Alibaba osiąga lepsze wyniki od oczekiwanych
Chiński gigant e-commerce według przewidywań ekspertów w przyszłości ma prześcignąć Amazona pod względem wielkości. Korporacja znajduje się na dobrej drodze do osiągnięcia tego celu. Ostatnie dane na temat zysków firmy z pewnością spowodują dobry humor u Jacka Ma, właściciela firmy. W przeciągu ostatniego kwartału zyski Alibaby wzrosły o 56% studząc obawy części ekspertów spodziewających się spowolnienia na rynku e-commerce w Chinach. Gigant zarobił łącznie ponad osiemdziesiąt trzy miliony juanów, finansiści przewidywali, że zyski nie przekroczą magicznej granicy osiemdziesięciu milionów juanów.
Korporacja postanowiła świętować swój sukces poprzez wykupienie jednej trzeciej udziałów w zajmującej się przetwarzaniem opłat firmie Ant Financial. Przez ostatni rok wartość Alibaby uległa podwojeniu, korporacja warta jest obecnie pięćset dwadzieścia trzy miliardy dolarów.
Czy afrykański gigant e-commerce podbije Egipt?
Jumia jest jedną z największych firm zajmujących się handlem internetowym na terenie Afryki. Została założona w 2012 roku w Lagos i obecnie funkcjonuje na terenie dwudziestu trzech afrykańskich krajów. Jej wartość przekracza miliard dolarów. Z usług Jumii korzysta ponad trzy miliony osób.
Ostatnio firma postanowiła podjąć próbę zawładnięcia egipskim rynkiem e-commerce. Egipt jest jednym z najbogatszych krajów Afryki oraz może stanowić przyczółek do rozwoju firmy na terenie Bliskiego Wschodu. Jumia zamierza do 2021 roku dziesięciokrotnie powiększyć swoje zyski osiągane w kraju faraonów, czemu pomóc ma sześciokrotnie zwiększenie ilości oferowanych przez platformę produktów.
Strategią firmy jest skorzystanie z pomocy małych, działających obecnie na czarno sprzedawców. Lobbyści korporacja starają się przekonać rząd egipski do zaoferowania inicjatyw podatkowych oraz mikro pożyczek, które skłonią sprzedawców do przejścia online. Czarny rynek stanowi blisko czterdziestu procent ekonomii tego kraju, sprzedawane produkty nie są testowane pod względem jakości, a właściciele nie płacą podatków, co sprawia, że platforma nie zamierza pośredniczyć w sprzedaży ich produktów.
Jak na razie zaledwie od pięciu do ośmiu procent egipskich użytkowników Internetu zakupiło jakiś produkt korzystając przy tym z usług e-commerce. Jumia posiada 48% tamtejszego rynku, wyprzedzając Amazon. Największym rynkiem dla Jumii jest Nigeria. Firmie udało się zbudować swoją przewagę między innymi dlatego, że zezwala kupującym na płacenie za zamówiony towar przy pomocy gotówki podczas odbioru zamówienia, co jest zaletą jeżeli funkcjonuje się na rynku, w którym mało kto posiada kartę kredytową lub konto w banku.
W 2017 roku korporacja zanotowała 190% wzrost sprzedaży na terenie Egiptu. Związany był on z wysoką 30% inflacją, która spowodowała, że kupujący zmuszeni zostali do poszukiwania tańszych opcji. W tym samym okresie Jumia na terenie całego Czarnego Kontynentu zanotowała 42% wzrost.
Shopify otwiera sklep stacjonarny
E-commerce niekoniecznie musi oznaczać zagładę tradycyjnych sklepów stacjonarnych. Wiele przedsiębiorstw operujących w Internecie otwiera swoje własne placówki, czego przykładem jest Amazon i Alibaba. Do tej grupy dołączyła właśnie Shopify, kanadyjska platforma, dzięki której może operować ponad sześćset tysięcy niezależnych sklepów internetowych.
Do końca tego lata, otworzy ona swój pierwszy fizyczny sklep na terenie Stanów Zjednoczonych. Jak na razie jego lokacja nie jest jeszcze znana. W placówce klienci Shopify, którzy w większości są niewielkimi biznesmenami będą mogli skorzystać z pomocy ekspertów zatrudnionych przez platformę. Eksperci ci pomogą przedsiębiorcom poszukującym najefektowniejszych rozwiązań potrzebnych do rozbudowy biznesu. Na miejscu będzie też możliwość zakupienia sprzętu potrzebnego do otwarcia fizycznych sklepów. Każdy biznesmen będzie mógł zaopatrzyć się w skanery kodów kreskowych, czy kas fiskalnych.
Walmart inwestuje w indyjski e-commerce
Walmart jest największym przedsiębiorstwem na świecie. Ten amerykański odpowiednik naszej Biedronki ma od pewnego czasu trudności z przystosowaniem się do nowych warunków. Korporację przyłapano niedawno na fałszowaniu swoich wyników w e-commerce. Sieć spożywcza postanowiła wypróbować swoje siły na terenie Indii. Walmart planuje przejęcie trzech czwartych udziałów w startupie e-commerce Flipkart Group. Korporacja przeznaczy na ten cel sumę piętnastu miliardów dolarów.
Flipkart Group zamierza przejąć kontrolę nad rynkiem e-commerce w Indiach, ale przedsiębiorstwo wydaje przy tym olbrzymie ilości pieniędzy, dlatego też liczy na wsparcie finansowe od Walmartu. Pieniądze wydawane były na minimalizację kosztów korzystania z platformy. Walmart liczy zaś na przejęcie rynku e-commerce w drugim pod względem populacji państwie na świecie.
Flipkart Group założona została w 2007 roku przez Sachina Bansala oraz Binny’ego Bansala. Panowie nie są ze sobą spokrewnieni a zbieżność nazwisk jest przypadkowa. Tak jak Amazon, firma początkowo koncentrowała się na sprzedaży książek, ale z czasem w sposób znaczący się rozrosła. Jednym z powodów sukcesu przedsiębiorstwa było dostosowanie się do realiów rynkowych Indii, czego przykładem jest udostępnienie możliwości zapłaty za zamówione produkty gotówką przy odbiorze. Obecnie aż sto tysięcy osób robi zakupy za pośrednictwem Flipkart Group.
W przeciągu ostatnich kilku lat indyjski startup zaczął mieć problemy związane z konkurencją Amazonu. Amerykański gigant zajął 31% tamtejszego rynku, Flipkart Group kontroluje 40%. Przedsiębiorstwo wydaje duże pieniądze, żeby przegonić Amazon, w ostaniach dwóch latach firma generowała straty przekraczające ponad dwa miliardy dolarów. Dlatego też sprzedaż trzy czwartych udziałów w zamian za wsparcie finansowe od Walmartu jest być może jedyną strategią, która pozwoli firmie na przetrwanie walki z korporacją Jeffa Bezosa. Obrazuje to, też fakt że nawet lokalne, duże firmy nie mogą sobie same poradzić w walce z wielkimi międzynarodowymi korporacjami.
Warto przeczytać także:



Zostaw komentarz