To nie uczelnia!

Nie będę Was tu zanudzał o historii programowania. To nie uczelnia, a dociekliwych odsyłam do Wikipedii czy Google. Nie mniej jednak warto zaznaczyć, że bardzo dawno temu gdy Amerykanie w Wietnamie dostawali soczysty wycisk w rytmie Jimiego Hendrixa, w Polsce ludzie zdążyli się już przyzwyczaić do komuny, a Jarosław Kaczyński nie mógł jeszcze pić alkoholu, którego i tak w sklepach nie było, to zawód programisty faktycznie mógł odzwierciedlać część stereotypów, o których pozwoliłem sobie wspomnieć w poprzednich artykułach.

Pomijam fakt, że powszechna wiedza o komputerach była wtedy taką abstrakcją, jakby dziś zapytać zwykłego śmiertelnika, aby powiedział coś o androidach opartych na sztucznej inteligencji i nie mam tu na myśli systemu operacyjnego. Wykonywanie wtedy tak nowoczesnego zajęcia jakim było programowanie faktycznie mogło wymagać nieprzeciętnego umysłu ścisłego, brak życia prywatnego i ryzyko zgubienia się między szafami obliczeniowymi i kablami.

Ewolucja

Ewolucja ma to do siebie, że co chwilę jakaś mądra osoba przyczynia się do małego kroku na przód w jakiejś dziedzinie. I tak dekada po dekadzie małych kroczków, również i programowanie stało się tak powszechnym, a w niektórych obszarach i uproszczonym zajęciem obniżając barierę wejścia do takiego stopnia, że dzięki odpowiednim materiałom i szkoleniom wiele osób może opanować podstawy.

Oczywiście zarówno w tym artykule, jak i w całej serii mowa cały czas o najbardziej powszechnych i najbardziej przystępnych rozwiązaniach i technologiach. Tak jak kilkadziesiąt lat temu, tak i dzisiaj jest masę obszarów programowania wymagających naprawdę tęgich umysłów, i jeśli ktoś nie czuje bluesa, to niestety pewnego poziomu nie przeskoczy, z drugiej strony nikt, kto nie spróbuje nie będzie wiedział, czy tego bluesa czuje, czy nie. To tak w ramach sprostowania, żeby się zaraz hejty nie posypały, że umniejszam całej branży i osobom, które w niej pracują.

Programowanie już w szkole podstawowej?

Jak już co niektórzy z Was wiedzą, programowanie ma być jednym z uczonych przedmiotów w szkołach podstawowych. Bynajmniej nie jest to jakiś kaprys dorosłych, czy chory wymysł ministerstwa edukacji (nie tylko w Polsce). To wprowadzanie naszych małych klopsików w świat, w którym przyszłość bez znajomości programowania, bądź bez znajomości elementarnych podstaw na ten temat może być przyszłością ciężką do strawienia.

Dwadzieścia lat temu podobny ruch dotyczący nauki obsługi komputera też mógł się wydać również kontrowersyjny i niepotrzebny, a dziś żyjemy w świecie, gdzie czasem na stanowisko sprzedawcy w sklepie jest wymagana podstawowa znajomość obsługi komputera, a bez takiej wiedzy o pracy w biurze można zapomnieć.

Czy zaczynacie dostrzegać analogię? To, co dziś jeszcze wydaje się być umiejętnością w rękach fachowców i specjalistów w przyszłości może być potrzebne do wykonywania najpowszechniejszych zawodów.

Choć na chwilę obecną nie potrafiłbym argumentować dlaczego podstawy programowania miałyby być potrzebne w biurze (w zawodach niezwiązanych z programowaniem oczywiście) czy na stanowisku sprzedawcy, to jednak wiem, że moi dziadkowie nie umieli odpowiedzieć na podobne pytanie dotyczące komputerów 50 lat temu. “Komputery? Panie, a komu to potrzebne? Jest notes, są ołówki i długopisy, mam kalkulator. Z czym do ludzi?”.

Małe sprostowanie

I tutaj kolejne sprostowanie. To, że programowanie w przyszłości może drastycznie spowszechnieć to nie znaczy, że ten zawód, który znamy w takiej postaci jak dziś straci na znaczeniu. Nie, nie, nie… Mowa tu o elementarnych podstawach, które z powodu rozwoju technologii mogą się okazać niezbędne w wielu zawodach, których dziś nie potrafimy z tym zajęciem powiązać. To wręcz przeciwnie oznacza, że jeśli podstawy programowania staną się taką codziennością, że Halina i Grażyna przyszłości będą sobie przy kawie plotkować o tym co zaprogramowały w pracy (i nie mam tu na myśli pralki) to fachowcy i specjaliści przyszłości będą robić takie rzeczy, które mało kto jest sobie w stanie dziś wyobrazić.

Przy okazji chętnie poruszę tutaj kwestię sztucznej inteligencji, która już dziś coraz mocniej wchodzi z butami w nasze życie codzienne choć, spore grono osób w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy. Dziś sztuczną inteligencję możemy znaleźć w aplikacjach muzycznych i filmowych sugerujących nam podobne filmy, w sklepach internetowych analizujących nasze poczynania po to, aby świadczyć coraz to lepsze usługi czy nawet grach komputerowych.

Doskonalenie

To, że dziedzina ta będzie coraz bardziej rozwijana i doskonalona jest tak pewne, jak nazwisko następnego prezydenta w Rosji. W związku z tym eksperci szacują, że z biegiem lat coraz więcej zawodów będzie na początku wspieranych, a w końcu zastępowanych sztuczną inteligencją.

Oczywiście masę ludzi protestuje, że nadchodzi kolejny okres, kiedy to człowiek zostanie zastępowany maszynami, i co wtedy? Gdzie będą pracować? Co będą robić?

A gdzie pracowali i co robili jak ludzi zaczęły zastępować maszyny parowe? Ktoś je musiał produkować, transportować, serwisować, obsługiwać, nie wspominając o całych branżach pokrewnych jak produkcja i handel elementów składowych, narzędzi, innych maszyn potrzebnych do produkcji i serwisowania. Zaczęły powstawać nowe dziedziny, nowe zawody, nowe firmy. Dużo ludzi mimo wszystko straciło pracę i jest to smutne, ale społeczeństwo jako jeden organizm przetrwał i dał sobie radę.

Podobnie było z komputerami, które zaczęły się pojawiać w biurach, zaczęły zastępować archiwa, sekretariaty, obliczenia i związane z tym zawody. Nie wspominając o współczesnym rozwoju, napędzanym coraz bardziej od momentu spopularyzowania Internetu. Chociażby zawód programisty, nikt go sobie nie wyobrażał zaczynając pracę jako operator maszyny parowej sto lat temu.

A co z grafikami, copywriterami, administratorami, testerami? Co z całymi nowymi branżami zaczynającymi się od produkcji, sprzedaży i serwisowania sprzętu, poprzez produkty dedykowane komputerom, zarówno namacalne jak i wirtualne, kończąc na całych branżach skupionych stricte tylko i wyłącznie wokół wirtualnego świata? Praktycznie co roku powstają jakieś nowe stanowiska czy zawody, które jeszcze nie 100 lat, a 5 lat temu były ciężkie do przewidzenia.

Sztuczna inteligencja

Podobnie będzie ze sztuczną inteligencją, która dziś może brzmieć jeszcze abstrakcyjnie, ale za dziesięć, dwadzieścia lat powinna być już czymś zupełnie normalnym. Z jednej strony będzie zastępować ludzi, z drugiej tworzyć nowe miejsca pracy. Wiecie, że już teraz jest taki zawód jak Trener SI? To zawód polegający na tym, by pokazywać programowi albo maszynie opartej o sztuczną inteligencję rzeczy, czy sytuacje o różnym charakterze i “tłumaczyć” ich znaczenie, dzięki czemu program w przyszłości ma punkty odniesienia i wie co jest “dobre”, a co “złe”, albo co powinien robić, a czego nie, czy kiedy wykonuje swoje zadania zgodnie z założeniem, a kiedy nie. To zawód, który spokojnie może wykonywać każdy, kto zna obsługę komputera. Takich zawodów z czasem na pewno zaczną się pojawiać jak grzyby po deszczu. Jedne będzie mógł wykonywać prawie każdy, inne będą wymagały trochę technicznego obeznania. Właśnie dlatego zachęcam Was chociaż do spróbowania. I właśnie dlatego nasze dzieci powinny zaczynać wchodzić w ten świat jeszcze póki są małe. Amen.

Artykuł powstał dzięki:

Coders Lab

Oferuje bardzo intensywne kursy typu bootcamp, umożliwiające przekwalifikowanie I (i) rozpoczęcie pracy w branży IT. Coders Lab to ponad 850 absolwentów, z których 82% pracuje w nowym zawodzie w branży IT. Kursy opracowywane są przez praktyków programowania w zgodzie z bieżącymi potrzebami rynku, a tryb kursu wzorowany jest na najlepszych praktykach szkół języków obcych. Coders Lab pomaga absolwentom w procesie zmiany zatrudnienia za pomocą programu Nowa Praca w ramach, którego współpracuje z blisko dwustoma firmami partnerskimi z całej Polski

CONNECTIS_

+48 22 222 5000
office.pl@connectis.pl

Złota 59
00-120 Warszawa

CONNECTIS_ jest spółką technologiczną świadczącą usługi z zakresu outsourcingu specjalistów, zespołów projektowych oraz procesów IT.


CONNECTIS_
łączy wyjątkowe doświadczenie, kompleksową znajomość branży oraz kompetencje specjalistów z klientami, aby pomóc im usprawniać projekty informatyczne i zwiększać wydajność procesów biznesowych.

Współpracujemy na szeroką skalę z liderami branżowymi w całej Europie z sektora m.in. finansowego, IT, konsultingowego, ubezpieczeniowego, energetycznego oraz telekomunikacyjnego. Codziennie wspieramy ich ponad 350 specjalistami w strategicznych projektach informatycznych.


Polecane Artykuły