Aplikacja, która sprzedaje. 10 sprawdzonych sposobów na marketing mobilny

06.03.2019 AUTOR: Krzysztof Wojewodzic

W zeszłym roku pobrano 117 miliardów aplikacji. To dużo, a konkurencja w sklepach App Store i Google Play jest tak ogromna, że jeśli chcesz mieć aplikację mobilną, to musi być aplikacja, a nie mobilna wersja strony. Oto 10 zastosowań aplikacji, które wspierają marketing.


90% czasu spędzamy w odległości do jednego metra od telefonu (wliczając sen). Przeciętny użytkownik telefonu spędza z aplikacjami 3 godziny. Z 80% prawdopodobieństwem ten tekst czytasz na smartfonie.

Rynek aplikacji mobilnych daje niesamowite narzędzie w ręku lub w kieszeni użytkownika. Stąd wiele firm decyduje się na stworzenie aplikacji mobilnej w celach marketingu i promocji produktu, marki. W ostatnich 3 latach mamy wręcz wysyp aplikacji retailowych, których udział w rynku i obroty rosną ponad 40% rocznie. Lidl, Biedronka, Zara, Rossman, Hebe, Auchan, Empik, Ikea, każda z sieci ma swoją aplikację mobilną. Ale czy zawsze to trafna decyzja marketingowa?

Popatrzmy na aplikacje Carrefour. Pobierając ją każdy może dostać 10% zniżki na pierwsze zakupy. Przy niewielkich marżach i obrotach idących w miliony złotych dziennie, to działanie poniżej progu opłacalności. Dlaczego więc Carrefour podjął taką decyzję, wspierając ją przy tym silną kampanią reklamową?

Jednocześnie wielkie budżety marketingowe idą na stworzenie i promocje aplikacji, które nie realizują żadnych celów biznesowych firmy. Jest to nieraz podyktowane modą na mobile niż potrzebą użytkowników. 

Bazując na doświadczeniach własnych oraz moich klientów, przedstawiam 10 sprawdzonych sposobów na promocję produktu lub marki przez aplikację mobilną. 

1. Lepszy wygląd narzędzia dla klientów 

Są branże gdzie wiedza o user experience nie dotarła i jeszcze długo nie dotrze. Są to korporacyjne systemy klasy ERP, systemy kadrowe, finansowe, wiele CRM-ów itp.

Ale co jeśli końcowym użytkownikiem jest osoba bardzo świadoma walorów użytkowych i estetycznych? Wówczas rozwiązaniem jest dobra aplikacja mobilna. 

Przykładem są aplikacje mobilne na uczelniach. Porównaj widoki z najpopularniejszego systemu dla uczelni (USOS), z którego korzysta 50% studentów w Polsce oraz nakładki zrobionej dla jednej z uczelni. Jeśli nie widzisz różnicy, nie czytaj dalej.  

2. Wykorzystanie czujników telefonów 

Telefony są dziś wyposażone w GPS, żyroskop, 2-6 kamer, czujnik światła, mikrofon, akcelerometr, czujniki biometryczne i wiele innych. Łącznie, nawet nie najdroższy telefon, ma kilkanaście czujników. GPS pozwolił na rozwój aplikacji do nawigacji, zamawiania taksówek, czy aplikacji randkowych. Mikrofon pozwala na rozpoznawanie głosu (też piosenki jaka akurat leci w radio), a kamery umożliwiają rozpoznawanie obiektów, na przykład kodów QR lub kodów kreskowych. W mojej opinii, to wykorzystanie czujników, które mamy zawsze przy sobie doprowadziło do dynamicznego rozwoju rynku mobile. 

Mimo to przeważająca liczba aplikacji nadal wyświetla to, co strona internetowa lub baza danych, tylko w formie dostosowanej do ekranu telefonu. Jeśli nie musisz korzystać z natywnych funkcji telefonu, zastanów się, czy nie lepiej zrobić aplikacji typu PWA (Progressive Web Apps), co poprawi szybkość działania strony, pozytywnie wpłynie na SEO, a jednocześnie kosztuje znacznie mniej niż dedykowana aplikacja mobilna. Takie podejście wybrał choćby portal Onet. 

3. Gra mobilna

Gry mobilne to odrębna kategoria aplikacji. Plasuje się w czołówce użytkowania telefonów (zaraz po komunikatorach i social media). Gry wykorzystują akcelerometr oraz silniki zoptymalizowane przez mobile (najczęściej Unity). Dlatego jeśli planujesz zrobić grę promującą markę lub produkt, będzie to prawdopodobnie gra mobilna. 

Pamiętaj jednak, by gra była prosta i ciekawa, a komunikat marketingowy czytelny. Jeśli zrobisz zbyt ambitną grę, wydasz dużo pieniędzy, ale nie osiągniesz zamierzonego efektu marketingowego. Ciekawy przykład to „Super Mariusz uratuj Bytom”, promująca Mariusza Wołosza na prezydenta miasta. Mariusz jest prezydentem Bytomia. Nie wiem, czy to zasługa gry, ale cel został osiągnięty.

4. Produkt z przeznaczeniem wyłącznie na telefony

Są produkty, które zostały od początku stworzone z myślą o mobile, jako pierwszym i jedynym kanałem komunikacji z klientem. Najczęściej będą to komunikatory, ale też aplikacje randkowe lub około społecznościowe. Przykładami są Instagram, Tinder, WhatsApp, Snapchat, czy TikTok (krótkie filmy). Mogłyby one być projektowane jako aplikacje na komputery, jednakże zostały stworzone z myślą o telefonach. W większości są one związane z publikowaniem zdjęć i wideo, które robimy dziś głównie telefonem.

5. Aplikacja, która prowokuje do częstszych zakupów

Największy wzrost popularności w 2018 roku zanotowały aplikacje z kategorii zakupów (40%). W Polsce najbardziej znany jest fenomen aplikacji Rossman, która ma około 10 milionów pobrań oraz 4 miliony aktywnych użytkowników miesięcznie. 

Jest to spowodowane bardzo konsekwentną i skorelowaną z promocjami kampanią zniżkową na produkty. Pozostałe sieci sklepów od Żabki po Zara widzą wzrost znaczenia aplikacji w przywiązywaniu klientów. W przypadku dość podobnych produktów jakie oferuje branża FMCG nietrudno jest przyzwyczaić klienta do jednej sieci sprzedaży. I choć kupony lojalnościowe dla klientów wprowadziła już Coca-Cola w XIX wieku, to mobile sprawia, że jest to znacznie łatwiejsze i mamy możliwość przypominać się z komunikatami marketingowymi poprzez komunikaty typu PUSH oraz SMS-y. 

Obecnie kilka procent budżetu dużych marek jest przeznaczanych na tego typu działania, choć oczywiście konstrukcja promocji jest taka, by nie wszyscy odebrali swoje nagrody, co w praktyce zmniejsza te budżety do około 1%. 

6. Aplikacja wykorzystująca ruch

Tutaj w pierwszej kolejności przychodzą do głowy aplikacje do ćwiczeń jak Endomondo, Nike run, Fitsy itp. Siedzenie średnio 3 godziny dziennie z telefonem, nie służy ani oczom, ani postawie. Stąd aplikacje do ćwiczeń, które stają się coraz popularniejsze. Wspiera to rosnąca rola gadżetów dla sportowców (np. zegarków). 

Ruch w telefonie i wbudowane w nim czujniki można wykorzystać także dla innych celów. Dużą kampanię w oparciu o ruch prowadziła 8 lat temu marka Mini w Sztokholmie. Osoby biorące udział w zabawie mogły przejmować wirtualnego Mini, a ten, który jako ostatni został z wirtualnym trackerem, otrzymywał samochód! 

Obecnie mamy już czasy AR, więc wszędzie tam, gdzie jest obraz z kamery i ruch telefonu, można też zobaczyć dodatkowe obrazy i atrakcje, co ma setki zastosowań dla promocji wydarzeń i marek.

7. Aplikacja, która ma za zadanie przenieść do zakupów online

Dynamika wzrostu m-commerce to 40% rok do roku. Każdemu, kto operuje w świecie biznesu takie wzrosty powinny dać do myślenia. Ale to nie tylko e-commerce (Amazon, Zalando, polskie e-obuwie czy Wish), podobne aplikacje wprowadziły marki odzieżowe (np. H&M, Zara). 

Dlaczego to robią? Powody są dwa. 

Po pierwsze, przez aplikację, jeśli zgodzimy się na newsletter, czy powiadomienia, otrzymamy przypomnienia o wizycie w sklepie (zwyczajowo informując o zniżkach). 

Drugim krokiem jest oczywiście zachęcenie nas do kupowania online. Dla tradycyjnej marki Zara m-commerce stanowi 10% światowego obrotu i bardzo dynamicznie rośnie. Za 10 lat, według szacunków jej prezesa, może stanowić połowę zakupów. Przez mobile sklepy stacjonarne przygotowują się na czas, gdy większość zakupów będziemy robić z domu lub z kawiarni. 

8. Aplikacja portfel

Jeśli raz zacząłeś płacić telefonem, to prawdopodobnie nie nosisz przy sobie karty kredytowej. Może już nawet całkiem przestałeś nosić portfel. Ale karty kredytowe to nie wszystko. Nie ma bardziej lojalnego klienta, niż ten, który ma u nas zdeponowane pieniądze. Jeśli uda Ci się go przekonać, że warto zdeponować pieniądze w aplikacji, poprawiasz płynność firmy (milion użytkowników mających na koncie po 10 złotych, to 10 milionów na koncie firmowym!). Twój klient już zapłacił, więc na pewno będzie lojalny.

Przykład. Revolut – przelewasz pieniądze i możesz dokonywać transakcji i wypłacać pieniądze przy korzystnym kursie walutowym. Starbucks – wpłacając pieniądze na konto, możesz co jakiś czas otrzymać kawę gratis. Jeśli przelałeś tam pieniądze, prawdopodobnie właśnie do tej sieci pójdziesz na kawę, gdyż już za nią zapłaciłeś!

9. Aplikacja promująca jedną lub dwie najważniejsze cechy produktu

Bardzo wiele firm ma złożone, skomplikowane produkty. Jednakże tylko 1-3 cechy są naprawdę ważne. Użytkownik chce znaleźć najbliższe kino (GPS), sprawdzić repertuar i/lub kupić bilet. Jeśli wiesz, czym przyciągasz klienta, sprowokuj go, by zaspokoił też Twoją potrzebę sprzedażową. Trzymając się przykładu kina, zaoferuj promocję na popcorn i colę, bo na nich przecież zarabiasz. 

Inny przykład to Orlen Mobile. Powszechnie wiadomo, że stacje benzynowe zarabiają na obsłudze sklepów. Dlatego wydawałoby się, że wprowadzona pół roku temu możliwość płacenia przy dystrybutorze jest strzałem w kolano dla polskiego koncernu naftowego. Nic bardziej mylnego! Po każdej transakcji aplikacja daje nam losowo wybraną zniżkę na wodę, kawę, płyn do spryskiwaczy po to, byśmy mimo wszystko weszli do sklepu i dokonali zakupu (w międzyczasie miejsce przy dystrybutorze jest już zwolnione dla kolejnego klienta).

10. Twórz aplikacje, które są aplikacjami

Na koniec przestrzegam przed kilkoma podstawowymi błędami, które można popełnić przy inwestowaniu w aplikację mobilną:

  • Dziś przeciętny użytkownik korzysta z kilkunastu aplikacji miesięcznie. Kilku codziennie (komunikatory, Facebook, poczta). Kilku okazjonalnie (np. mapy, aplikacja do ćwiczeń). Jeśli nie wpiszesz się w rutynę użytkownika, przepalisz jedynie budżet na marketing.
  • Aplikacja nie może być powtórzeniem tego, co jest na stronie internetowej – wówczas najlepiej zainwestuj w strono-aplikacje PWA, która daje najlepsze SEO, szybkie ładowanie strony i można ją będzie wkrótce dodać do Sklepu Google (podejście PWA wybrał Onet i jest ona najlepsza dla serwisów z treściami).
  • Nie twórz dedykowanych komunikatorów. Twoi klienci korzystają z Messengera, WhatsAppa, Slacka. Jest niewielka szansa, że przestawią się na komunikator wewnątrz aplikacji służącej celom marketingowym lub sprzedażowym. 
  • Nie twórz aplikacji, by znaleźć sklep, pocztę, placówkę policji. Do tego służą mapy Google. Nikt nie będzie w tym celu pobierał dedykowanej aplikacji. 
  • Tworzenie kalendarza w aplikacji. Prawie każdy użytkownik ma swój kalendarz i lepiej oferować możliwość dodania wydarzeń przez standard ics. Wyjątkiem mogą być aplikacje do rezerwacji jak Booksy lub Booking.com.

Podsumowując aplikacja mobilna to dobry sposób na promocję marki, gdyż daje dostęp do klienta – jesteśmy w jego kieszeni! Aplikacja nie może być zwykłym odzwierciedleniem tego, co jest na stronie internetowej ani realizować jednorazowej potrzeby. W takim wypadku zainwestuj w dobrą stronę – aplikację PWA. Aplikacja, by osiągnęła cel marketingowy musi dawać wartość w postaci wykorzystania natywnych funkcji telefonu, np. czujników. Może też podkreślić 1-3 najważniejsze cechy Twojego produktu, np. oferując zniżki lub łatwą transakcję. Wreszcie, pomyśl co sprawi, że użytkownicy będą wracać do Twojej aplikacji oraz czego nie znajdą w innych programach.

Do góry!

Polecane artykuły

07.11.2019

Kontrolki – rzeczy, które musisz mierzyć ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam