Poczta Polska posiada już tysiąc sklepów w sieci click&collect Żabki i Freshmarketu
Poczta Polska skrupulatnie buduje swoją ofertę e-commerce. Dzięki rozwijającej się współpracy z siecią sklepów Żabka i Freshmarket właśnie zostało otwartych sześćset nowych punktów typu click&collect. Oznacza to, że dla klientów poczty polskiej dostępnych jest już tysiąc punktów odbioru zamówień, a w planach państwowej firmy jest otwarcie kolejnych. Docelowo na terenie naszego kraju ma funkcjonować jedenaście tysięcy punktów, w których będzie istniała możliwość odbioru zamówionego towaru.
Współpraca rozpoczęła się w listopadzie, pierwotnie punkty click&collect otwierane były tylko na terenie Warszawy i paru miejscowości leżących w województwie mazowieckim. Od tego czasu, co miesiąc otwierane są nowe punkty. Poczta polska korzysta ze sklepów stacjonarnych należących do sieci z powodu ich dogodnej lokalizacji oraz długich godzin otwarcia. Zamykane są one o 23 00.
Poza Żabką i Freshmarketem Poczta Polska korzysta z placówek należących do stacji paliw Orien oraz kiosków Ruchu.
Napływają kolejne dane potwierdzające zyski e-commerce dzięki zakazowi handlu
Od czasu wejścia w życie ustawy ograniczającej handel w wybrane niedziele miesiąca zaczyna napływać coraz więcej danych potwierdzających przypuszczenia ekspertów, że napędzi to klientów branży e-commerce. Najnowsze takie badanie zostało przeprowadzone przez firmę QuarticOn.
QuarticOn po dokładnym przeanalizowaniu danych z pierwszej niehandlowej niedzieli, która miała miejsce w ubiegłym miesiącu ocenił, że zakaz handlu przyczynił się do 40% wzrostu w branży e-commerce. Polacy wydali wtedy około dwustu siedemdziesięciu milionów złotych online. 40% wzrost dotyczy tygodnia do którego należała pierwsza niedziela niehandlowa porównanego ze średnim wynikiem rocznym.
Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że sami sprzedawcy internetowi przyczynili się do dobrych wyników uzyskanych przez e-commerce. Organizowali liczne promocje, tworzyli kampanie reklamowe zachęcające o skorzystania z ich oferty. Każdy sklep chciał się wypromować jako ten, który zapewni lukę powstałą przez zakaz handlu w niedziele.
Jak było w drugą niehandlową niedzielę? Tutaj już wyniki sklepów internetowych nie były takie dobre. Nadal zanotowano wzrosty, tym razem nie przekroczyły one jednak 4%. W przedświąteczną niedzielę sprzedaż w Internecie także była wyższa niż średnia uzyskiwana w przeciągu roku. Jeżeli porównamy wyniki wszystkich niehandlowych niedziel marca w skali roku, to okaże się, że przychody sprzedawców internetowych wzrosły aż o 13%.
Eksperci prognozują, że w skali całego roku 2018 dodatkowe wzrosty w e-commerce spowodowane wejściem w żucie ustawy będą oscylowały w granicach 7%. Najbardziej na zakazie zyskały firmy funkcjonujące jednocześnie online i offline. Zanotowały one obrót większy aż o 21% w niedziele niehandlowe. Nie ma tym niczego dziwnego. Jeżeli zobaczyliśmy, że nasz ulubiony sklep jest zamknięty, to mieliśmy większą inklinację, żeby skorzystać z jego oferty internetowej.
Niemalże każdy polski internauta kupuje już w sieci
Robienie zakupów za pośrednictwem Internetu coraz bardziej zyskuje na popularności w naszym kraju. Zgodnie z danymi SW Research, przygotowanymi na zlecenie Trusted Shops aż 93% polskich internautów dokonało zakupu poprzez Internet w przeciągu ostatnich sześciu miesięcy. Aż 16% robi korzysta z usług e-commerce regularnie co tydzień. Ponad połowa ankietowanych kupuje do dwóch razy w przeciągu miesiąca, a co czwarta osoba dokonała zaledwie jednego zakupu w badanym okresie.
Co trzeci pytany dokonuje zakupów o wartości mieszczącej się pomiędzy sześćdziesięcioma, a setką złotych. Taki sam odsetek zamawia towary o wartości od stu do dwustu pięćdziesięciu złotych. Co dwudziesta osoba zamawia przedmioty warte ponad pięćset złotych, zaś 16% badanych kupuje rzeczy o wartości nieprzekraczającej sześćdziesięciu złotych.
Nie zawsze jednak zakupy przebiegają komfortowo. Niemalże połowa respondentów natrafiła na problemy z realizacją któregoś ze złożonych przez siebie zamówień. 17% osób nie otrzymało przesyłki w umówionym terminie, a 11% otrzymało uszkodzony towar. Co dziesiąta osoba nie mogła swobodnie skorzystać z przysługującego jej prawa do zwrotu zamówionych produktów. Tyle samo respondentów otrzymało nie ten przedmiot, który zamówiło. 7% zapytanych internautów nigdy nie otrzymało zamówionego przedmiotu, ani nie otrzymało zwrotu pieniędzy.
Adidas zamierza czerpać cztery miliardy zysku z e-commerce
Korporacja sprzedająca obuwie sportowe ma w planach powiększenie przychodów uzyskiwanych z e-commerce do czterech miliardów euro. Adidas obecnie czerpie ponad półtora miliarda euro zysku ze sprzedaży internetowej. W roku ubiegłym e-przychody przedsiębiorstwa zwiększyły się o 57%. Żeby osiągnąć planowane wyniki Adidas zamierza zamknąć część prowadzonych przez siebie sklepów stacjonarnych, a zaoszczędzone w ten sposób środki finansowe zainwestować w handel internetowy.
W roku obecnym Adidas wyda osiemset milionów euro na inwestycje, ale nie wiadomo jak na razie jaki procent tej sumy zostanie przeznaczony na e-handel. Korporacja ma w planach usprawnienie procesów logistycznych w sprzedaży omnichannel oraz napisanie aplikacji mobilnych mających zwiększyć stopień spersonalizowania procesu zakupowego. Żeby tego dokonać zatrudnionych ma zostać przeszło dwustu specjalistów od e-commerce.
Holenderski e-commerce może wzrosnąć do dwudziestu pięciu miliardów euro
W zeszłym roku handel internetowy w Holandii wart był ponad dwadzieścia dwa miliardy euro i osiągnął wzrost na poziomie 13%. Przewiduje się, że w roku obecnym wzrost spadnie do poziomu 11% i holenderski e-commerce łącznie osiągnie dwadzieścia pięć miliardów euro zysków.
Dane te zostały opublikowane przez Ecommerce Foundation w raporcie The Netherlands: 2018 Ecommerce
Wzrosty spowodowane być mają poprawą holenderskiej ekonomi oraz polepszeniem nastrojów konsumenckich. Korzystają z nich jednocześnie sprzedawcy online jak i ci prowadzący wyłącznie działalność stacjonarną. 97% Holendrów ma dostęp do Internetu, z czego 84% robi e-zakupy. W zeszłym roku przeciętny kupujący online zostawił w sklepie ponad tysiąc siedemset euro. Najczęściej kupowanym produktem są ubrania, łącznie wydano na nie ponad dwa miliardy euro. Na drugim miejscu jest sprzęt elektroniczny, na który poszło półtora miliarda euro. W kraju działa obecnie trzydzieści cztery tysiące e-sklepów, liczba ta ma w najbliższym czasie wzrosnąć.




Zostaw komentarz