Zaangażowanie to wartość, silna emocja – wywiad z Patrykiem Góralowskim – Knowledge Brasserie

29.05.2016 AUTOR: Marta Bąk

Jak zaangażować swoich pracowników w powierzone im obowiązki? Kto to Millenialsi i jak ich zatrzymać w przedsiębiorstwie? O tym  rozmawiałam z Patrykiem Góralowskim.

Co to są delikatesy edukacyjne? Skąd pomysł, żeby utworzyć Knowledge Brasserie w Polsce?

Knowledge Brasserie – edukacyjne delikatesy, to sklep online z produktami edukacyjnymi dla biznesu. Dostępne w nim produkty zostały przygotowane przez ludzi, którzy sprawiają, że wiele rzeczy się dzieje i kończy się sukcesem. Za pomocą tych narzędzi, uczymy po to, by nauczyć, (teaching for learning), rozwiązujemy problemy i pomagamy osiągać określone cele. Skąd pomysł? Przede wszystkim z głębokiego przekonania, że można ludzi uczyć w sposób ciekawy i niestandardowy; z poczucia, że wiedza jest piękna, i w końcu z praktycznego doświadczania, że wielu mądrych ludzi ma ogromną wiedzę, którą chce się dzielić. Nie pozostało nic innego, jak tylko nauczyć ich dzielić się wiedzą w efektywny sposób. I to właśnie robimy. Tak powstają produkty i tak powstały delikatesy, czyli mądry sklep ze skutecznymi wystąpieniami, narzędziami, warsztatami i grami. Wyszliśmy z ofertą dopasowaną do współczesnego biznesu i HR-u – do osób, które nie mają czasu i potrzebują szybko znaleźć odpowiednie szkolenie. U nas jest to możliwe od ręki – kupujesz wybrane szkolenie online, a jego realizacja odbywa się offline w wybranym przez klienta terminie i miejscu.

Powiedział Pan kiedyś, że 2/3 pracowników nie angażuje się w pracę. Czy jedyną motywacją dla pracownika są pieniądze?

To smutny fakt dla pracodawców i pracowników. Kiedy o takim fakcie informuje się ludzi, to w komentarzach głównie pojawiają się pieniądze i to w negatywnym kontekście: jak mam się zaangażować za pensję w wysokości 2 tysięcy złotych? Wszystkie te komentarze są bezzasadne. Zaangażowanie to wartość, silna emocja, a za wartości się nie płaci. Wartość taka jak zaangażowanie to iskra, która każdego dnia,  jeśli jest, motywuje nas do działania. Nie powinno się myśleć tylko o rezultatach, o celu; należy myśleć o przyczynie. Jeśli czujemy się zaangażowani, to sami będziemy działać – a w rezultacie pieniądze również się pojawią. Wszystko to jest uwarunkowane w naszej ludzkiej biologii. Pieniądze kiedy są celem, może i przynoszą radość, ale na krótko. Kiedy stają się wartością to już zupełnie inna bajka.

Co to znaczy pokolenie „Millenials”? W jaki sposób można ich przyciągnąć i zatrzymać w firmie?

Po prostu młodzi ludzie i tyle.

Millenialsi  tak jak każde nowe, młode pokolenie jest inne, bo po prostu jest młode. Dziś osoby zarządzające firmami w mojej ocenie boją się młodych, nowych pokoleń. Z jakiego powodu? Z prostego. Otóż wiedzą, że czas na zmiany – i to nie na zmiany młodych pokoleń tylko ich samych. Millenialsów nie ma się co bać i nie da się ich zmienić. A starsze pokolenia próbują, próbują, a i tak nic z tego nie wyjdzie. Szkoda czasu. Co więc zrobić? Po pierwsze, pytać, słuchać i odpowiadać na ich potrzeby. Czyli chociażby prowadzić z nimi grę w sprzedaż, grę w marketing etc. Jeśli nie chcą długo pracować i nie chcą pracować w biurze – to warto wypracować inny model współpracy. Dziś biuro każdy z nas ma w smartfonie i w komputerze, oznacza to, że często możemy pracować z każdego miejsca na Ziemii.

Nawiązując do poprzedniego pytania – młode pokolenie charakteryzuje się tym, że często zmienia pracę. Jakie warunki powinien stworzyć szef, żeby młodzież chętniej chodziła do miejsca pracy?

Przede wszystkim, należy im samym pozwolić stworzyć te warunki. Zdecydują, wymyślą i zrealizują. Na pewno to potrafią, i co więcej, w tych własnych warunkach będą dobrze pracować. Przecież to oni wiedzą najlepiej. Ja zacząłbym dzień pracy o godz. 7 dobrą kawą, rozmową, a później bym pracował.

Jestem przedsiębiorcą. Mam kilku pracowników i zastanawiam się nad odpowiednim szkoleniem dla zespołu. Na co powinnam zwrócić uwagę? Jaka forma jest najlepsza: warsztat, wykład lub jeszcze jakaś inna?

Krótka instrukcja uwagi: warto zwrócić ją na powody, przyczyny. Jeśli przyczyną jest niska motywacja pracowników, to niekoniecznie trzeba zaczynać od szukania szkolenia lub warsztatu o motywacji. Najpierw warto o samej motywacji czegoś się dowiedzieć, czyli poszukać ciekawego wystąpienia i dokonać wyboru merytorycznego. Następnie warto rozstrzygnąć, czy chcemy ludziom dać narzędzia, czy też chcemy zmieniać ich postawy, a może chcemy ich po prostu zobaczyć w akcji. Jaka forma najlepsza? Mieszana: wystąpienie z warsztatem, warsztat symulacyjny, prezentacja narzędzi z warsztatem. Taka forma przyświecała nam kiedy tworzyliśmy ofertę edukacyjnych delikatesów. Masz 8h do dyspozycji, wybierz wystąpienie z warsztatem; prezentacje narzędzia z warsztatem.

Magazyn Marketing i Biznes jest skierowany dla przedsiębiorców. Jaki powinien być przedsiębiorca w obecnych czasach, żeby odniósł sukces. Czy zawsze trzeba wejść w schemat? Czy w ogóle istnieje schemat w dążeniu do sukcesu?

Nie ma jednego schematu sukcesu. Każdy przedsiębiorca musi określić czym jest sukces dla niego. Później zostaje już tylko systematyczna praca. Schematycznie czy poza schematem. I tak i tak. Są rzeczy, które działają; nie należy ich zmieniać, trzeba je stosować. Te, które nie działają natomiast trzeba zmieniać. Dziś kluczem jest umiejętność łączenia tego, co na pierwszy rzut oka nie daje się połączyć. Kiedy to się uda, to znów pozostaje ciężka praca. Po prostu pomysły trzeba realizować i sprawdzać, a nie próbować. Przedsiębiorca powinien być przede wszystkim sobą i być dostępny i obecny w sieci.

Nawiązując do poprzedniego pytania, chciałam się zapytać czym według Pana charakteryzuje się osoba przedsiębiorcza?

Można ją opisać w następujący sposób: uśmiecha się oczami, działa, łączy to, co nie do połączenia, dzwoni, pisze, wysyła e-maile, jest obecna i aktywna w Internecie – który jest dziś oknem na świat i narzędziem biznesu.. Ale przede wszystkim przedsiębiorca to dla mnie człowiek, w którym jest dużo pokory. Uczy się, pyta, słucha i odpowiada. Nie boi się, nie patrzy jak jego szanse oddalają się od niego. Łapie je. Chwali się z umiarem zgodnie z maksymą jednego z trenerów „inny by się chwalił – ja nie muszę”.

Czasami jest tak, że tracimy pracę tuż przed przejściem na emeryturę lub w średnim wieku. Boimy się zmian, mamy obawy, że nikt nas nie zatrudni. Jednym z pomysłów na siebie może być założenie start-upu. Czy taki przedsiębiorca w wieku 40-50 lat bardziej boi się ryzykować?

Oczywiście, że się boi, ale obawy te, jak wynika  z wielu moich rozmów, to obawy przed nieznanym. To jednak nie powinno nikogo zatrzymać przed podjęciem ryzyka. Dzisiejszy świat da się zrozumieć, a ryzyko? Ryzykiem można zarządzać. Dziś każdy 30- 35- 40-latek powinien już myśleć o alternatywnej karierze, karierze po 40-tce lub 50-tce. Przecież wciąż w tym wieku ludzie dziś są młodzi.

W jakim wieku najlepiej założyć start-up?

Wiek nikogo i niczego nie dyskryminuje. Dlatego odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna – w każdym. Start-up to pomysł, jak zaczniemy go realizować i wprowadzać na rynek –  to staję się po prostu realną firmą.

Patryk Góralowski

 

Czytaj również:

https://marketingibiznes.pl/biznes/e-learning-jako-uzupelnienie-tradycyjnych-metod-edukacji

Zawsze i o każdej porze trzeba być na stanowisku – wywiad z Marcinem Pajewskim (Zopim Live Chat Polska)

Do góry!

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail