“Wizualne” nowości w social mediach

25.05.2016 AUTOR: Natalia Malko

Kilka ostatnich miesięcy to w social mediach okres metamorfoz „wizualnych”. Twitter zamienił gwiazdkę na serce, Facebook dodał nowe emotikony, a Instagram „odświeżył” wygląd interfejsu. A wszystko to po to, żeby ułatwić nam ocenę contentu i przyciągnąć nowych użytkowników do portali. Czy tylko o to chodzi? Spróbujmy się przez chwilę zastanowić jakie jeszcze pomysły mogą stać za tymi działaniami.

Więcej kolorów

Może nie wszyscy to wiedzą, ale Instagram używał do tej pory tego samego logotypu co… w momencie startu w 2010 r. Logo imitujące aparat retro (w stylu Polaroid’a) miało na celu wywołanie skojarzenia z kultowym sprzętem. O to też chodziło z całą zabawą w filtry imitujące zdjęcia robione przez naszych rodziców jeszcze w XX wieku (moda na ten typ fotografii zresztą stale powraca). Instagram szybko zyskiwał na popularności, dodawał nowe filtry i funkcje, przyciągał użytkowników, aż w końcu wraz z przejęciem przez Facebooka wprowadził możliwość zamieszczania reklam.

Na marginesie, nie zauważyliście, że ostatnio jest ich coraz więcej, co zaczyna delikatnie kłuć w oczy. Z drugiej jednak strony, kto z nas nie wrzucił tam promocyjnego zdjęcia, niech pierwszy rzuci…

Wracając jednak do tematu zmian wyglądu logotypu Instagrama, można chyba bezpiecznie założyć, że miała na to wpływ kombinacja następujących czynników: przyszedł już czas na odświeżenie logo, pojawili się konkretni reklamodawcy, no i nie mniej ważny fakt, czyli dane statystyczne – mianowicie większość użytkowników Instagrama to kobiety. Być może twórcy odpowiedzialni za nowy wygląd doszli do wniosku, że skoro przedstawicielki płci pięknej uwielbiają kolory (zwłaszcza w social mediach), to warto pójść tym kierunku i porazić ich oczy feerią barw. Zmiana z założenia ciekawa i zrozumiałe odświeżenie marki, wydaje mi się jednak, że każda z nas jeszcze nie raz zatęskni za starym retro aparatem, a może to tylko kwestia przyzwyczajenia…

Więcej emocji

Facebook zaskoczył wszystkich w lutym 2016 r. O tym, że stary dobry lajk stwarza kilka nierozwiązywalnych problemów wiedzieliśmy wszyscy. Należały do nich: kłopot z lajkowaniem kontrowersyjnych wydarzeń, jak informacje o śmierci czy wypadkach oraz brak możliwości wyrażania dezaprobaty. Dlatego zaraz po tym jak po sieci rozeszły się wieści o pracach nad nową emotikonką, fani zawołali z radości, a specjaliści od social mediów prowadzący firmowe fanpage – zadrżeli z przerażenia. Funkcja „nie lubię tego” zmusiłoby ich do tłumaczenia się swoim klientom z sytuacji, w której post o nowym produkcie ma więcej negatywnych ocen niż pozytywnych. Podejrzewam, że Facebook, zdając sobie sprawę z tego, że dla firm przestanie być aż tak atrakcyjnym miejscem do wydawania pieniędzy na reklamę, przedstawił nam pośrednie wyjście w postaci kilku reakcji, ale bez wypatrywanego „antylajka”. Fanom dał niejedną, ale kilka nowych emocji do dyspozycji, zgrabnie chowając te negatywne za przedziwnym Wrr. Bo przecież Wrr nie musi oznaczać niechęci do danego posta, produktu czy historii, ale możne wyrażać negatywne uczucia co do opisanej w treści sytuacji. Nie łudźmy się jednak, jeżeli nasze zaproszenie do wzięcia udziału w konferencji będzie miało 100 reakcji tego typu, to być może powinniśmy się dobrze zastanowić czy wszystko jest ok. Co ciekawe wśród nowych funkcji pojawiło się też serce, które… wcześniej wprowadził również Twitter.

Więcej… nie wiadomo czego

Ostatnia zmiana, na którą chciałam zwrócić uwagę to twitterowe serce w miejscu gwiazdki. Twitter wyraźnie szuka nowej formuły dla swojej platformy: możemy wrzucać większe zdjęcia, rozważał nawet rezygnację z kultowych 140 znaków. Wszystkie te udogodnienia niosą lub niosłyby za sobą potencjalne korzyści, lub jak w przypadku 140ki, małą rewolucję w social mediach. Twitter postanowił jednak nas wszystkich zaskoczyć w inny sposób i zamienił funkcjonalność służącą do „polubiania” tweetów z gwiazdki na serce. Jednak w przeciwieństwie do instagarmowego serca (opisujące faktyczne emocje dotyczące zdjęcia) oraz inaczej niż w przypadku zmian na Facebooku, gdzie mamy do wyboru kilka emotikonek, tu mamy do czynienia z metamorfozą nie dla wszystkich zrozumiałą. Przykładowo, tweet o zamachu stanu w jakimś odległym kraju mogłam oznaczyć gwiazdką w reakcji zdziwienia czy zszokowania – była ona w miarę neutralną emotikonką. Natomiast pod informacją o ofiarach, kataklizmach i wojnach trochę niezręcznie jest zostawić serce.

Więcej szumu

Poza poprawą funkcjonalności czy lepszemu User Experience oraz zyskami z reklam, to szum w tym wszystkim grał pierwsze skrzypce. Społeczność internetowa była zajęta dyskusjami o tych zmianach na długo przed ich wprowadzeniem i spory okres czasu po ich wdrożeniu. Dlatego zakładam, że już niedługo kolejny gracz zaskoczy nas jakąś dużą modyfikacją. W końcu social media to domena aktualizacji – gdyby to stwierdzenie było tweetem, dałabym mu gwiazdkę, ale serce – chyba niekoniecznie.

Jak dobrać media społecznościowe do promocji Twojej marki osobistej?

Media społecznościowe w biznesie

 

Do góry!

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail