Fuckup story# 2 VidAngel, czyli o losach pruderyjnych piratów filmowych

20.06.2017 AUTOR: Radek Borzym

Czym zajmował się startup:

Misją VidAngel jest sprawienie, żeby wszystkie rodziny mogły filtrować treści w sposób jaki uznają za słuszny.

Startup powstał w październiku 2013 roku. Jego założyciele obrali sobie za misję umożliwienie użytkownikom dostępu do filmów pozbawionych „budzących wątpliwości treści”. Jakie treści budzą wątpliwości twórców VidAngel? Głównie przekleństwa, nagość oraz przemoc. Bracia Harmon, założyciele startupu uważają, że ich działalność zwiększa liczbę odbiorców filmów, ponieważ niektórzy nigdy nie zapoznawaliby się z dziełami kultury zawierającymi przemoc. Według nich VidAngel umożliwia całym rodzinom wspólne oglądanie filmów, a dorośli nie muszą już zakrywać oczy swoim pociechom podczas niektórych scen.

Usługa umożliwia wypożyczenie filmu za 20 dolarów. Widz ogląda wersję pozbawioną niepożądanych przez siebie treści, po czym zwraca film i otrzymuje z powrotem 19 dolarów.

Vidangel posiada kolekcję ponad 2,5 tysięcy filmów i seriali. Prawie 150 tysięcy użytkowników dokonało zakupu przynajmniej jednego filmu podczas ostatnich trzech miesięcy 2016 roku.

https://api.vidangel.com/invest/

Założyciele:

Neal Harmon(CEO), Jeffrey Harmon(CMO) oraz Daniel Harmon.

Liczba pracowników na początku działalności wynosiła około sześciu, startup obecnie zatrudnia ponad jedenastu ludzi.

VidAngel streamuje filmy pozbawione tyłków, krwi i brzydkich słów.

VidAngel streamuje filmy pozbawione tyłków, krwi i brzydkich słów[i]

Początki działalności oraz sposób pozyskania finansowania:

Zacznijmy może od filmu, który dobrze obrazuje mentalność założycieli startupu:

W skrócie: większość twórców pracujących w Holywood to niebezpieczni zboczeńcy, którzy raczą dzieci scenami pełnymi sexu oraz dziesiątkami tysięcy trupów. Zbyt wczesne poznanie przekleństw pozbawia szkraby wrodzonej im niewinności.

Autorzy częstują widzów także cytowaniem badań mówiących o zgubnym wpływie oglądania przemocy, jednocześnie przemilczając trapiące je problemy metodologiczne oraz wyniki innych badań, które doszły do odmiennych wniosków.

Podsumowując, mamy tutaj dość przeciętny przykład paniki moralnej.

Jak można zarobić na panice moralnej?

Startup założony został w Kalifornii, ale szybko przeniósł swoją działalność do miasta Provo w stanie Utah. Braciom Harmon udało się uzyskać dostęp do ponad 600 tysięcy dolarów pochodzących łącznie od czterech inwestorów.

Powody upadku:

Początkowo VidAngel rozpoczęło współpracę z Google, która umożliwiała filtrowanie filmów. Koncern posiada własny sklep z dziełami kinematograficznymi- Google Play. Miał być on źródłem obrazów udostępnionych przez startup. Studia filmowe dogadały się jednak z Googlem i VidAngel został pozbawiony możliwości współpracy z gigantem.

https://www.vidangel.com/news/

Reakcją startupu była próba zakupu licencji bezpośrednio od studiów, ale pomimo posiadania przez przedsiębiorstwo pieniędzy, studia nie zgodziły się na sprzedaż licencji pozwalającej na streamowanie filmów ze zmienioną treścią (część źródeł twierdzi, że VidAngel nigdy nie próbował zdobyć legalnych praw streamingowych)

VidAngel zaczął kupować filmy na dvd i udostępniać je swoim użytkownikom, co także było oprotestowane przez producentów. Na podstawie Family Movies Act, zgodne z prawem jest filtrowanie filmów jeżeli ich źródłem jest legalnie zakupiona kopia, oglądanie odbywa się prywatnie w domu oraz nie powstaje permanentna kopia zmienionego obrazu.

Startup zaczął obchodzić prawo poprzez sprzedawanie kupionej przez siebie kopii filmu na dvd oraz odkupowanie jej zaraz po seansie. VidAngel twierdził, że świadcząc usługi w ten sposób nie potrzebuje licencji zezwalającej na streaming. W czasie seansu kopia należy do osób, które oglądają zawarty na niej obraz. Każdy ma prawo sprzedać, a następnie odkupić posiadaną przez siebie legalną kopię filmu.

Jeżeli kopia należy do rodziny która ją ogląda, to jest to z definicji seans prywatny, a nie publiczny, więc nie można zarzucić w tym względzie startupowi niezgodności z postanowieniami FMA. Filtry tworzone są przez skrypty, nie powstaje więc permanentna kopia zmienionej wersji filmu.

Wszystkie te twierdzenia oprotestowane zostały przez duże studia filmowe, a sprawa trafiła do sądu.

Założyciele startupu zarzucają dużym studiom nieuczciwość. Z jednej strony żądają oni, aby VidAngel dokonał zakupu licencji umożliwiających streaming filmów, z drugiej strony odmawiają sprzedaży wersji, która zezwalałaby na filtrowanie niepożądanych treści. Nawet duzi dystrybutorzy, tacy jak Google nie są w stanie otrzymać pozwolenia na streaming przefiltrowanych filmów.

Legalni usługodawcy tacy jak ClearPlay tak naprawdę działają tylko dzięki umiejętności sprytnego obchodzenia prawa. Zgodnie z Family Movie Act wolno filtrować tylko treści pochodzące z fizycznych nośników, ustawa nie chroni prawa do autocenzury materiałów streamowanych z Internetu. Od września 2016 roku, ClearPlay utracił możliwość udostępniania nowych tytułów ponieważ studia podpisały umowę ze współpracującym z firmą koncernem Google, która tego zabrania.  

https://www.vidangel.com/news/

Duże studia uniemożliwiają, zdaniem VidAngel, ochronę rodzin w epoce streamingu i potrzebne są nowe rozwiązania prawne, które przywróciłyby prawo odbiorców do cenzurowania oglądanych przez siebie filmów. Właściciele studiów z jednej strony twierdzą, że wspierają możliwość filtrowania treści z drugiej strony prześladują wszystkich, którzy próbują tę usługę udostępnić. VidAngel oraz ClearPlay muszą uciekać się do prawnej gry w kotka i myszkę, aby móc utrzymać swoją działalność.

Z tego też powodu zamknięcie VidAngel spowoduje zniknięcie usług udostępniających filtrowane filmy, pozbawiając rodziny wyboru tego co chcą oglądać. Bracia Harmon uważają, że usługi które udostępniają widzom, nie różnią się co do zasady od sposobu w jaki działa pilot telewizyjny. Duże studia walczą z ich startupem ponieważ znalazł on sposób na legalne sprzedawanie filmów w cenie niższej niż oferuje konkurencja.

W grudniu 2016 roku sąd nakazał VidAngel zawieszenie działalności. Uznał on za przekonujące argumenty dużych studiów mówiące, że nielegalne jest łamanie zabezpieczeń płyt dvd i blue rayów. Family Movies Act pozwala na zmienianie treści pochodzących z legalnych kopii, a do tej kategorii nie można zaliczyć nielicencjonowanego streamowania.

Sąd nie zgodził się z opinią prawników startupu, którzy argumentowali, że oglądanie filmów udostępnionych przez VidAngel jest prywatnym wykorzystaniem zakupionych treści, ponieważ uznał, że kopie wypożyczane przez widzów były stworzone nielegalnie. FMA ma zastosowanie tylko do filmów, w których posiadanie się weszło zgodnie z prawem

Nawet gdyby jednak kopie były legalne, to i tak film oglądany przez użytkowników pochodził z serwerów startupu, a nie z domowych odtwarzaczy. Metoda ta sprawia, że usługę trzeba zakwalifikować jako publiczne wyświetlanie.

Sąd nakazał VidAngel zawieszenie działalności łamiącej powyższe punkty. Usługa początkowo zignorowała nakaz. Startup postanowił nie zawieszać broni i kontynuować batalię sądową, nawet jeżeli musiałby udać się do Sądu Najwyższego.

Sąd nie przychylił się do stanowiska startupu mówiącego, że duże studia nie udostępniając licencji zezwalającej na streamowanie filmów z możliwością ich filtrowania łamią prawo antymonopolowe.

Startup założył podległą mu firmę VidAngel Studios mającą zajmować się produkcją „czystych filmów przeznaczonych dla całej rodziny”. W lutym 2017 roku wydali film pt „Tim Timmerman, Hope of America”. Film jest licealną komedią o losach nieudolnego przewodniczącego szkolnego samorządu. Tutaj możecie obejrzeć trailer.

Próba podniesienia się:

W listopadzie 2016 roku mimo ciążącej nad firmą batalii prawnej startupowi udało się zgromadzić kwotę ponad dziesięciu milionów dolarów przy użyciu crowdfundingu.

13 czerwca 2017 roku VidAngel ogłosił, że zamierza razem z Netflixem, HBO i Amazonem streamować przefiltrowane filmy w zamian za miesięczną subskrypcję o wartości ośmiu dolarów. Z chwilą pisania tego artykułu brak jest odpowiedzi na ten ruch ze strony dużych studiów.

Podobno odmawiały one wcześniej wydania pozwolenia na legalnie streamowanie ocenzurowanych filmów. Czy zmieniły one w tej kwestii zdanie? A może prawnicy nowych partnerów startupu odnaleźli lukę w prawie, lukę na tyle dużą, że uznali oni, że warto jest zaryzykować? Usługa oferowana przez pruderyjnych piratów okazała się być mimo wszystko dosyć popularna.

Nie wiadomo jak sprawa się potoczy w przyszłości. Klienci VidAngel wydają się być entuzjastyczni w stosunku do usługi, z której korzystają. Czy startupowi udało się w końcu znaleźć sposób na skuteczne ominięcie prawa? Czy może to co widzimy teraz jest tylko łabędzim śpiewem firmy bazującej na modelu działalności, który z góry skazany jest na porażkę?

Filozofia kierująca VidAngel jest bardzo libertariańska. Pozwólmy reżyserom na kręcenie tego czego chcą oraz pozwólmy widzom na oglądanie tego czego chcą w swoich domach
 [ii]

Źródła:

http://www.deseretnews.com/article/865609238/Provo-company-creates-program-that-filters-online-content.html?pg=all

http://www.hollywoodreporter.com/thr-esq/vidangel-launches-new-platform-studio-legal-battle-1013164

https://www.forbes.com/sites/legalentertainment/2016/07/15/hollywood-v-vidangel-fifty-shades-of-filters/#5815335f41be

https://www.crowdfundinsider.com/2016/12/93321-vidangel-crowdfunded-5-million-just-28-hours-reg/

https://beehivestartups.com/beehive-startups-heres-the-latest-vidangel-legal-update-ed782b448b6f

https://techcrunch.com/2016/12/21/family-friendly-streaming-service-vidangel-refuses-to-shut-down-despite-court-order/

https://www.crunchbase.com/organization/vidangel#/entity

https://finance.yahoo.com/news/online-child-protection-startup-vidangel-182015912.html

[i]     http://www.deseretnews.com/article/865609238/Provo-company-creates-program-that-filters-online-content.html?pg=all

[ii]    http://www.hollywoodreporter.com/thr-esq/vidangel-launches-new-platform-studio-legal-battle-1013164

Studia przypadków fuckupów powstają dzięki:

Agencja Marketing i Biznes

mail: [email protected]
telefon: 695 069 430
strona www: https://marketingibiznes.pl/agencja/

Zazwyczaj tutaj jest miejsce, żeby przekonać Cię do współpracy z nami. Ale zacznijmy od Ciebie. Wiemy, że jesteś tu, aby znaleźć potrzebne Ci informacje. Być może o tym, dlaczego treść jest ważna na Twojej stronie, być może na temat tego, co możemy Ci zaoferować. Marketing i Biznes jest agencją content marketingową, która zajmuje się pisaniem wysokiej jakości treści. Dostarczamy artykuły na każdy temat, prowadzimy blogi firmowe, tworzymy opisy produktów, piszemy content w języku angielskim, a to wszystko w oparciu o fachową wiedzę i wymagania SEO. Jednak zanim powiemy Ci coś więcej na temat naszych usług, chcemy, żebyś poczuł, że to Ty w Marketing i Biznes liczysz się najbardziej. To dla Ciebie przygotujemy zindywidualizowaną ofertę i przeprowadzimy kampanię, która wzmocni Twoją markę oraz zapewni wzrost sprzedaży.

 

Do góry!

Polecane artykuły

13.09.2019

AMA: Aplikacje Google bez tajemnic, czyli wszystko co musisz wiedzieć o pracy ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam