i tak oto powstały Wenusjanki.

W tym momencie jesteśmy jedną z większych społeczności kobiet w kraju, która spotyka się regularnie w 5 miastach. To 22 konferencje w roku i sporo różnych inicjatyw wokoło, więc jest naprawdę ciekawie.

A dlaczego kobietom czasem – bo nie zawsze – trudniej jest zaistnieć zawodowo? Przede wszystkim ważne są tutaj chęci i własne ograniczenia. Na pewno rodzina nie ułatwia, ale też moim zdaniem nie utrudnia rozwijania kariery. Ważniejsze jest raczej to, czy chce się ją rozwijać, czy może praca na etacie daje większe spełnienie tam, gdzie o nim marzymy.

Ja bym nie generalizowała i nie wrzucała wszystkiego do jednego worka. Chcieć to móc – mimo że jest to zdanie wielokrotnie powtarzane, jest jak najbardziej prawdziwe.

Czy od początku event miał taki kształt, jaki przybrał obecnie?

Nie, Wenusjanki to suma pracy wszystkich koordynatorek biorących udział w projekcie. Ewoluuje, zmienia się wraz z nami. Prowadzenie tak wymagającego, a jednocześnie ciekawego wydarzenia to okazja do rozwoju dla wszystkich zaangażowanych. Wenusjanki otwierają, sprzyjają nawiązywaniu relacji towarzyskich i biznesowych, z których korzystają koordynatorki.

Przy organizacji tego typu eventu spotkała się Pani z wieloma kobietami. Czy potrafi Pani wskazać jedną, która najbardziej Panią zainspirowała i zmotywowała do dalszej pracy?

Nie mam jednej najbardziej inspirującej mnie osoby. Każda czy każdy – ponieważ występują u nas także mężczyźni – coś wnosi. Mnie też bardzo dużo uczą kobiety zaangażowane w projekt. To jest ciągła praca nad konferencjami, nad tym, jak wyglądają, jak je prezentujemy, ale jest to też stała praca nad sobą.Anita Kijanka

Czego kobiety mogą się obawiać w chwili, gdy decydują się na własny biznes?

Obawy są zawsze. Jest całe mnóstwo rzeczy, o których się nie mówi na lekcjach przedsiębiorczości w szkole czy na szkoleniach z zakładania własnej działalności. Tak naprawdę, jeśli podejdziemy do prowadzenia biznesu z otwartą głową, chęcią do działania i lubimy ludzi – wszystko jest do wypracowania. Ale ludzie to podstawa – partnerzy biznesowi, klienci, zespół – bez nich wiele nie osiągniemy.

Czy miała Pani obawy w związku z założeniem własnej działalności gospodarczej?

Miałam w głowie myśl, co będzie, jak sobie nie dam rady. I w zasadzie do tej pory zastanawiam się, jakim cudem utrzymałam się na rynku. Kiedy zaczynałam, niewiele osób mnie znało, a ja nie miałam doświadczenia w pracy w prywatnej firmie – wcześniej byłam urzędnikiem. Ale jak widać, działam, choć za mną wielka zmiana myślenia, funkcjonowania i rytmu dnia, który wygląda zupełnie inaczej niż 3 lata temu – wszystko obróciło się o 180 stopni.

Czym się różni biznes męski od kobiecego? Kobieta może być lepszym przedsiębiorcą od mężczyzny? Od czego zależy sukces w biznesie?

Ja bym nie rozróżniała biznesu na kobiecy czy męski, bo i tak najważniejsze jest to, żeby być skutecznym i żyć w zgodzie z zespołem czy partnerami biznesowymi. Są pewne cechy, które mogę wskazać jako charakterystyczne w przypadku kobiet czy mężczyzn, jak np. większa skrupulatność u kobiet i pewność siebie u mężczyzn. Jednak to nie zawsze decyduje o sukcesie.

W jaki sposób można zwiększać zasięg swojego biznesu wśród kobiet? W jaki sposób do nich docierać? Czy kobiety stawiają tylko na bodźce wizualne?

Odpowiedzi na te 3 pytania spokojnie mogłabym zamienić w książkę. Aby dotrzeć do kobiet, trzeba przede wszystkim znać ich motywacje. Wiedzieć, co je interesuje, jakie mają problemy, które z nich możemy rozwiązać. Z drugiej strony nie ma czegoś takiego jak target kobiety. Spokojnie można je podzielić według wieku, miejsca zamieszkania, statusu cywilnego, czy etapu w życiu (studentka, młoda mama czy babcia) – i do każdej przekaz będzie inny.

I zupełnie się nie zgadzam z tym, że reagują tylko na bodźce wizualne. To przecież o mężczyznach mówi się, że są wzrokowcami. Moim zdaniem do kobiet trafia ogół – czyli to, czy wszystko razem dobrze się prezentuje, współgra i jest wiarygodne.

Nie przepadam za wykładami i w zasadzie zwykle dążę do rozmów, dyskusji na forum. Wszelkiego rodzaju warsztaty są zdecydowanie mi bliższe. W końcu najwięcej zapamiętujemy, jeśli zrobimy coś sami.

Zajmuje się Pani również szkoleniami. Na jakie rozwiązania najlepiej postawić w instruktażu? Warsztaty, wykłady czy jeszcze inne rozwiązanie?

Nie przepadam za wykładami i w zasadzie zwykle dążę do rozmów, dyskusji na forum. Wszelkiego rodzaju warsztaty są zdecydowanie mi bliższe. W końcu najwięcej zapamiętujemy, jeśli zrobimy coś sami. Osobiście uwielbiam wymyślać różne zabawy i ćwiczenia pozwalające na przetestowanie w praktyce tego, czego się uczymy. Często też daję takie zadania, które poprzez ich wykonywanie uświadamiają nam pewne zależności, i to się świetnie sprawdza.

Proszę pokrótce opowiedzieć o innych wydarzeniach, które Pani organizuje.

Z projektów, które realizujemy jako Com Creation, mam 2 stałe. Pierwszym z nich są Wenusjanki – społeczność kobiet aktywnych, czyli konferencje, które odbywają się w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście i Kielcach. Od 4 lat organizujemy też KielceCom – kielecki barcamp, w trakcie którego rozmawiamy o nowych technologiach, reklamie i branży interaktywnej.

Poza tym zajmujemy się raczej obsługą wizerunkową naszych klientów i to nas mocno angażuje oraz daje nam wiele satysfakcji.

A z czego osobiście czerpie Pani radość?

W zasadzie to wszystko mnie cieszy. Zawodowo z tego, że sama stworzyłam dla siebie swoją pracę i mam na nią realny wpływ; z tego, że pracuję z ludźmi, których uwielbiam, dla ludzi, których cenię i wspieram. A prywatnie z tego, że mam tak wspaniałą rodzinę, wyjątkowych przyjaciół i stale pomysły na to, co robić w czasie wolnym. Cieszę się także z tego, że wokół mnie jest tyle możliwości, z których staram się korzystać, jak tylko mogę.

Dziękuję za wywiad.

Anita Kijanka – CEO w Com Creation. Pomysłodawczyni oraz koordynatorka kobiecego eventu Wenusjanki. Doktor nauk społecznych i trener umiejętności miękkich.

 

Czytaj również:

6 zasad kampanii na forach internetowych

Estymacja startu startupu – jak zacząć prowadzić biznes w modelu saas?

Do góry!

Polecane artykuły

22.09.2020

Comarch e-Sale, jako e-commerce na dobry ...