Wywiad z Arturem Radeckim – to nie wiek, a energia i pasja stanowią gotowość do podejmowania nowych wyzwań!

19.01.2017 AUTORZY: Artur Radecki, Marta Bąk-Kamińska,

Zacznijmy od początku. Jak to się stało, że zaczął się Pan interesować fotografią? Od jak dawna Pan wykonuje zdjęcia?

Artur Radecki, Wydrukuj Fotografie: Pierwsze zdjęcia zrobiłem w szkole podstawowej aparatem Smiena. Później aparat towarzyszył mi przez wiele lat amatorsko. W 2003 roku otworzyłem laboratorium Kodak Express, które po kilku latach przekształciło się w Centrum Druku Futura (www.futura.pl). Od spotkania z Tomaszem Tomaszewskim na warsztatach National Geographic w 2006 roku fotoreportaż stał się moją pasją. Pierwszą autorską wystawę obejmującą fotografie z 1984 roku zorganizował mi Instytut Pamięci Narodowej w 2007 roku. Zdobyłem kilka nagród w konkursach fotograficznych, moje zdjęcia pojawiły się w gazetach i albumach fotograficznych. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że fotografowanie pochłania mój czas tak bardzo, że to ja pracuję na firmę, a nie firma na mnie. Obecnie skupiam się na prowadzeniu firmy, a swoje doświadczenia fotograficzne wykorzystuję dla rozwoju serwisu WydrukujFotografie.pl.

startup fotograficzny

Pana firma zakwalifikowała się do finału „Firmowych Ewolucji”. Chciałam się zapytać co dało Panu uczestnictwo w tym programie?

Ponad 500 firm zgłosiło się do Firmowych Ewolucji. Po kilku etapach do programu trafiło 9 firm, certyfikat Firmowych Ewolucji otrzymało 7, a do finałowej prezentacji stanąłem wraz trzema konkurentami.

Zgłosiłem się, licząc na wsparcie fachowców, promocję firmy i pozytywne zmiany. Eksperci przeanalizowali moją firmę i wskazali obszary do poprawy. Dzięki ich radom zrestrukturyzowałem finanse, przeprowadziłem analizę przychodów i zrezygnowałem z nierentownych działań. Okazało się, że lokalny Bank Spółdzielczy ma znacznie niższe oprocentowanie kredytu niż banki sieciowe i może wziąć pod uwagę uwarunkowania prowadzonej działalności, które są nieistotne dla banków sieciowych. Dodatkowo można poczuć się jak Klient, który rozmawia z Partnerem, a nie jak tabelka przychodów i kosztów analizowana przez komputer. Lokal, który stał miesiącami nie używany, dzięki uzyskanym wskazówkom w ciągu miesiąca został wynajęty. Wszystkie te działania polepszyły miesięczny bilans płatniczy firmy o ponad 11 000 zł. Wspólnie z pracownikami przeanalizowaliśmy zakres wykonywanych obowiązków i wprowadziłem system motywacyjny.  Oddelegowałem jednego pracownika do obsługi klientów biznesowych i zintensyfikowaliśmy działania w obszarze B2B. Jesteśmy w trakcie definiowania procesów zachodzących w naszej firmie, a ja stopniowo przekazuję coraz więcej kompetencji moim pracownikom.

Polecam udział w tym programie osobom, które nie mają dużego doświadczenia lub chciałyby uporządkować swoją sytuację finansową. Nie dla samej wygranej, ale przede wszystkim dla wygenerowania w sobie potrzeby zmian i zaszczepienia konsekwencji w ich realizacji.

Widziałam relację z targów „Film Video Foto”. Jaki wpływ mają takie targi zarówno na branżę, jak i na pozyskiwanie nowych klientów? Czy widział Pan natychmiastowy efekt? Czy dopiero z czasem udało się przekuć „obserwatorów stoiska” w leady?

startup fotografia

Uważam, że w dobie Internetu targi mają coraz mniejszy wpływ na branżę i pozyskiwanie klientów. Są jednak ważnym miejscem na rozmowy, wymianę doświadczeń, przyjęcie uwag. Oczywiście, pozyskujemy też kontakty od osób zainteresowanych poszczególnymi elementami naszej oferty. Określenie “leady” w moim mniemaniu odczłowiecza naszych potencjalnych klientów, a my chcemy ich traktować nie jako adresy mailowe do śledzenia, ale pasjonatów, którym chcemy wskazać pewne możliwości, rozwiązania, zaspokoić ich potrzeby. W tej dziedzinie jest przed nami jeszcze dużo pracy i dlatego cenimy bezpośredni kontakt.

Jak można przeczytać na stronie WydrukujFotografie.pl zatrudnia Pan specjalistów. Chciałam się zapytać czy w dobie rynku pracownika łatwo pozyskać wykwalifikowaną osobę?

Zatrudniam pracowników zwracając uwagę przede wszystkim na ich umiejętności miękkie, chęć do pracy i nauki, gdyż zależy mi, by stanowili oni zespół, w który staram się jak najmniej ingerować. Najczęściej odbywa się to tak, że 2,3 osoby, które wyłaniam w trakcie rekrutacji, zapraszam na jeden dzień, żeby poobserwowały firmę, porozmawiali z pracownikami i wyrobili sobie zdanie, czy ta praca będzie im odpowiadać. Następnie proszę o sugestie moich pracowników i wtedy dopiero podejmujemy decyzję, komu zaproponować współpracę.

Staramy się tak organizować pracę, by co najmniej 2 pracowników mogło siebie zastępować. Jeżeli któryś odchodzi z pracy, co zdarza się dość rzadko, pozostający pracownik szkoli “nowy nabytek” i przekazuje swoją wiedzę. W ten sposób utrzymujemy ciągłość fachowej obsługi. Taki system jest efektem także przykrych doświadczeń, gdyż zdarzyło się, że musiałem się rozstawać z pracownikami z powodu ich nieuczciwości, a wręcz kryminalnych poczynań. Trafił mi się m.in. specjalista d/s marketingu, który na konto firmy kupował różne rzeczy, następnie sprzedawał je “na boku”. Dzięki monitoringowi (zdecydowanie polecam) i współpracy z policją trafił do więzienia. Dlatego ważny jest w relacjach z pracownikami właściwy balans pomiędzy samodzielnością, zaufaniem a kontrolą. Niestety, brak chęci wzięcia na siebie odpowiedzialności przez kolejno zatrudnianych pracowników marketingowych za efekty proponowanych przez siebie działań doprowadził do tego, że marketingiem w firmie zajmuję się sam, co zdecydowanie nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Dlaczego powstał wyżej wymieniony serwis? Do kogo jest skierowany, kto może skorzystać z oferty?

Serwis powstał z potrzeby promowania mody na autorskie, dobre oprawione fotografie w każdym domu. Ma ułatwiać fotografom zarabianie na swojej pasji a miłośnikom fotografii i dobrego designu, zakup dobrze oprawionego, dopasowanego do wnętrza autorskiego obrazu. Jako fotograf wiem, że problemem fotografów nie jest brak zainteresowania ich twórczością, ale brak czasu na obsługę klienta, negocjacje, ustalanie szczegółów wydruku i oprawy tak, by można było sprzedać swoje prace w formie gotowych do powieszenia na ścianie obrazów. Nasz serwis ma w założeniu rozwiązać ten problem i pomagać fotografom w sprzedaży tak, by mogli się skupić na swojej pasji. Wystarczy przesłać swoje zgłoszenie, byśmy mogli się zapoznać z portfolio. Po przejściu weryfikacji – przesłać pliki ze zdjęciami, wybrać w jakich formatach, na jakim papierze i w jakiej oprawie będą dostępne fotografie oraz ustalić honorarium. WydrukujFotografie.pl zajmie się resztą, czyli promocją twórczości i obsługą klienta. Zadba również o oprawę w archiwalnym standardzie i wysyłkę. Każdorazowo, jeśli zdjęcie zostanie zakupione przez WydrukujFotografie.pl, Fotograf otrzyma ustalone przez siebie honorarium.

Sądzę, że formuła serwisu dobrze wpisuje się w trend indywidualizacji, w tym wypadku wnętrz. Coraz więcej osób chce posiadać w domu wartościowe, trwałe, dopasowane do wnętrza fotografie z dedykacją autora. Mam nadzieję, że firmy zajmujące się kompleksowym wystrojem wnętrz (np. IKEA, AGATA…) dostrzegą potrzebę udostępnienia swoim klientom czegoś więcej niż kopii pięknego obrazka wydrukowanej i tak samo oprawionej w tysiącach egzemplarzy.

startup fotograficzny

Widziałam, że jest szeroki wybór papieru, na jakim można wydrukować. Jaki jest najlepszy, jeśli chciałabym zamówić wydruk do swojego biura?

Wybór papierów w naszym serwisie jest tylko ułamkiem tego, co oferuje rynek i wynikiem naszych testów na naszej drukarce Epson P9000.  Na podstawie tych testów uznaliśmy, że te papiery zapewniają najlepszą jakość. Papiery różnią się fakturą, gramaturą, odcieniem i trwałością. W tym samym przedziale cenowym oferujemy papiery o różnej charakterystyce, którą staraliśmy się opisać na naszej stronie. Nie ma więc jednego rodzaju papieru, który by dobrze wyglądał w biurze, gdyż zależy to od upodobań klienta i przede wszystkim fotografii, którą chcemy wydrukować. Mamy próbniki, które na życzenie wysyłamy Twórcom i to oni decydują, na których papierach będą dostępne ich fotografie. Doradzając Pani, poprosiłbym o pokazanie wybranej fotografii, planowanej wielkości i rodzaju oprawy, a także opisanie charakteru wnętrza. Wtedy łatwiej byłoby mi coś zaproponować papier i oprawę, możemy także wydrukować próbki na różnych nośnikach dla porównania efektu.

Co jest najważniejsze w Pańskim produkcie? Na co Pan zwraca szczególną uwagę?

Jako fotograf bardzo zwracam uwagę, by serwis stał się godnym zaufania Partnerem, któremu Twórca powierza swoje dzieło, jednocześnie zachowując pełną kontrolę nad formą, w jakiej będzie sprzedane i decydując o swoim wynagrodzeniu. Z drugiej strony zależy mi, żeby osoba chcąca wydrukować i oprawić swoje, lub wybrane z naszej galerii obrazy, mogła je dopasować do swoich potrzeb. Stąd proporcjonalna wizualizacja oprawy i możliwość podejrzenia całości  na wybranym kolorze ściany. Ważnym priorytetem jest prostota procesu, tak by nie narażać naszych klientów na podejmowanie zbędnych decyzji. To wszystko przy założeniu najwyższej dbałości na każdym etapie od edycji graficznej, poprzez wydruk, oprawę oraz opakowanie i transport. By zachować jak najlepsze wrażenie nasi klienci wraz z oprawionymi wydrukami otrzymują od nas praktyczny prezent – niespodziankę.

Obecnie, upada wiele firm. Jak ocenia Pan szansę swojego startupu?

W każdym okresie upada wiele firm, z różnych względów.  Projekt nie jest typowym startupem, gdyż wprowadzenie na rynek serwisu WydrukujFotografie.pl jest logicznym rozwinięciem naszej misji, opartym na istniejącej bazie organizacyjnej i sprzętowej. Nie jest samodzielnym bytem, który jak nie zaskoczy to się zwinie interes. Mamy plany jego rozwoju poprzez uruchomienie sprzedaży fotografii limitowanej w standardzie Epson Dighigraphie i wersji anglojęzycznej systemu, gdyż część z naszych fotografów ma swoich klientów poza Polską. Następny etap to będzie serwis europejski, który planujemy zaprezentować na targach Photokina w 2018 roku,  gdyż zdajemy sobie sprawę, że na zachodzie Europy bardziej docenia się twórczość i indywidualizm. Wzorcem ekspansji może być dla nas serwis Pixers.pl, który zawojował swoimi wydrukami rynki już na kilku kontynentach. Jest to jednak serwis oparty bardziej na fotografii stockowej, natomiast nam zależy na promowaniu fotografii autorskiej. Naszą ambicją jest, aby większość fotografów zarabiających na swojej pasji korzystała z naszego dedykowanego systemu partnerskiego (który opracowujemy).  Dla designerów i miłośników fotografii chciałbym, żeby serwis stał się miejscem pierwszego wyboru, gdy pomyślą o autorskiej fotografii i dobrej oprawie. Biorąc pod uwagę ilość osób, które fotografują i trendy rynkowe promujące indywidualizację w każdej dziedzinie – rynek jest ogromny. Musimy się tylko dobrze wypromować i być może na pewnym etapie pozyskać wartościowego partnera, który pomoże zrealizować ambitne plany. Jestem świadomy, że uruchomiony 4 miesiące temu serwis wymaga jeszcze usprawnień, ale jako zespół jesteśmy dobrej myśli, bo sygnały, które otrzymujemy od naszych partnerów i klientów są bardzo pozytywne. Poza tym, realizujemy już zamówienia, czyli łapiemy trakcję.

mały startup

Mówi się, że startupy zakładają z reguły osoby młode, często to studenci lub osoby tuż po studiach. Pan jest jednak nieco starszy. Jak się Pan odnajduje w nowoczesnym sposobie prowadzenia firmy? Czy wiek nie ma tu żadnej roli? Czy wręcz przeciwnie – przez to ma Pan więcej doświadczenia niż przeciętny startupowiec?

Co prawda należę do pokolenia 50+, ale nie czuję się wiekowym startupowcem. W końcu jestem też osobą tuż po studiach, gdyż w ub. roku skończyłem studia podyplomowe o specjalności ”Marketing Internetowy”. Uważam je za najlepszą inwestycję, jaką zrobiłem w ciągu ostatnich lat. Otworzyła mi oczy na wiele aspektów, których nie doceniałem. Zrozumiałem m.innymi, co oznaczają skróty CTR, CPC, CPA … i doceniłem ich znaczenie. Prawie się przekonałem już do prowadzenia vloga, ale muszę to lepiej przemyśleć. Inspiruje mnie Marcin Majzner – Prezes cupsell.pl, ale chyba nie jestem aż tak kreatywny. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że mamy inny produkt i grupy docelowe, ale podziwiam jego energię i pasję.

Moim marzeniem od zawsze było zarabianie na swojej pasji. Od dzieciństwa kochałem samochody. Jeszcze na studiach w 1990 roku uruchomiłem pierwszy w Białymstoku komis samochodowy. Potem rozszerzyłem działalność o warsztat samochodowy, rozpocząłem też starty w rajdach samochodowych. Przez kilka lat traktowałem starty w rajdach jako sposób na promocję biznesu samochodowego i ujście dla mojej energii. Efektem startów (oprócz ograniczenia do 0 powodowanych przeze mnie poza rajdami wypadków) były tytuły Mistrza Okręgu w generalce i mojej klasie oraz starty w Mistrzostwach Polski, co teraz by można nazwać: budowaniem pozycji eksperta. Z branżą samochodową rozstałem się, gdy sąd uznał, że częściowo odpowiadam za stan techniczny przyjętego przez mój komis samochodu, który zgłosiliśmy następnego dnia na policję jako prawdopodobnie kradziony (miał przebite numery).  Stało się tak mimo tego, że został on od razu zabrany na parking policyjny, gdzie spędził ponad pół roku.

Następną branżą było otwarcie pierwszego w regionie Salonu Plus GSM, potem następnych, które w szczytowym okresie dawały ponad 30% sprzedaży w naszym województwie. W tym czasie w celu dynamiczniejszego rozwoju przyjąłem do firmy wspólnika. Po moich doświadczeniach ZDECYDOWANIE odradzam wiązanie się tylko z powodów finansowych. Spółka to jednak rodzaj związku, w którym istotne jest też zgranie na płaszczyźnie osobistej, umiejętność komunikacji i zdolność do kompromisu. W moim przypadku nasza współpraca doprowadziła do upadku tej działalności i przykrych spraw sądowych.

Następnym pomysłem  było uruchomienie w 2003 roku laboratorium Kodak Express, które po kilku latach i znacznym poszerzeniu działalności przekształciłem w Centrum Druku Futura. Jest ono obecnie bazą organizacyjno-sprzętową dla serwisu WydrukujFotografie.pl. Zajmujemy drukiem fotograficznym od tradycyjnych odbitek poprzez fotoksiążki, wydruki fotografii wielkoformatowych i realizację wystaw fotograficznych, także zewnętrznych. Oprócz tego, drukujemy materiały reklamowe, zajmujemy się reprodukcją fotografii i digitalizacją mediów analogowych.

Rozwój moich firm opierałem niestety na wielu własnych błędach i przeświadczeniu, że większość mogę zrobić sam. Ostatni rok wiele zmienił w moim życiu i mam nadzieję, że najnowszy projekt okaże się sukcesem już bez bolesnych doświadczeń.

startupowiec po 50
Artur Radecki

Podsumowując: uważam, że nie wiek – lecz energia i pasja stanowią o gotowości do podejmowania się nowych wyzwań.

Czytaj również:

 

Jak zorganizować konkurs w social media?

Jak promować trudne branże w social media?

Do góry!

Polecane artykuły

27.11.2019

Rynek whisky rośnie ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam