Oferro – bot na Messengerze stworzony przez 17-latkę!

19.09.2018 AUTOR: Marta Wujek

 „Oferro, bot oraz bohater zniżek i rabatów, dzięki któremu szybciej i łatwiej – bo na Messengerze – znajdziemy promocje, które są nam potrzebne w danym momencie. Są to promocje aktualizowane w czasie rzeczywistym i w oparciu o daną lokalizację.”


Tak odpowiedziała mi Kinga Dziobiak, gdy poprosiłam ją, by w dwóch zdaniach wytłumaczyła mi czym jest bot, nad którym pracuje od początku tegorocznych wakacji.

Oficjalny start prac nad Oferro, który  działa na platformie Incredbots, miał miejsce 1 czerwca. Dziś z rozwiązania korzysta regularnie już 200 osób, które mogą przebierać w blisko 25 tys. ofert. Co jeszcze wyróżnia ten projekt? Wymyśliła go i współtworzy siedemnastolatka!

Marta Wujek, Marketing i Biznes: Skąd pomysł, kiedy na niego wpadłaś i dlaczego?

Kinga Dziobiak, project manager Oferro: Wszystko zaczęło się pod koniec kwietnia. Byłam wtedy na dużych zakupach z rodzicami. Nie jestem fanką aplikacji ze zniżkami, mam wrażenie, że jest w nich bałagan. Natomiast moja mama ma ich bardzo dużo na swoim telefonie i w zasadzie zbyt często z nich nie korzysta.

Zdałam sobie wtedy sprawę z tego, że fajnie byłoby gdyby coś podobnego powstało na Messengera. Swoją drogą już wtedy trochę czytałam o botach, ale dopiero na tych zakupach pomyślałam, że można by wykorzystać je do uporządkowania zniżek.

Wpadłaś na pomysł i co dalej?

Kolejnym krokiem była nazwa. W moim domu czasami wymyślamy nazwy dla firm. Robimy to dla samego wymyślania, są to luźne rozmowy w formie sesji kreatywnych, taka nasza wewnętrzna zabawa. Tak więc kiedy wpadłam na pomysł mojego bota, zaczęłam szukać nazwy dla tego konkretnego projektu.

Podczas takich spotkań powstawały różne nazwy, na przykład jedna z nich to Dealbot czy Shopobot. Oczywiście było ich dużo więcej, ale nie będę teraz wszystkich wymieniać. Niestety żadna z propozycji mi nie pasowała.

Zaczęłam więc przeglądać nazwy, które mój tata, kiedy sam zaczynał własny biznes, wymyślał i skupował je, żeby mieć je na przyszłość. Okazało się, że w śród nich była nazwa Oferro. Przypadła mi do gustu od samego początku. Od razu wyobraziłam sobie tego bohatera, to jak miałby on wyglądać, że byłby to taki alla Zorro ale przy tym nieco nieporadny.

oferro
fot. mat. pras.

Miałaś pomysł i nazwę, co było kolejnym krokiem?

Przez cały maj rozmawiałam z tatą o Oferro. Wymyślaliśmy różne fikcyjne historie, jaki miałby on być, jak mogłoby to na Messengerze wyglądać itd.. Tato zauważył, że bardzo mocno zakręciłam się na ten pomysł.

I tak pierwszego czerwca tego roku dostałam jeden z piękniejszych prezentów na dzień dziecka. Tato powiedział mi, że jeżeli naprawdę chciałabym robić tego bota, to on mi w tym pomoże i umożliwi mi to. Tak więc pierwszego czerwca mogłam już oficjalnie powiedzieć, że będę się zajmować moim botem.

Od początku myślałaś o tym w kategoriach biznesowych, czy na początku była to po prostu zabawa kreatywna?

Często w domu mamy tego typu „rozkminy”. Rozmawiamy na głupie i poważne tematy. Natomiast kiedy zaczęliśmy rozmawiać o tym bocie, to rzeczywiście pomyślałam sobie, że z tego coś może być. Może nie w tym roku, może za rok, może jak będę miała więcej doświadczenia, a tu się okazało, że możemy już teraz podziałać.

Nie wolałabyś poczekać z takim projektem na moment aż skończysz liceum, a teraz mieć więcej czasu dla siebie?

Bardzo chciałam zacząć pracować już w tym roku w wakacie. Znajomi również podejmują już pierwsze prace wakacyjne. Moi rodzice nie zgodzili się na ten pomysł. Może to trochę dziwne, ale oni stwierdzili, że jeżeli miałabym pracować w kawiarni czy na zmywaku, to oni wolą żebym robiła to w domu. Czyli zrobiła tę sama pracę ale dla domu.

Jest w tym jakaś logika, choć moi znajomi się z nią nie zgadzają (śmiech), dlatego tym bardziej ucieszyłam się, że mogę nabyć jakieś doświadczenie dzięki pracy nad botem. Tata poza tym, że jest moim tatą i przyjacielem, to teraz jest również moim szefem. Podczas tej pracy rozmawiam z dorosłymi ludźmi, współpracuję ze specjalistami, którzy pracują nad botem, to daje mi ogromne doświadczenie.

Właśnie kończą się wakacje i muszę przyznać, że okazuje się, że jestem jedną z nielicznych osób, które rzeczywiście podjęły jakąś pracę, mimo iż tyle rozmawialiśmy ze znajomymi o pracy w te wakacje. Oczywiście to co robię różni się od zajęć moich znajomych, bo ja jeszcze nie zarabiam, będę zarabiać kiedy pojawią się jakieś zyski.

oferro
fot. mat. pras.

Do której teraz klasy idziesz?

Do drugiej klasy liceum.

Czyli rozumiem, że do końca twojego liceum Oferro będzie pod skrzydłami twojego taty?

Jestem project managerem, czyli zbieram różne pomysły od naszego zespołu i łączę je w jedną całość. Tata oczywiście bardzo mi pomaga, kiedy widzi, że czegoś nie dopilnowałam to zwraca mi uwagę. Jednak to ja jestem centrum, które zbiera, miesza i odpowiednio rozdziela pracę, a tata jest takim moim mentorem.

Jak wyglądało to przez wakacje? Byłaś tu codziennie?

Moja praca realnie zaczęła się w momencie kiedy wybierałam się na wyjazd wakacyjny, który był wcześniej zaplanowany. Tak się złożyło. Myślałam żeby zabrać ze sobą komputer i pracować zdalnie, ale tato powiedział, że telefon mi wystarczy.

I rzeczywiście wystarczył. Potrzebny był jeszcze zeszyt, bo podczas wyjazdu napisałam algorytm, to znaczy zdanie logiczne, które wykazuje na jakich zasadach powinny pojawiać się zniżki w bocie. Dwa, trzy tygodnie temu pokazałam się tutaj w biurze po raz pierwszy. Natomiast cały zespół poznałam wcześniej, zdalnie. Z resztą do tej pory z częścią zespołu utrzymuję kontakt jedynie zdalny.

Zauważyłam, że młode pokolenie, które obecnie zaczyna stawiać pierwsze kroki biznesowe mocno stawia na Messengera. Jakiś czas temu, przy okazji konferencji InfoShare, rozmawiałam z chłopakami od ZOE – bota edukacyjnego właśnie na Messengera. To komunikator waszej generacji?

ZOE znam, nawet chciałam go przetestować, ale niestety nie był wtedy jeszcze dostępny, a teraz zajęłam się Oferro więc nie miałam jeszcze czasu. Ale tak, zdecydowanie Messenger jest naszym komunikatorem.

Dlaczego? Nie piszecie już smsów?

Na Messengerze jest ikonka, która cały czas przypomina, że ktoś tam jest. SMS, hmm… staram się wysyłać SMSy, ale jestem pewna, że zdecydowanie szybciej będzie ci się skontaktować ze mną przez Messengera niż przez SMSa. To jest kwestia tego, że w chwili kiedy nasze pokolenie zaczynało pisać do siebie, Messenger już był. Ogarniamy go w pełni. Nawet maile nie są już tak wygodne. Messenger jest intuicyjny, prosty, szybki,  zawsze pod ręką – dla mojej generacji po prostu.

oferro
fot. mat. pras.

Wróćmy do twojej rodziny. Myślisz, że twój tato celowo chciał „zaprogramować” cię na przedsiębiorczość od najmłodszych lat? Dlatego organizujecie sobie, jak sama mówisz, sesje kreatywne w domu, rozmawiacie o potencjalnych nowych firmach itd.?

Tata otwarcie od najmłodszych lat zarówno mi jak i mojej siostrze mówił i mówi, że możemy pracować jak chcemy i gdzie chcemy, ale on chce dać nam podstawy związane z przedsiębiorczością, bo to jest ważna cecha. Jest ona potrzeba w każdym zawodzie.

Powiem szczerze, że botami zaczęłam interesować się dopiero w tym roku. Technologią interesowałam się od dłuższego czasu. Natomiast jestem pewna, że gdyby nie rodzice nie byłabym taką osobą jaką jestem teraz.

Łebski tata.

Oj tak. Wiele razy słyszałam od moich rówieśników, że mam fajnego tatę!

W jakiej klasie jesteś? Matematyczno-fizycna czy wręcz przeciwnie humanistyczna?

Chodzę do 64 Liceum Ogólnokształcącego im ST. I. Witkacego, gdzie mogę wybrać własny profil. Jestem w klasie niemieckiej i zamierzam rozszerzyć matematykę oraz chemię.

O kierunku studiów już myślałaś? Coś związanego z biznesem?

Myślę o tym dużo i muszę przyznać, że stoję w lekkim rozkroku. Mama jest lekarzem. W związku z tym, może nie sama medycyna, ale związane z nią rzeczy mnie interesują i bardzo lubię na te tematy rozmawiać z mamą. Z drugiej strony interesują mnie również nowe technologie i zarządzanie. Nie powiem, że zajmę się tylko jednym, a drugi temat zostawię. Zamierzam to połączyć. Jeszcze do końca nie wiem jak, ale mam w głowie pewien pomysł, który kiełkuje.

Czyli w przyszłości możemy się spodziewać jakiegoś projektu technologicznego związanego z medycyną?

Coś w tym stylu ale kto wie, mam dopiero 17 lat i jeszcze dużo może się wydarzyć po drodze.

Co będzie z Oferro jak pójdziesz na studia?

Myślę, że to połączę. Tato wspominał, że Oferro można by kiedyś sprzedać, ale bardzo by mnie to bolało, bo traktuje ten projekt jak moje dziecko (śmiech).

Nie bałaś się tego, że jako siedemnastolatka nie udźwigniesz projektu Oferro?

Takie dołki zdarzają się co jakiś czas przy okazji różnych mini-porażek. Jednak te porażki to 20 proc. czasu jaki poświęcam temu projektowi. Reszta czasu to niesamowita euforia spowodowana tym, że to działa, i ilością osób które z tego korzysta. Bot wystartował we wtorek, a mamy już około 100 użytkowników (przyp. red. rozmowa miała miejsce 31 czerwca w piątek). Tak więc radość z tym związana jest tak zajmująca, że te dołki są przyćmione.

Poza tym muszę przyznać, że zostałam tak wychowana przez rodziców, że zawsze rzucam się na głęboką wodę i to dosłownie w każdym aspekcie życia. Przykładowo nie potrafię gotować, moja siostra zdecydowanie lepiej sobie radzi w tych sprawach. Dlatego w tym roku postanowiłam zorganizować grilla, kiedy moja siostra będzie na obozie i samodzielnie przygotować wszystkie posiłki dla dziewczyn z mojej klasy. Wyzwania, wyzwania i jeszcze raz wyzwania.

oferro
fot. mat. pras.

Przejdźmy do samego bota. Skąd bierzecie bazę promocji? Korzystacie z wyszukiwarek, które już istnieją, robicie to ręcznie, firmy się do was zgłaszają?

Bazy zniżek pobieramy z sieci afiliacyjnych, ale też partnerów którzy zgłaszają się do nas na www.oferro.com lub fb.me/oferro.bot. Uzgadniamy z danym sklepem szczegóły, typu jaki kod rabatowy, jaka dedykowana promocja czy też do jakiej grupy docelowej nasz oferro powinien dotrzeć. Liczba zniżek stale rośnie tak jak również ciągle usprawniamy mechanizm wyszukiwania oferro.  

To taka żywa masa, trochę jak mięsień, który cały czas pracuje, bo tych ofert wciąż przybywa, ale jednocześnie część z nich ubywa. Tak więc odnosząc się do pytania: jak na razie oferty spływają do nas z sieci afiliacyjnych ale w przyszłości chciałabym żebyśmy rozmawiali z konkretnymi markami osobiście.

Na czym polega model biznesowy?

Zarabiamy na prowizji od każdej wykorzystanej zniżki.

Ile osób pracuje przy Oferro?

Ciężko mi określić dokładnie, bo zdarza się, że ktoś jest potrzebny jedynie do pewnego etapu w projekcie. Jednak w przybliżeniu nad Oferro pracuje 8 osób.

Jaki masz feedback od znajomych?

Bardzo pozytywny, szczególnie w moim najbliższym gronie. Przyjaciele dają mi wskazówki i mówią co konkretnie się im podoba, a co nie. Wiem, że mogę na nich liczyć.

Rozumiem, że mama ma już porządek z aplikacjami w telefonie?

Tak, mama ma już Messengera. Facebooka jeszcze nie, ale pracuję nad tym (śmiech). Natomiast nie ma już tej całej masy aplikacji, zamieniła je na Oferro i bardzo się z tego cieszę.

Niebawem rok szkolny, dasz radę?

Trzymaj za mnie kciuki (śmiech). A na poważnie, to podchodzę do tego wyzwania jak sportowcy. Mam znajomego, który każdego ranka i wieczoru pływa. Bierze udział w różnych dużych konkursach, był nawet w reprezentacji Polski.

I tak traktuję ten projekt. Oferro, to mój trening, moja samodyscyplina. Poza tym w mojej szkole jest konferencja, która nazywa się Poligon Przedsiębiorczości, który pomagałam współtworzyć. Tak więc w zeszłym roku miałam  Poligon, w tym roku mam Oferro no i mam nadzieję, że za rok też będę miała Oferro. Jestem na to przygotowana, a czytelników zapraszam do wybróbowania mojego bota na www.oferro.com. W sumie nie mogę doczekać się opinii i chętnie posłucham potrzebnych na tym etapie uwag.

 

Do góry!

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail