Wywiad z Martą Eichstaedt (webcomm.eu) – największym technologicznym wyzwaniem jest prelegent

13.09.2016 AUTORZY: MARTA EICHSTAEDT, Michał Bąk,

Od jak dawna prowadzisz webinary prywatnie, a jakie jest Twoje doświadczenie w pracy z klientami?

Webinary prowadzę o 2011 roku i od razu organizowałam je dla klientów. Jeszcze kilka lat temu ten rynek wyglądał zupełnie inaczej, było kilka osób, od których można było się uczyć ich prowadzenia i organizacji. Ja skorzystałam z szkolenia prowadzonego w Niemczech. Duży nacisk kładziony był na interakcję z uczestnikami a także na prowadzenie typowo miękkich szkoleń w wirtualnym pokoju. Z tego doświadczenia chętnie korzystają trenerzy wewnętrzni, których uczymy prowadzić angażujące warsztaty w wirtualnych pokojach. Oczywiście gro naszych klientów to także marketerzy, organizujący webinary w ramach działań content marketingowych.

Największym nie technologicznym wyzwaniem jest … prelegent i jego przygotowanie do webinaru. Niestety wielu prelegentów lekceważy je i próbuje przenieść 1:1 swoje wystąpienia z różnorakich stacjonarnych szkoleń i konferencji do pokoju webinarowego.

Jakie są największe Twoim zdaniem wyzwania technologiczne przy prowadzeniu webinarów i na jakie elementy należy szczególnie „chuchać”?

Największym nie technologicznym wyzwaniem jest … prelegent i jego przygotowanie do webinaru. Niestety wielu prelegentów lekceważy je i próbuje przenieść 1:1 swoje wystąpienia z różnorakich stacjonarnych szkoleń i konferencji do pokoju webinarowego. Bardzo często, niezależnie od branży, prelegenci mają fatalne slajdy, które nie wspierają procesu zrozumienia i zapamiętywania przekazywanych treści.

Wracając do wyzwań technologicznych, to chyba największym wzywaniem technologicznym jest spięcie wszystkich elementów razem – oprogramowania, komputera, mikrofonów, kamery, oświetlenia.

Webinar można realizować w wielu standardach. Dlatego trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Najprostsze wydarzenie tego typu można zorganizować mając w miarę szybki komputer, headset (niezbędny – mówienie do komputera to katastrofa dla słuchaczy), stabilny internet oraz oprogramowanie dostępne w chmurze. Tu zachęcam do skorzystania z markowych rozwiązań.

Czy uważasz, że webinary mogą być dobrym sposobem pozyskiwania klientów? Jeżeli tak, to może możesz podzielić się jakimś przypadkiem z własnego podwórka?

Zdecydowanie tak. My także pozyskujemy w ten sposób klientów na usługi związane z organizacją webinarów a także szkolenia.

Nasi klienci, to głównie firmy z branż B2B (raczej produkcja produktów B2B a nie e-commerce), gromadzą na każdym z webinarów 100-200 projektantów, analityków laboratoryjnych czy też wykonawców budowlanych, których naprawdę trudno byłoby zgromadzić na sali konferencyjnej. Pamiętajmy także o kosztach organizacji takich wydarzeń offline. Największą liczebność mają webinary na temat podatku VAT :). Tam dobijamy do 1000 uczestników.

Trudno w oderwaniu od branży i rozmiaru firmy dać jedną sprawdzoną poradę. Jeśli jednak ktoś jednak zaczyna swój biznes, to na pewno też nie robi tego w próżni. Każdy ma z pewnością kontakty do potencjalnych klientów na LinkedIn, na wizytówkach czy w swoim telefonie komórkowym. Na taki pierwszy webinar warto zaprosić gości osobiście. Dodatkowo zacząć budować swoją bazę mailingową i społeczność na Facebooku.

Mamy prezentację, mamy ustawiony pokój na webinary, jak zacząć reklamować nasze wydarzenie, biorąc pod uwagę, iż nie mamy społeczności?

Dużo zależy od branży. Odpowiadając na poprzednie pytanie powiedziałam, że pracujemy dla firm głównie produkujących produkty z segmentu B2B ale też oferujących usługi B2B. Najczęściej nasi klienci mają swoje bazy respondentów newslettera oraz duży ruch na stronach internetowych, gdzie reklamują swoje wydarzenia online. Także zaproszenia przekazywanie ustnie przez przedstawicieli handlowych się sprawdzają, szczególnie w „trudnych” branżach, np. medycznej.

Trudno w oderwaniu od branży i rozmiaru firmy dać jedną sprawdzoną poradę. Jeśli jednak ktoś jednak zaczyna swój biznes, to na pewno też nie robi tego w próżni. Każdy ma z pewnością kontakty do potencjalnych klientów na LinkedIn, na wizytówkach czy w swoim telefonie komórkowym. Na taki pierwszy webinar warto zaprosić gości osobiście. Dodatkowo zacząć budować swoją bazę mailingową i społeczność na Facebooku.

Co możemy zrobić z webinarami po ich zakończeniu, czy powinniśmy wysyłać zamknięty link do swojej społeczności, dać możliwość tylko tym, którzy byli a może ogólnodostępny, lub sprzedawać jako produkt. Jaka powinna być taktyka?

Tu znów muszę powiedzieć, że to zależy. My najczęściej wysyłamy link do webinaru do wszystkich zapisanych a kolejne osoby mogą obejrzeć webinar po zapisaniu się na listę mailignową. Są jednak wydarzenia online, gdzie upubliczniamy nagranie bez konieczności rejestracji. Na przykład wtedy, gdy za pomocą webinaru reklamujemy szkolenie, czy tak jak ostatnio, studia podyplomowe nt. e-learningu, na których wykładam.

W niektórych wypadkach, gdy chcemy podkreślić wyjątkowość nagranego materiału, warto ograniczyć dostęp do nagrania i oferować je  np. tylko maksymalnie dwa dni po webinarze.

Jaka jest przewaga webinarów nad innymi formami dotarcia do klientów?

Głównie taka, że klient może bezpośrednio poznać eksperta firmy a także zadać pytania. Biorąc udział w webinarze możemy także poznać opinie innych uczestników a nawet wymienić się na gorąco spostrzeżeniami. Dzięki ankietom i czatowi jest to możliwe.

Zobacz również:

 

Wywiad z Waldemarem Sadowskim (BUY.BOX) – najwięksi gracze e-commerce zaczynają dostrzegać naszą efektywność!

 

Do góry!

Polecane artykuły

07.06.2019

Ostatni członek ...

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail
 

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam