Krótki przewodnik dla aspirujących coachów

29.05.2017 AUTOR: Urszula Poszumska

Załóżmy, że postanowiłeś/aś zostać coachem. Bo w sumie czemu nie – temat od kilku lat jest bardzo nośny i lawinowo zyskuje fanów, wśród klientów i adeptów. Jak zacząć podążać tą ścieżką kariery? Jakie przeszkody czekają Cię na drodze? Ile możesz na tym zarobić? A przede wszystkim. kim tak naprawdę będziesz?

Zjawisko coachingu powstało w latach 70. w USA – gdzieżby indziej zresztą, jak nie w kraju mitu kariery od zera do milionera, gdzie rozwój osobisty to słowo odmieniane przez wszystkie przypadki. Jak czytamy na stronie Stowarzyszenia Polskich Coachów: „Coaching – jest to proces wspierania klienta przez coacha na drodze osiągania wyznaczonego przez klienta celu. Proces ten polega na tym, aby to klient prowadzony przez coacha, sam wypracował najlepsze dla siebie rozwiązanie, pozwalające na realizacje jego celu”. Coach nie dostarcza gotowych rozwiązań i odpowiedzi ani nie doradza. On tylko zadaje odpowiednie pytania (dużo pytań), wspiera klienta przez ćwiczenia i motywuje, a klient ostatecznie sam realizuje swój cel. Coach ma mu tylko ukazać prawdę, która tkwiła w nim od początku – że da się to zrobić. Jest wiele rodzajów coachingu: kariery, lifestyle’owy, leadership, dla par, seduction (uwodzenia). W sumie w każdym aspekcie życia możesz potrzebować pomocy coacha.

coaching
jak zostać coachem?

W Polsce rynek coachingu jest kilka lat za Zachodem, ale prężnie nadgania. Certyfikowanych coachów jest 1344, według Polskiego International Coaching Community. Dodatkowo są coachowie po szkołach, których w kraju jest około 10 oraz tacy, którzy ukończyli kursy. W sumie trudno powiedzieć, ile jest coachów aktualnie – niektóre szacunki mówią o 5 tys., inne nawet o 10 tys. osób. Wynika to z braku konkretnych norm dotyczących tego zawodu. Możesz skończyć szkołę, uzyskać certyfikat, iść na kurs. Możesz być po każdym kierunku studiów – choć najpopularniejsze to zarządzanie czy psychologia. Tak naprawdę jednak możesz być hydraulikiem, modelką lub mieć skończoną podstawówkę i zostać coachem. Wszystko zależy od tego, czy uda ci się przekonać klientów, że masz do tego dryg.

Bez „papierka” będzie Ci jednak ciężko – rynek pełen jest hosztaplerów, a klient nieufny, jak to Polak. Odpowiednie merytoryczne przygotowanie na pewno się przyda. Trzeba się jednak liczyć z tym, że takie kursy są dość drogie. Będziesz musiał/a sporo zainwestować najpierw w swój rozwój osobisty, zanim zaczniesz pomagać w nim innym. Podstawowe jednodniowe kursy to koszt kilku tysięcy złotych, pełniejszy pakiet obejmujący kilka zjazdów to kilkanaście tysięcy złotych. Myślisz – może warto, jeśli się zwróci? I tu pojawia się kolejny problem. Z zarobkami w tej branży jest różnie. Jest grupa osób, która wyciąga krocie. Pracują jednak dla dużego biznesu lub showbinzesu i wyrobili sobie markę. Prym wiedzie w tym król polskiego coachingu Mateusz Grzesiak. Zna 7 języków, napisał 12 książek, wykłada na całym świecie. Innymi znanymi postaciami na rynku są Kamila Rowińska, Paweł Jan Mróz, Klaudia Pingot, Michał Pasterski czy nauczyciel uwodzenia – Marcin Szabelski. U tych osób za indywidualny pakiet zapłacisz słono – między kilkanaście a  kilkadziesiąt tysięcy złotych. Godzinna sesja ad hoc to około 1-2 tys. zł. Nie licz jednak, że uda ci się wskoczyć od razu do elity. Trzeba mieć znajomości w wielkim świecie, trochę szczęścia, sporo charyzmy i determinacji oraz wyróżniać się w tłumie. Gro coachów zarabia tak sobie i raczej traktuje to jako dodatek do „normalnej” pracy. No chyba, że zostaniesz coachem w korporacji, na etat. Wtedy masz szansę uczynić to swoim sposobem na życie.

coaching

Przy temacie coachingu nie sposób pominąć kwestii internetowego hejtu oraz ciągłych tarć z psychologami. Coaching dla wielu jest jakimś wydumanym tworem, a zajmujący się nim ludzie to ściemniacze, którzy biorą kasę za nic. Psycholodzy uważają coaching za szkodliwy – głoszone przez nich hasła, że każdy problem da się rozwiązać w kilka sesji, bez potrzeby chodzenia na terapię latami, mierzi ich szczególnie. A także tzw. NPL – czyli programowanie neurolingwistyczne, które dla większości lekarzy jest pseudonaukową bzdurą wywodzącą się z połączenia manipulacji i socjotechnik. Aspekty kontrowersji są dwa – po pierwsze sporo jest na rynku hosztaplerów, którzy rzeczywiście oszukują, nie mając żadnego przygotowania ani wiedzy do coachingu. Po drugie, nawet profesjonalni coachowie cechują się pewną manierą, która nie każdemu odpowiada. Są nastawieni na sukces i uważają, że każdy powinien być. Jeśli jesteś wyczulony na tzw. amerykański styl bycia, wmawiający ludziom, że mogą zostać kimkolwiek chcą i osiągnąć wszystko, wystarczy tylko, że uwierzą – to omijaj coaching z daleka.

 

coaching
jak zacząć pracować w branży coachingowej

Podsumowując – najpierw musisz mieć spory kapitał na nauczenie się coachingu. Potem znaleźć swoją niszę, wybrać rodzaj coachingu. Odpowiednio się promować na wszystkich możliwych kanałach komunikacji w internecie.  Starać się jakoś przeżyć za początkowo niewielką kasę. Wyrobić znajomości w wielkim biznesie. Uodpornić na hejt i prześmiewcze komentarze. Omijać psychologów z daleka. Zdobywać systematycznie coraz większe grono klientów, a tym samym rekomendacje i zaufanie ludzi. Postanowiłeś/aś zostać coachem. Współczuję…
 

Czytaj również:    

Znajdź swoją niszę i cierpliwie czekaj, czyli jak zarabiać na blogach podróżniczych

Raport “Mamy w liczbach”

Emocjonalna sinusoida przedsiębiorcy

Do góry!

Polecane artykuły

04.12.2019

Pakiety Kurierskie dla ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam