Hacktivism. Hakerzy w służbie społeczeństwa

05.12.2017 AUTOR: Radek Borzym

Posiadanie zdolności hakerskich daje człowiekowi duże możliwości. Nie wszyscy jednak chcą je wykorzystywać w celu wyłudzania pieniędzy lub kradzieży tożsamości. Istnieje wielu ludzi zainteresowanych haktywizmem, czyli anarchistycznymi próbami wywarcia wspływu na rzeczywistość. Haktywiści dokonują cyberataków motywowani chęciami wprowadzenia zmiany społecznej lub walki o osiągnięcie określonych celów politycznych.

Oczywiście dla wielu haktywism jest tylko rodzajem cyberprzestępstwa. Dla innych jest jednak nowoczesnym sposobem ekspresji obywatelskiego nieposłuszeństwa. 

W jaki sposób zwykle działają haktywiści? Jednym z najprostszych metod lezących w ich arsenale jest atak typu DdoS (Distributed Denial of Service). Dochodzi do niego, kiedy tak duża grupa osób próbuje wejść na daną stronę internetową, że doprowadza to do przeciążenia serwera. Kiedy o ataku  robi się głośno ludzie zaczynają wchodzić na witrynę z ciekawości niechcący wspomagając wysiłek atakujących. DdoS jest w stanie wyłączyć daną stronę z obiegu nawet na kilkanaście godzin.

 

Innym, bardziej zaawansowanym sposobem ataku jest zhackowanie witryny w celu umieszczenia na niej swoich treści. Hakerzy często nie wychodzą poza zostawienie informacji w stylu „ tu byliśmy my, tacy a tacy haktywiści”, ale czasem też piszą dlaczego uznają działalność właścicieli witryny za szkodliwą. Innymi rodzajami ataku jest doxing, który polega na publikowaniu w sieci personalnych informacji o danej osobie takich jak adres, czy numer telefonu. Haktywiści często też przejmują kontrole nad profilami w mediach społecznościowych w celu trolowania.

Przykładem znanych haktywistów może być odpowiedzialny za WikiLeaks Julian Assange, lub internetowa grupa Anonymous. Przyjrzyjmy się jednak nieżyjącemu już Aaronowi Swartzowi.

Aaron Swartz był wyjątkowo uzdolnionym programistą. Współodpowiedzialny był za powstanie RSS oraz Reddita. Napisał większość kodu napędzającego system licencji Creative Commons i pomógł zbudować archive.org. Początek jego aktywności politycznej miał miejsce, kiedy w 2009 roku stworzył program Recap, który pozwalał na to, żeby osoby nieposiadające pieniędzy mogły swobodnie zapoznać się z dokumentami wydanymi przez Sądy Federalne Stanów Zjednoczonych. Swartz ściągnął i udostępnił niemalże 3 miliony dokumentów. Zostało z tego powodu wszczęte przeciwko niemu śledztwo, które szybko zamknięto ponieważ pliki należały do domeny publicznej. Programista był także jednym z głównych działaczy, którzy zatrzymali SOPA.

Haktywista nie mógł znieść tego, że badania finansowane z publicznych pieniędzy monetyzowowane są przez komercyjne wydawnictwa. Mając dostęp do zawartości jednego z nich, JSTOR (uczelnie mają wykupiony dostęp, a Szwartz studiował na MIT). ściągnął większą część publikacji wydawnictwa. Włamanie zostało wykryte. Jego działania były niezgodne z prawem, ponieważ dostęp do artykułów w JSTOR mają tylko osoby z wykupioną subskrypcją.

Swartzowi groziło 50 lat pozbawienia wolności i milion dolarów grzywny, mimo tego, że JSTOR postanowił wycofać zarzuty przeciwko haktywiście. Prokuratura okazała się jednak być w tej sprawie wyjątkowo agresywna i sama postawiła zarzuty programiście. Administracja Obamy mocno prześladowała whistleblowerów, być może Swartz był po prostu kolejnym aktywistą, którego próbowała zamknąć w więzieniu.

Aaron Swartz nie wytrzymał presji i 11 stycznia 2013 roku popełnił samobójstwo.

Artykuł powstał dzięki:

Coders Lab

Łącząc doświadczenie edukacyjne ze znajomością rynku pracy IT, Coders Lab umożliwia szybkie i efektywne zdobycie pożądanych kompetencji związanych z nowymi technologiami. Skupia się się na przekazywaniu praktycznych umiejętności, które w pierwszej kolejności są przydatne u pracodawców.

Wszystkie kursy odbywają się na bazie autorskich materiałów, takich samych niezależnie od miejsca kursu. Dzięki dbałości o jakość kursów oraz uczestnictwie w programie Career Lab, 82% z absolwentów znajduje zatrudnienie w nowym zawodzie w ciągu 3 miesięcy od zakończenia kursu.


Do góry!

Polecane artykuły

18.09.2020

Fotel gamingowy – zbędny ...