CTO Picodi: W biznesie najważniejsze jest to, żeby rozwiązać realny problem użytkownika!

12.12.2017 AUTORZY: Bartłomiej Tyranowski, Marta Bąk-Kamińska,

Z ciekawostek – ten wywiad powstał w połowie w aucie, a w połowie w ciepłym biurze. Tym bardziej cieszę się, że ukazał on światło dzienne. Bartłomiej Tyranowski CTO Picodi opowiada dlaczego warto uczyć się programować i jak zmieniła się branża przez ostatnią dekadę.


Marta Bąk, Marketing i Biznes: Jak zaczęła się Twoja przygoda z IT i kiedy zacząłeś monetyzować swoje umiejętności programistyczne po raz pierwszy?

Bartłomiej Tyranowski, Picodi: Chyba tuż przed studiami. Zaraz po maturze zacząłem pracować jako freelancer. Wykonywałem małe projekty (głównie strony i sklepy internetowe). Niemniej, programowaniem (i ogólnie informatyką) interesowałem się już dużo wcześniej.

Czyli od freelancera do CTO. Kiedy najbardziej rozwinęły się Twoje umiejętności programistyczne?

Myślę, że przez pierwszych kilka lat rozwijały się w miarę równomiernie. Późnej, gdy zespół w Picodi się rozrósł, musiałem zmienić perspektywę i praktycznie w całości zająłem się zarządzaniem, jednocześnie odchodząc od czynnego programowania. Niemniej, staram się być na bieżąco.

Jak według Ciebie zmieniła się branża IT od czasu, kiedy zaczynałeś?

Zmieniła się bardzo. Praktycznie pod każdym względem. Języki programowania, metodologie zarządzania projektami i zespołami IT, możliwości dokształcania się, specjalizacje, ścieżki kariery, wynagrodzenia – wszystko to wygląda zupełnie inaczej niż powiedzmy jeszcze 10 lat temu. Gdybym na przykład wtedy usłyszał, że doświadczonego web-developera będziemy nazywać „Senior full-stack engineer” lub, że największą chmurę obliczeniową na świecie (cokolwiek by to nie było) stworzy Amazon… to chyba nie brałbym takich proroctw na poważnie 🙂

Jak wspomniałeś Picodi rośnie bardzo szybko. Jak myślisz co stoi za sukcesem tego startupu?

W świecie startupowym (swoją drogą, nie przepadam za tym słowem :)) często słyszy się różne opinie na temat tego jednego, najważniejszego czynnika powodującego, że biznes się udaje lub nie. Według jednych jest to zespół, według innych umiejętność egzekucji. Jeszcze inni uważają, że najważniejszy jest właściwy timing lub gloryfikują pomysł.

W Picodi niesamowite jest to, że już na samym początku wszystkie te czynniki zagrały jak dobrze nastrojona orkiestra. I grają tak do dzisiaj 🙂 Pomysł, mimo że jest prosty i nie jakoś przesadnie innowacyjny, rozwiązuje konkretną i realną potrzebę użytkownika. A to w biznesie jest najważniejsze. Timing był idealny bo w momencie naszego startu nie było na rynku zbyt wielu podobnych serwisów, a i sam „smart shopping” z użyciem kodów rabatowych online na wielu rynkach ledwie raczkował. W Polsce dopiero my go zbudowaliśmy (jeszcze jako KodyRabatowe.pl). No a egzekucja to w naszym przypadku już czysta przyjemność. Jesteśmy przedsiębiorcami z krwi i kości i najbardziej kręci nas właśnie powodowanie, że pewne rzeczy się wydarzają i widać efekty 🙂

Nawiązując jeszcze do tych wzrostów – nikomu nie trzeba tłumaczyć, że wciąż brakuje wykwalifikowanych pracowników w IT. Czy również macie problem w tej kwestii? Czy myśleliście o oustcourcingu pewnych zadań na zewnątrz?

Tak, próbowaliśmy outsourceing’u. Moim zdaniem, w pewnych warunkach może się taki model sprawdzać. Natomiast generalnie jest trudny i o wiele mniej opłacalny niż budowa tych kompetencji u Ciebie. Ale to mocno zależy od rodzaju działalności. Jeśli chodzi o IT w Picodi to mam akurat takie szczęście, że chyba nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem właściwych ludzi na właściwe miejsce. Owszem, na rynku jest znacznie mniej dobrych specjalistów niż zapotrzebowania na nich. Niemniej myślę, że jeśli firma robi fajne rzeczy to dobrych pracowników o dowolnej specjalizacji spokojnie znajdzie. Swoją drogą, same techniczne umiejętności nie są aż tak kluczowe jak się wielu wydaje…

Nie? A co u Was jest brane pod uwagę?

Z naszych doświadczeń wynika, że często o wiele istotniejsze bywają różne miękkie aspekty – na przykład dopasowanie kulturowe czy podejście do pracy. Lubimy ludzi ambitnych i zaangażowanych – takich, którym się chce i którzy, jak to się ładnie mówi – dowożą tematy 🙂. Są to raczej cechy osobowościowe niż umiejętności. W odróżnieniu od samej technologii trudno się ich nauczyć. I właśnie dlatego są tak istotne.

Wcześniej „występowaliście” jako kody rabatowe.pl. Co było najtrudniejsze w procesie przebrandowienia, jeśli chodzi o stronę techniczną?

Nie chciałbym zdradzać zbyt wielu szczegółów bo proces był na tyle złożony i ryzykowny, że nieprzypadkowo udał się akurat nam, a już kilku naszym konkurentom przyniósł spore straty. Ale w  skrócie. Przy budowaniu aplikacji zwykle przyjmuje się pewne założenia, których mają trzymać się programiści. Na przykład takie, że struktura linków jest tworzona wg. ściśle określonej konwencji, której nie planuje się nigdy zmieniać :). I przy rebrandingu przykładowo takie właśnie założenie z definicji staje się nieaktualne, co pociąga za sobą szereg koniecznych zmian. To trochę tak jak majstrowanie przy fundamentach domu, który się wybudowało 10 lat temu i już parę razy zdążyło wyremontować :). Niby się da i niby pozornie nie jest to rocket science, ale bez dobrze skonstruowanego procesu można popełnić sporo kosztownych błędów, których użytkownicy mogą nie wybaczyć (Google też).

Na rynku powstało wiele serwisów podobnych do Picodi. Co Was wyróżnia na tle konkurencji?

Wbrew pozorom wcale nie tak wiele:)  Ale tak, mamy konkurencję.

Z większością biznesów internetowych adresujących scenariusz, w którym użytkownik czegoś szuka (u nas tym czymś jest zniżka) jest tak, że można taki biznes robić albo chałupniczo i na niewielką skalę albo porządnie i z dużym przytupem 🙂 I owszem, na rynku jest bardzo dużo serwisów pozornie podobnych, ale to głównie ci pierwsi. Czyli, ktoś chciał łatwo zarobić, więc postanowił zebrać kilka kuponów, wrzucić je na stronę, zaindeksować w Google’u…  i zobaczyć co się stanie. Takie podejście oczywiście może działać, ale tylko na małą skalę.

 

My działamy trochę inaczej. Sami aktywnie pozyskujemy zniżki do sklepów (wiele z nich jest dostępnych tylko u nas), dzięki czemu ofertę dla użytkownika mamy zdecydowanie najlepszą na rynku. Mocno również pracujemy nad tym, żeby korzystanie z serwisu było maksymalnie intuicyjne na wszystkich urządzeniach i z każdego miejsca na świecie. A to już spory narzut (również technologiczny) i potrzeba zatrudnienia wielu specjalistów z różnych dziedzin. I tak działających konkurentów mamy niewielu 🙂

Właśnie, zarządzanie tak dużym przedsiębiorstwem to chyba spore wyzwanie? Czy praktyczna umiejętność programowania pomaga na co dzień?

Pomaga bardzo. Programowanie to swego rodzaju „stan umysłu”. Taki, w którym naturalnym sposobem myślenia i odbioru rzeczywistości są algorytmy, procedury, schematy. Z kolei ten sposób myślenia bardzo przydaje się na przykład przy organizowaniu i optymalizacji procesów w firmie. To niezwykle istotne, zwłaszcza po osiągnięciu sensownej skali. Wtedy każdy nieoptymalny proces może oznaczać spore koszty lub nawet problemy z budowaniem wzrostu.

Czyli polecasz naukę programowania wszystkim, nie tylko specjalistom IT?

Zdecydowanie. Oczywiście nie jest to prosta dziedzina. Na pewno trzeba mieć pewne predyspozycje lub przynajmniej dużo dobrych chęci, ale warto. Samo rozumienie algorytmiki i umiejętność implementacji prostych algorytmów powoduje, że o wielu problemach i wyzwaniach w pracy, biznesie lub nawet życiu prywatnym, myśli się w nieco inny, o wiele bardziej konkretny sposób. Dlatego myślę, że to spory atut.

Czego Ci mogę życzyć?

Przede wszystkim pomyślności przy kolejnych projektach, które właśnie robimy w Picodi. Chcemy dzięki nim jeszcze skuteczniej pomagać użytkownikom oszczędzać pieniądze. Myślę, że cel jest szczytny 🙂

Wywiad ukazał się dzięki:

Coders Lab

Łącząc doświadczenie edukacyjne ze znajomością rynku pracy IT, Coders Lab umożliwia szybkie i efektywne zdobycie pożądanych kompetencji związanych z nowymi technologiami. Skupia się się na przekazywaniu praktycznych umiejętności, które w pierwszej kolejności są przydatne u pracodawców.

Wszystkie kursy odbywają się na bazie autorskich materiałów, takich samych niezależnie od miejsca kursu. Dzięki dbałości o jakość kursów oraz uczestnictwie w programie Career Lab, 82% z absolwentów znajduje zatrudnienie w nowym zawodzie w ciągu 3 miesięcy od zakończenia kursu.


Do góry!

Polecane artykuły

28.09.2020

Jak efektywnie kosztowo zapewnić organizacji stały dostęp do najnowocześniejszych rozwiązań ...