Skrócenie terminów przedawnienia?

29.06.2018 AUTOR: Piotr Kantorowski

W dniu 28 maja 2018 r. Prezydent podpisał ustawę z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw, o której „oficjalnie” mówi się, że ma ona na celu skrócenie terminów przedawnienia. Czy jednak rzeczywiście dla nas przedsiębiorców ustawa ta oznacza faktycznie ich skrócenie? Na to pytanie znajdziesz odpowiedź w tym artykule.

Skrócenie terminów przedawnienia – ale czy na pewno?

Zacząć należy od tego, że do dnia wejścia w życie ustawy z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw terminy przedawnienia określone były w ramach zasady ogólnej, od której oczywiście przepisy przewidują szereg wyjątków, w ten sposób, że wynosiły one dziesięć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Po wejściu w życie nowelizacji zmianie ulega wyłącznie pierwszy z tych terminów i podstawowy termin przedawnienia wynosić będzie sześć lat. Terminy przedawnienia dla roszczeń okresowych, czyli dla przykładu odsetek oraz tych związanych z działalnością gospodarczą pozostał pozornie niezmieniony. W rzeczywistości jednak uległ on w większości przypadków wydłużeniu, a to z tego powodu, że ustawodawca wskazał, iż koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.

W pierwszym rzędzie należy wyjaśnić, że roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej to nie tylko roszczenia na rynku B2B. Do uznania danego roszczenia za związane z prowadzeniem działalności gospodarczej wystarczające jest, że sprzedawcą albo usługodawcą jest przedsiębiorca, a transakcja odbywa się w formule B2C. Innymi słowy, sześcioletni okres przedawnienia dotyczy wyłącznie należności nie związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej i to zarówno na rynku B2B, jak i B2C, czyli w zasadzie nie dotyczy on w żadnej mierze przedsiębiorców.

Wynika z tego, że tak jak niekwestionowanie skróceniu uległ termin przedawnienia dla roszczeń niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej to w większości przypadków terminy związane z jej prowadzeniem uległy w rzeczywistości wydłużeniu. Nie czyniąc w tym miejscu wyliczeń, które roszczenia przedawniają się w jakim terminie można ogólnie wskazać, że zdecydowanie większa część terminów przedawnienia związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wynosi co najmniej dwa lata. Tym samym,  ich termin przedawnienia nie mija tak jak do tej pory po upływie okresu przedawnienia, a po upływie okresu przedawnienia i czasu, który pozostał do końca roku kalendarzowego, w którym ten termin przypada.

Innymi słowy, pod rządami dotychczasowych przepisów było tak, że jeśli termin wymagalności roszczenia, czyli najczęściej termin płatności, przypadałby dla przykładu w dniu 5 czerwca 2018 r., a przedawnienie wynosiłoby dwa lata to ostatnim dniem, w którym roszczenie nie byłoby przedawnione byłby dzień 5 czerwca 2020 r. W związku jednak ze zmianą przepisów termin przedawnienia tego roszczenia przypadnie na dzień 31 grudnia 2020 r., czyli na koniec roku, w którym roszczenie uległoby przedawnieniu. Jak zostało jednak wskazane powyżej, dotyczy to wyłącznie tych okresów przedawnienia, które wynoszą ponad dwa lata, a więc jeśli roszczenie wymagalne w dniu 5 czerwca 2018 r. miałoby roczny termin przedawnienia to zarówno pod rządami dotychczasowych, jak i nowych przepisów ulegnie ono przedawnieniu z dnie 5 czerwca 2019 r.

W tym zakresie zmianę tę należy uznać za korzystną, ponieważ w większości przypadków prowadzić będzie do wydłużenia terminów przedawnienia roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Na marginesie można dodać, że skrócenie z dziesięciu do sześciu lat terminu przedawnienia roszczeń niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej także powinno przynieść korzystne skutki. Nie sposób nie zauważyć, że dziesięć lat to „szmat czasu” i krótko mówiąc dochodzenie przed sądem swoich praw po takim okresie czasu jest w większości znacząco utrudnione ze względu na to, że często dowody na ich poparcie uległy zagubieniu lub zniszczeniu, a pamięć świadków po takim czasie bywa co najmniej zawodna. Tym samym, ograniczenie terminu przedawnienia prawdopodobnie miało głównie na celu wyeliminowanie spraw sadowych, które wynikają na kanwie sporów osobistych, a których przebieg ogranicza się do tego, że każda ze stron pamięta zamierzchłe zdarzenia, które legły u ich podstaw zupełnie inaczej i najczęściej obie strony pamiętają je co więcej zupełnie sprzecznie z rzeczywistością.

Na tym jednak zmiany się nie kończą, a te dalej idące są szczególnie istotne dla rynku B2C. Mianowicie ustawodawca wprowadził regulację, z której wynika, że po upływie przedawnienia nie można dochodzić zaspokojenia roszczenia przeciwko konsumentom. Oznacza to mniej lub więcej tyle, że jeśli nasze roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, które posiadamy w stosunku do konsumenta uległy przedawnieniu Sąd oddali nasze powództwo. Nie jest to co prawda zasada bezwzględna, gdyż Sąd może je uwzględnić w wyjątkowych przypadkach po uwzględnieniu interesów stron jednak zastosowanie tego wyjątku wydaje się być mało realne. Przede wszystkim bowiem Sąd może roszczenia przedsiębiorcy uwzględnić jeśli po wzięciu pod uwagę  długości terminu przedawnienia, długość okresu od upływu terminu przedawnienia do chwili dochodzenia roszczenia oraz charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia przez uprawnionego, w tym wpływ zachowania zobowiązanego na opóźnienie uprawnionego w dochodzeniu roszczenia dojdzie do przekonania, że interes stron przemawia jednak za uwzględnieniem roszczeń przedsiębiorcy. Nie przesądzając rzecz jasna, w którą stronę „pójdzie” orzecznictwo wydaje się, że raczej w większości przypadków ten wyjątek nie znajdzie zastosowania ponieważ „(…) przedsiębiorca jako profesjonalista winien był dochodzić swych roszczeń wcześniej (…)”.

Co równie istotne, w związku z tą zmianą przepisów na Sądy nałożono nowy obowiązek polegający na tym, że kwestie przedawnienia roszczeń przeciwko konsumentów będą teraz badane przez Sąd z urzędu czyli bez konieczności podniesienia takiego zarzutu przez samego konsumenta. To istotna zmiana, gdyż obecnie zarzut przedawnienia był przez Sąd badany wyłącznie wówczas, gdy został podniesiony przez osobę przeciwko, której zostały wytoczone roszczenia i to niezależnie od tego, czy osoba ta była przedsiębiorcą, czy konsumentem.

Informacja o tej zmianie jest niezmiernie istotna jeśli weźmie się pod uwagę, że przedawnienie roszczeń, jeśli zostanie uznane przez Sąd niesie ze sobą bardzo dalekie skutki. Ograniczając w tym miejscu kwestię do relacji z konsumentami trzeba powiedzieć, że na kanwie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych kwoty niezapłacone na skutek przedawnienia stanowią przychód z innych źródeł, od którego należy odprowadzić podatek. Rozpatrując tę kwestie z punktu widzenia przedsiębiorcy trzeba zaznaczyć, że wprowadzona nowelizacją zmiana nie dość, że prowadzi do tego, że jego roszczenia do konsumentów po upływie ich przedawnienia nie dość, że nie będą mogły być co do zasady skutecznie dochodzone przed sądem to jeszcze dodatkowo przedsiębiorca będzie zobowiązany do wystawienia konsumentowi odpowiedniej deklaracji podatkowej wskazującej kwotę przychodu z innych źródeł, którą konsument uzyskał na skutek przedawnienia względem niego roszczeń. Tym samym, na skutek nowelizacji brak dochodzenia roszczeń przeciwko konsumentowi w terminie ich przedawnienia będzie prowadził nie tylko do tego, że przedsiębiorca nie będzie mógł ich skutecznie dochodzić, ale także do tego, że będzie zobowiązany do poniesienia kosztów związanych z obsługą księgową, a dotyczących wystawienia deklaracji dokumentującej osiągnięty na skutek przedawnienia przychód przez konsumenta.

Istotne jest także jaki wpływ nowelizacja ustawy ma na należności powstałe przed dniem jej wejścia w życie. Otóż, zasadą ogólną jest to, że do roszczeń powstałych przed nowelizacją i w dniu jej wejścia w życie jeszcze nieprzedawnionych stosować się będzie co do zasady nowe terminy przedawnienia. Jeżeli jednak przedawnienie według dotychczasowych przepisów miałoby nastąpić wcześniej niż zgodnie z nowymi regulacjami roszczenia przedawnią się zgodnie z pierwotnymi terminami przedawnienia. Tym samym, wydaje się, że wszystkie roszczenia w relacjach B2B przedawnią się według dotychczasowych przepisów, gdyż albo terminy te nie uległy zmianie co dotyczy okresów przedawnienia krótszych niż dwa lata albo też nowe regulacje nakazywałyby przyjęcie, że ich przedawnienie nastąpi później niż pod rządami poprzedniego brzmienia ustawy. Zasada stosowania nowych terminów przedawnienia będzie więc co do zasady dotyczyć tylko obrotu nieprofesjonalnego, gdzie rzeczywiście termin przedawnienia uległ skróceniu. W przypadku rynku B2C nowelizacja natomiast wprost wskazuje, że do należności istniejących przed wejście w życie nowelizacji, a które na ten dzień były jeszcze nieprzedawnionych stosować się będzie przepisy dotychczasowe. Tym samym, termin ich przedawnienia będzie upływać w dniu, w którym przedawnienie to przypada, a nie na koniec roku kalendarzowego roku, w którym przypada dzień terminu przedawnienia. Istotne jest także i to, że od dnia wejścia w życie ustawy nowelizującej Sądy będą zobligowane do uwzględniania przedawnienia roszczeń w każdym przypadku, tak co do należności powstałych przed wejściem w życie ustawy zmieniającej, jak również tych powstałych po dniu wejścia jej w życie jeśli roszczenia te są kierowane przeciwko konsumentowi.

Ten artykuł powstał dzięki Kancelarii Kantorowski Wspólnicy.

Do góry!

Polecane artykuły

19.08.2019

Rekrutacja programistów. Jak pozyskiwać talenty do zespołu IT ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam