Masz świetny produkt lub usługę. Sprawnie radzisz sobie w mediach społecznościowych, masz e-mail marketing w jednym palcu i odwiedzasz wszystkie branżowe wydarzenia. Ale czy Twoi potencjalni Klienci naprawdę mogą Cię znaleźć?

Kilka tygodni temu trafiłam na Facebooku na artykuł o pewnej fajnym, polskim start-upie. Kilkoro młodych chłopaków stworzyło proste w obsłudze narzędzie, które pomaga firmom pozyskiwać leady. W rozmowie z redaktorem opowiadali o tym, jak sami zdobyli pierwsze zlecenia, wspominając, że „nie skupiają się na SEO, a przede wszystkim na jakości artykułów” na blogu. Zrobiło mi się trochę smutno. Nie z powodu jakiejś zranionej dumy – my, SEOwcy, mamy dość grubą skórę :). Zrobiło mi się smutno, bo wchodząc na ich stronę miałam ochotę krzyknąć: a mogło być tak dobrze! Strona ładna, przejrzysta, perswazyjna. Tylko kompletnie „nieznajdowalna” dla potencjalnych klientów. Jak uniknąć takiej pułapki i dać się odnaleźć?

Czy warto? Przecież „SEO umarło”!

Pewnie słyszałaś/słyszałeś już wiele rzeczy o SEO. I niekoniecznie były to same pozytywy. Jak mantrę powtarza się przecież, że „SEO umarło” lub skona niebawem. Czy rzeczywiście warto więc zawracać sobie tym głowę? Wygląda na to, że tak.

Według raportu HubSpot „State of Inboud 2014” ponad 80% marketingowców twierdzi, że SEO zyskało dla nich na znaczeniu jako ważne źródło leadów. To najwyższy odsetek wśród wszystkich badanych źródeł!

strategia seo

Rysunek 1 HubSpot, State of Inbound 2014

Jak to ugryźć? Czyli strategia SEO w 6 krokach

Po pierwsze: poznaj swoich potencjalnych klientów oraz ustal czego i jak szukają

Zanim zaczniesz działać, powinnaś/powinieneś dobrze poznać swoich potencjalnych klientów. Zastanów się:

  • Jakie są ich cele, potrzeby i oczekiwania?
  • Jak i kiedy korzystają z Twojego produktu lub usługi?
  • Jaki jest ich styl życia? Jak spędzają czas? Co jest dla nich ważne?
  • Jakie jest ich otoczenie?

Na tej podstawie spróbuj stworzyć persony, które będą uosabiały najważniejsze grupy Twoich potencjalnych klientów. Wiedząc już, kim są i czego potrzebują, zastanów się, w jaki sposób korzystają z Internetu. Jakich informacji szukają? Co może im pomóc w podjęciu decyzji zakupowej?

Po zakończeniu takiego mini-ćwiczenia z dużo większą łatwością przejdziesz do poszukiwania fraz i słów kluczowych, wokół których powinieneś tworzyć treści. Zacznij od burzy mózgów i rozmów z osobami, które bezpośrednio pracują z klientami. W jaki sposób nazywają Twoje usługi i produkty? Czego od nich oczekują? Inspiracji możesz poszukać też na stronach konkurentów, w autopodpowiedziach Google, czy w narzędziach Google Trends i Planerze słów kluczowych AdWords.

Po drugie: twórz doskonałe treści

Dobra znajomość potencjalnych klientów i słów kluczowych, które wyszukują, będzie też ogromną inspiracją do tworzenia świetnych treści. Warto zainwestować zarówno w doskonałe, unikalne opisy Twoich produktów i usług, jak i w szeroko rozumiany content marketing. Artykuły eksperckie i lifestylowe, infografiki, podcasty, darmowe materiały i raporty do pobrania, listy TOP 10, poradniki – pomysłów na wartościowe treści są dziesiątki. Ważne, by pamiętać o ich jakości – za każdym razem zastanów się, czy na miejscu potencjalnego klienta uznałbyś je za pomocne, ciekawe, wartościowe lub choć zabawne. Czy chciałbyś udostępnić je dalej w swoich kanałach społecznościowych, albo zamieścić do nich linka na swojej stronie?

Tworząc treści, nie musisz ograniczać się stricte do swojego zakresu działalności – spróbuj poszukać też pokrewnych tematów, które mogą zainteresować Twoich odbiorców. Sprzedajesz narzędzie pomagające w organizacji eventów? Pomyśl nad materiałem o tym, jak promować wydarzenie w mediach społecznościowych lub jak przygotować perfekcyjną prezentację. Organizujesz wesela? Napisz o najbardziej niezwykłych pomysłach na podróż poślubną. Nawet jeśli piszesz na temat, który był już poruszany, postaraj się zrobić to w inny, nieszablonowy sposób.

Koniecznie zadbaj też o to, aby treści były dostępne na różnych urządzeniach i odpowiednio sformatowane. Śródtytuły, listy punktowane i wyróżnienia, a także stosowanie dziennikarskiej zasady odwróconej piramidy (zaczynamy od najważniejszych informacji, a kończymy na mniej istotnych) docenią zarówno czytelnicy, jak i Google.

Po trzecie: umyj ręce 😉

„Dbanie o SEO powinno być jak mycie rąk” – ten piękny cytat podobno pojawił się na jednym z ważnych spotkań w moim miejscu pracy. Nie mogłabym ująć tego trafniej J. Jeśli ostrzysz sobie pazurki na dodatkowy, bezpłatny ruch z Google, nie możesz zapominać o „myciu rąk”, czyli podstawowej optymalizacji. Dzięki niej roboty Google lepiej rozumieją, czego dotyczy Twoja strona i na jakie zapytania powinna się znaleźć w wynikach wyszukiwania. Bez tego szanse na bycie odnalezionym w Google są naprawdę nieduże, zwłaszcza, że Twoja konkurencja też na pewno nie śpi.

Jeśli chcesz „trzymać sztamę” z robotami Google:

  • Pomóż im dotrzeć do wszystkich podstron, na których Ci zależy. Stwórz mapę witryny i zadbaj o wewnętrzne linkowanie, które pomoże Google odkrywać kolejne treści na Twojej witrynie.
  • Pomóż im zrozumieć, czego dotyczy dana strona. Umieść odpowiednie słowa kluczowe w tytule, nagłówkach (H1-H5) i treści oraz zadbaj o przyjazne adresy URL. Pamiętaj jednak, że w pierwszej kolejności piszesz dla swoich odbiorców. Postaw na naturalny język i nie upychaj sztucznie fraz w tekście. Popracuj też nad unikalnym i ciekawym opisem strony (meta description) – choć nie wpływa on na ranking, warto wykorzystać go jako przestrzeń marketingową, która zachęci potencjalnego klienta do odwiedzin.
  • Zadbaj o to, żeby mogły zaindeksować wszystkie ważne treści na stronie. Technologia użyta do budowy strony nie jest bez znaczenia! Bądź rozważna/rozważny w korzystaniu m.in. z iFrame, AJAX, Angular.
  • Pomóż im zrozumieć swoje treści multimedialne. Choć obraz wart jest więcej niż tysiąc słów, roboty Google nadal mają problemy z odgadnięciem, co przedstawiają Twoje grafiki. Dobrymi podpowiedziami będą dla nich: opisowa nazwa pliku oraz odpowiednio wypełnione atrybuty alt i title. Jeśli zamieszczasz filmy video, pomyśl o dodaniu transkrypcji lub krótkiego podsumowania w formie tekstowej.

image004

Rysunek 2 Firma Moz robi świetną robotę, udostępniając cykl Whiteboard Friday zarówno jako video, grafiki, jak i tekst

  • Bądź mobilny! Jeśli chcesz, żeby Twoja witryna była dobrze widoczna w wyszukiwaniach mobilnych, zadbaj o jej przystosowanie do użycia na smartfonach.
  • Unikaj duplikacji treści. Często wynika ona z przyczyn technicznych, które można rozwiązać za pomocą przekierowań 301, canonicali oraz blokowania indeksacji.

Po czwarte: zadbaj o naturalną popularność

Dla widoczności w wynikach wyszukiwania szalenie istotny jest autorytet strony. Google w dużym stopniu określa go na podstawie liczby i jakości linków, które do niej prowadzą. Jak je zdobyć? W jak najbardziej naturalny sposób. Wystrzegaj się handlu linkami, śmieciowych katalogów i spamowania na forach i blogach. To może nie tylko negatywnie wpłynąć na wizerunek Twojej strony, ale także narazić ją karę, jeśli Google wyłapie takie próby manipulacji.

Oczywiście nie jest prawdą, że dobra treść obroni się sama. Musisz jej trochę pomóc, żeby dotarła do ludzi, którzy będą chcieli ją podlinkować. Dlatego zadbaj o jej popularność, promując ją w swoich kanałach społecznościowych i newsletterach lub wchodząc we współpracę z tzw. influencerami. Im więcej osób zainteresujesz swoim contentem, tym większa szansa, że zdobędzie on dla Ciebie wartościowe linki.

Po piąte: mądrze wykorzystaj zdobyty ruch

Nie każdy ruch (także z wyszukiwarek) dobrze konwertuje. Dlatego zadbaj o to, żeby w Twoim przypadku przypływ odwiedzin przełożył się na nowych klientów i leady. Mistrzem w takim działaniu jest Neil Patel z QuickSprout, na którego blogu jest całe mnóstwo okazji do pozostawienia danych kontaktowych – od formularza zapisu na bezpłatny kurs e-mailowy do możliwości pobrania przydatnych źródeł niemal w każdym wpisie na blogu.

strategia seo

Rysunek 3 Tak QuickSprout pozyskuje leady dzięki swojemu blogowi

Po szóste: bądź cierpliwy

Niestety, SEO to nie sprint, a raczej maraton, w trakcie którego musisz mądrze rozkładać siły i uzupełniać zapasy energii. To nie będzie jednorazowy projekt, który można uznać za zamknięty i przejść do następnego punktu planu. To musi stać się Twoim stałym sposób działania, a prawdziwe efekty często pojawią się dopiero po kilku miesiącach. Ale warto być cierpliwym, jeśli nagrodą są nowi klienci :).

Czytaj również:

https://marketingibiznes.pl/seosem/precyzyjne-kampanie-w-google-adwords

LinkedIn ­– nieodkryty potencjał marketingowy

Polecane Artykuły