Skąd pomysł aby w sposób transparentny, pokazywać krok po kroku jak będziesz budował swój biznes? To iście start-upowe podejście, ale wielu przedsiębiorców się przed nim wzbrania.

Podstawowym wyzwaniem dla każdego nowego biznesu jest wygrana w walce o uwagę klientów. Jak się wyróżnić w gąszczu konkurencyjnych firm? Z reguły przeznacza się na to budżet odpowiedzialny za finansowanie palety działań marketingowych. Inaczej nowopowstała usługa upadnie, bo po prostu nikt nie dowie się o jej istnieniu. Postanowiłem sprawdzić, czy uda mi się zbudować zainteresowanie dla projektu zakładając zupełnie minimalne środki na inwestycje.

Jeżeli nie podejmuję płatnych działań marketingowych to muszę przyciągnąć uwagę czytelników czymś specjalnym, wyjątkowym i wartościowym licząc jednocześnie na marketing szeptany. Stąd pomysł na StartupLive.pl – bloga, gdzie opowiadam na żywo o kolejnych krokach na drodze do uruchomienia własnej firmy. Unikatowe treści podane w unikatowej formie.

Paradoksalnie nie ryzykuję dużo otwierając się przed czytelnikami. Wiedza, którą przekazuję nie jest nowa dla funkcjonujących na rynku profesjonalistów. Nie utrudniam zatem sobie życia budując konkurencję. Tym bardziej, że szczegółowe informacje o istocie projektu nie są ujawnione. I chociaż czytelników interesuje sedno pomysłu to uważam, że paradoksalnie lepiej dla nich, że go nie znają. Gdyby tak było, przykładaliby nadmierną uwagę do analizy samej idei, nie wyciągając wniosków dla siebie, w zakresie budowania własnych firm. StartupLive.pl jest o tworzeniu mojej firmy na żywo, ale również to ogólny przewodnik dla wszystkich tych, którzy myślą o stworzeniu własnego biznesu.

Prowadzenie bloga wymaga dużej pracy i poddania się mocnemu reżimowi publikowania treści. Myślę, że to kolejna bariera dla wielu potencjalnych autorów blogów o podobnej tematyce. Potrafię wygospodarować czas korzystając z doświadczeń, które zdobyłem budując moją poprzednią firmę. Dzięki temu udaje mi się efektywniej zamykać kolejne problemy biznesowe. Mam zatem czas na generowanie kolejnych wpisów. Młody przedsiębiorca jest pochłonięty bez reszty tworzeniem swojego startupu. Zwyczajnie nie ma czasu na pisanie bloga.

Dodatkowo sądzę, że początkującemu przedsiębiorcy byłoby trudniej pisać o uruchamianiu firmy, ponieważ dopiero się tego uczy. Jego rozważania miałyby charakter dywagacji. W moim przypadku tworzenie firmy nie jest czymś zupełnie nowym – choć wciąż się uczę – ale bardziej korzystaniem z wieloletnich doświadczeń. Jest mi łatwiej.

W dniu uruchomienia bloga założyłem prywatny profil na tym największym portalu społecznościowym. Po dwóch tygodniach mam ok. 1800 znajomych i ok. 400 fanów StartupLive.pl. Siła tego medium jest powalająca. Daje niesamowity zasięg i sądzę, że przy umiejętnym jego wykorzystaniu jest możliwe zbudowanie trwałej oglądalności bloga.

Póki co nie reklamujesz bloga, a wieść o nim dość sprawnie i szybko/organicznie się o nim rozchodzi. Czy potrafisz wymienić jakie czynniki Twoim zdaniem się przyczyniły ku temu?

Po pierwsze unikatowość treści i podejścia do ich publikacji. Wprawdzie nie zrobiłem badania rynku, ale dotychczas nie słyszałem, żeby ktoś pisał o tym jak uruchamia biznes, jeszcze przed jego startem. W wypadku porażki będzie trzeba się do niej przyznać. Nie każdy jest na to gotowy.

Po drugie tło zawodowe autora. Osobiście mogę pochwalić się stworzeniem firmy od poziomu zero do poziomu spółki notowanej na GPW. Ten fakt uwiarygodnia treści publikowane na StartupLive.pl. Czytelnik ma poczucie, że ma dostęp do materiałów sprawdzonych, rzetelnych, godnych uwagi. A więc może poświęcić parę chwil na czytanie.

Po trzecie FaceBook. W dniu uruchomienia bloga założyłem prywatny profil na tym największym portalu społecznościowym. Po dwóch tygodniach mam ok. 1800 znajomych i ok. 400 fanów StartupLive.pl. Siła tego medium jest powalająca. Daje niesamowity zasięg i sądzę, że przy umiejętnym jego wykorzystaniu jest możliwe zbudowanie trwałej oglądalności bloga.

Masz rodzinę, czy posiadanie własnej rodziny ułatwia, czy może jest elementem obciążającym w drodze do sukcesu przedsiębiorcy?

Same plusy. Pod warunkiem zdrowego podejścia.

Codzienne wydatki, inwestowanie w rozwój dzieci, finansowanie wakacji i jeszcze wiele innych „rodzinnych operacji” zawsze kosztują. Firmę prowadzę w dużej mierze po to, żeby generować pieniądze pozwalające mi na utrzymanie rodziny. Argument prosty i nie do podważenia. Tym większa jego motywacyjna siła.

Rodzina wspiera również operacyjnie. W moim przypadku w prowadzeniu biznesu pomaga mi żona. Punkt widzenia kobiety jest dla mnie bardzo cenny i wynoszę z takiego partnerstwa bardzo wiele dobrego dla firmy. Ale nie tylko o punkt widzenia chodzi, bo również o realnie wykonywaną pracę, której przy tworzeniu firmy jest cała masa.

Rodzina uczy samoorganizacji. Wiele spraw na głowie związanych z planowaniem życia rodziny wymusza osiągnięcie wysokiego poziomu samouporządkowania. Jest to cecha niezbędna przy prowadzeniu wielowątkowego biznesu.

Można powiedzieć, że zajmowanie się rodziną odbiera te godziny, które mogłyby być przeznaczone na wykonywanie pracy. Z drugiej jednak strony przepracowywanie się odbiera sprawność, lekkość i polot w prowadzeniu biznesu. Dlatego paradoksalnie angażowanie się w sprawy rodzinne może sprzyjać budowaniu firmy. Pod warunkiem znalezienia odpowiedniej równowagi.

W miarę możliwości pomagam im stosując zasadę: help you – help me. Mocno wierzę, że pozytywna energia wysyłana na zewnątrz wraca i pomaga w realizowaniu własnych celów.

Przypuszczalnie model, który obrałeś do promocji portalu poprzez bloga można byłoby w międzyczasie, w inny sposób monetyzować jak choćby poprzez zakładkę „oferta consultingu” wydaje mi się, że wielu młodych startupowców skorzystałoby z oferty. Nie myślałeś o tym, czy nie chcesz się rozpraszać?

Na tę chwilę nie myślę o monetyzacji samego bloga. Koncentruję się na uruchomieniu właściwego biznesu i tam szukam szansy na generowanie przychodów. Nie dysponuję odpowiednią ilością czasu, żeby jednocześnie zajmować się tymi dwoma obszarami z adekwatną atencją.

Niezależnie od tego zgłaszają się do mnie przedsiębiorcy prezentując swoje pomysły na biznes. W miarę możliwości pomagam im stosując zasadę: help you – help me. Mocno wierzę, że pozytywna energia wysyłana na zewnątrz wraca i pomaga w realizowaniu własnych celów. Dlatego nie widzę przeszkód we wspieraniu młodych przedsiębiorców bez kosztów po ich stronie.

Na spotkaniu z Tobą widziałem żar w oczach i głód nowych przedsięwzięć. Zadam brutalne pytanie, ale konieczne. Co dalej, jeżeli projekt nie będzie taki, jak sobie tego życzyłeś?

Oczywiście istnieje takie ryzyko i zdaję sobie z niego sprawę. Tylko jeden na dziesięć startupów uzyskuje rentowność i utrzymuje się na rynku. Z jakichś powodów wierzę jednak, że mi się uda. Osoby, które znają istotę pomysłu kiwają głowami twierdząc, że jest naprawdę fajny i potrzebny. To ważne wsparcie. Co więcej udało się nam zidentyfikować za granicą biznesy wykorzystujące podobne do przewidzianych przez nas mechanizmy. Działają z sukcesem. Dodatkowo wiele rzeczy w ramach kolejnych kroków budowy przedsięwzięcia udaje się stawiać nadspodziewanie sprawnie i bez nieprzewidzianych komplikacji. Dobra energia.

Co będzie jak się jednak nie powiedzie? Napiszę o tym na StartupLive.pl i spróbuję znaleźć wyjaśnienie problemu. I pewnie zabiorą się za następny projekt 🙂

Inwestujesz własne środki, aby postawić przedsięwzięcie, wiele osób tak robi. Powiedź czy czujesz nóż na gardle? Czy raczej podchodzisz do tego ze stoickim spokojem?

Inwestowanie własnych pieniędzy jest stresujące i skłamałbym mówiąc, że się tym nie przejmuję. Dlatego, tak jak napisałem na blogu, jestem otwarty na pozyskanie inwestorów do biznesu. Jednak to nastąpi dopiero wtedy, kiedy moja usługa ujrzy światło dzienne i wszyscy, włącznie z potencjalnymi inwestorami, będą mogli ocenić jej jakość i perspektywy. Jestem przekonany, że jeżeli biznes zacznie generować przychody to znajdą się chętni do jego współfinansowania. Z resztą już odbyłem zupełnie wstępne rozmowy w tej sprawie. Klucz to stworzenie dobrej usługi.

Czego Ci życzyć w nadchodzącym przedsiębiorczym czasie?

Wyzwanie operacyjne na dzisiaj to zbudowanie odpowiedniego zasięgu dla StartupLive.pl – życzenie numer jeden.

Życzenie numer dwa – sukces w stworzeniu narzędzia, które zostanie docenione przez klientów. Jesteśmy wciąż w fazie projektowej, jeszcze przedprodukcyjnej. Liczę na to, że uda się nam wykluczyć na tym etapie możliwie najwięcej potencjalnych błędów budując wartościowe narzędzie dla użytkowników.

Czytaj również:

https://marketingibiznes.pl/biznes/rozmowa-z-mc-silkiem-najszybszym-raperem-swiata

Historia sprzedaży e-sklepu. Wywiad z Kamilem Matysikiem i Michałem Lasockim (jak odnieść sukces w e-commerce?)

Wywiady z Katarzyną Wilgą (Goldenline) i Joanną Kucharską (Sii Poland) o employer brandingu

Polecane Artykuły