Europejski system patentu jednolitego działa od 1 czerwca 2023 roku. Obecnie patent o jednolitym skutku może obejmować 18 państw UE, w tym Niemcy, Francję, Włochy, Holandię i Szwecję. Polska uczestniczy we wzmocnionej współpracy dotyczącej utworzenia ochrony jednolitej, ale nie ratyfikowała Porozumienia o Jednolitym Sądzie Patentowym, dlatego patent jednolity nie obejmuje naszego terytorium.
To ważne rozróżnienie, ponieważ samo pozostawanie Polski poza systemem nie odcina polskich przedsiębiorstw od możliwości korzystania z jego zalet.
Polski przedsiębiorca może uzyskać patent jednolity
Patent jednolity nie jest zarezerwowany dla przedsiębiorstw mających siedzibę w państwach uczestniczących w systemie.
Najpierw Europejski Urząd Patentowy udziela klasycznego patentu europejskiego. Jego właściciel może następnie wystąpić o nadanie mu jednolitego skutku. Jeżeli spełnione są wymagania formalne, otrzymuje jednolitą ochronę na terytorium państw objętych daną generacją systemu.
Polska firma rozwijająca technologię na rynkach niemieckim, francuskim czy włoskim może więc korzystać z patentu jednolitego, mimo że taki patent nie działa w Polsce.
Z biznesowego punktu widzenia tworzy to interesującą sytuację: polskie przedsiębiorstwo może wykorzystać system do ochrony ekspansji zagranicznej, natomiast właściciel zagranicznego patentu jednolitego nie uzyskuje dzięki niemu automatycznej ochrony w Polsce.
Największy problem zaczyna się od liczby 17
W 2025 roku podmioty z Polski złożyły do Europejskiego Urzędu Patentowego 621 zgłoszeń patentowych. To o 10,3 proc. mniej niż rok wcześniej, choć w perspektywie dziesięciu lat widoczny jest wzrost — w porównaniu z 2016 rokiem liczba polskich zgłoszeń zwiększyła się o 58 proc.
Znacznie bardziej wymowne jest jednak zestawienie uwzględniające liczbę mieszkańców.
Polska osiąga około 17 zgłoszeń patentowych na milion mieszkańców.
To wielokrotnie mniej niż europejscy liderzy. Dla porównania w 2025 roku było to ponad 1000 zgłoszeń na milion mieszkańców w Szwajcarii, ponad 600 w Finlandii i kilkaset w Szwecji czy Holandii.
Sama liczba zgłoszeń patentowych nie mierzy całej innowacyjności gospodarki. Nie każda technologia musi być chroniona patentem, a w niektórych branżach firmy opierają przewagę na prawach autorskich, danych, know-how czy tajemnicy przedsiębiorstwa.
Skala różnicy pozostaje jednak znacząca.
Patent jest przewagą tylko wtedy, gdy należy do nas
Patent chroniący własną technologię może być dla przedsiębiorstwa bardzo wartościowym aktywem.
Może:
- utrudnić konkurentom kopiowanie rozwiązania,
- zwiększać siłę negocjacyjną,
- umożliwiać licencjonowanie,
- podnosić atrakcyjność firmy dla inwestorów,
- wspierać ekspansję zagraniczną.
Ale system patentowy działa również w drugą stronę.
Patent należący do konkurenta może ograniczać możliwość wprowadzenia własnego produktu na rynek albo wymusić zmianę technologii, zakup licencji czy wejście w kosztowny spór.
Dlatego przy ocenie skutków przystąpienia do systemu nie wystarczy policzyć wszystkich patentów. Trzeba także patrzeć na to, kto jest ich właścicielem.
Dlaczego struktura patentów ma dla Polski znaczenie
Polska gospodarka posiada znacznie mniejsze portfolio patentowe niż największe gospodarki technologiczne Europy.
Oznacza to, że przedsiębiorstwa działające w Polsce stosunkowo często funkcjonują w otoczeniu praw należących do zagranicznych właścicieli, podczas gdy krajowych praw, które można wykorzystać ofensywnie na innych rynkach, jest relatywnie niewiele.
To właśnie na tej asymetrii opiera się argument części polskich rzeczników patentowych sceptycznie oceniających szybkie wejście Polski do systemu.
Nie oznacza to, że zagraniczne patenty są dla gospodarki czymś złym. System ochrony własności przemysłowej jest jednym z mechanizmów, które umożliwiają firmom odzyskiwanie części nakładów na badania i rozwój.
Problem pojawia się wtedy, gdy kraj jest przede wszystkim miejscem obowiązywania cudzych praw, a w znacznie mniejszym stopniu źródłem własnej własności intelektualnej.
Co właściwie zmieniłoby wejście Polski?
Obecnie patent jednolity nie obejmuje terytorium Polski.
Jeżeli Polska w przyszłości ratyfikowałaby Porozumienie o Jednolitym Sądzie Patentowym i dołączyła do działającego systemu, nowe patenty jednolite rejestrowane po wejściu Polski do systemu mogłyby obejmować również nasz rynek.
Istotne jest słowo „nowe”.
Zakres terytorialny istniejącego patentu jednolitego nie rozszerza się automatycznie po dołączeniu kolejnego państwa. Każda kolejna akcesja tworzy w praktyce nową generację patentów o szerszym zakresie terytorialnym. Tak było w 2024 roku, gdy do systemu dołączyła Rumunia.
To doprecyzowanie jest ważne, bo wejście Polski nie oznaczałoby automatycznego objęcia naszego rynku wszystkimi patentami jednolitymi wydanymi od 2023 roku.
Większa liczba patentów oznacza większe znaczenie analizy freedom to operate
Dla przedsiębiorstw technologicznych podstawowym pytaniem nie powinno być wyłącznie:
„czy możemy opatentować nasze rozwiązanie?”
Równie ważne brzmi:
„czy możemy legalnie produkować i sprzedawać ten produkt?”
Służy temu analiza freedom to operate, czyli sprawdzenie, czy planowana technologia może wejść w zakres cudzych praw patentowych.
Im więcej patentów obowiązuje na danym rynku, tym ważniejsze staje się takie badanie.
Dotyczy to szczególnie firm z sektorów:
- farmaceutycznego,
- medtech,
- elektroniki,
- automatyki,
- przemysłu maszynowego,
- energetyki,
- telekomunikacji,
- nowych materiałów.
Dla przedsiębiorstwa rozwijającego własny produkt koszt zarządzania IP staje się więc częścią kosztu wejścia na rynek.
Jednolity Sąd Patentowy zwiększa skuteczność ochrony – i stawkę sporu
Drugim filarem systemu jest Jednolity Sąd Patentowy, czyli UPC.
Jego podstawowa przewaga jest jednocześnie źródłem części obaw.
Zamiast prowadzić podobne procesy osobno w kilku państwach, spór można scentralizować. Rozstrzygnięcie może więc oddziaływać na dużą część europejskiego rynku.
Dla właściciela patentu jest to ogromne ułatwienie.
Jeżeli konkurent narusza technologię w kilku państwach, przedsiębiorstwo nie musi wszczynać szeregu równoległych postępowań krajowych.
Z drugiej strony przedsiębiorstwo pozwane o naruszenie także mierzy się z większą stawką: jeden spór może dotyczyć jego działalności na wielu rynkach jednocześnie.
Dla MŚP koszty prawne mają inne znaczenie niż dla koncernu
Spór patentowy wymaga często nie tylko obsługi prawnej, lecz także udziału rzeczników patentowych, ekspertów technicznych oraz specjalistycznych analiz.
Im bardziej skomplikowana technologia, tym wyższy może być koszt prowadzenia takiego postępowania.
Dla globalnego koncernu są to koszty wpisane w model działania.
Dla małej lub średniej firmy spór dotyczący kluczowego produktu może stanowić bardzo poważne obciążenie finansowe i organizacyjne.
Dlatego skuteczniejszy system egzekwowania patentów nie dla każdego uczestnika rynku oznacza tę samą korzyść.
Z drugiej strony patent jednolity może istotnie obniżyć koszty ochrony
Nie można jednak analizować UPC wyłącznie przez pryzmat ryzyka.
Z perspektywy firmy będącej właścicielem technologii system oferuje również bardzo konkretne oszczędności.
EPO ustaliło opłaty za odnawianie patentu jednolitego na poziomie odpowiadającym mniej więcej sumie opłat w czterech państwach, w których klasyczne patenty europejskie były historycznie najczęściej walidowane.
Według tabel EPO utrzymanie patentu jednolitego przez 20 lat kosztowałoby obecnie łącznie 35 555 euro w opłatach za odnowienie. Utrzymywanie odpowiadającego mu klasycznego patentu europejskiego osobno we wszystkich 18 obecnych państwach systemu oznaczałoby według tych samych kalkulacji ponad 124 tys. euro opłat.
Dla firmy potrzebującej szerokiej ochrony międzynarodowej różnica może więc być znacząca.
Dwie firmy mogą zupełnie inaczej oceniać ten sam system
Wyobraźmy sobie dwa przedsiębiorstwa.
Pierwsze jest producentem technologii i posiada kilka istotnych patentów, a większość przychodów osiąga w Niemczech, Francji, Holandii i we Włoszech.
Dla niego patent jednolity może oznaczać:
- prostszą administrację,
- niższe koszty szerokiej ochrony,
- łatwiejsze egzekwowanie praw.
Drugie przedsiębiorstwo produkuje komponenty na podstawie własnego know-how, ale nie posiada rozbudowanego portfolio patentowego i konkuruje z dużymi zagranicznymi grupami technologicznymi.
Dla niego poszerzenie liczby skutecznych patentów konkurencji może oznaczać przede wszystkim:
- więcej analiz prawnych,
- większe ryzyko naruszenia,
- wyższy koszt wejścia z nowym produktem na rynek.
Nie istnieje więc jeden „interes przedsiębiorców”.
Niska aktywność patentowa to większy problem niż sam UPC
Debata o przystąpieniu Polski do systemu łatwo sprowadza się do pytania:
czy Polska powinna wejść do patentu jednolitego?
Z biznesowego punktu widzenia ważniejsze jest jednak inne pytanie:
dlaczego polska gospodarka generuje tak niewiele europejskich zgłoszeń patentowych?
621 zgłoszeń do EPO w 2025 roku nie jest liczbą zerową. Polska zajęła 12. miejsce w UE pod względem liczby zgłoszeń, a w perspektywie dekady nastąpił wyraźny wzrost.
Jednocześnie wynik w przeliczeniu na mieszkańca pokazuje, jak daleko pozostajemy od najbardziej patentowo aktywnych gospodarek Europy.
Uczelnie są ważne, ale patent musi ostatecznie znaleźć drogę do gospodarki
W 2025 roku połowę czołowych polskich wnioskodawców do EPO stanowiły uczelnie. Najwięcej krajowych zgłoszeń dotyczyło farmacji.
To pokazuje potencjał polskiego zaplecza badawczego.
Z perspektywy gospodarki sam patent uczelni nie wystarcza jednak do stworzenia przewagi konkurencyjnej.
Kluczowe jest późniejsze:
- licencjonowanie technologii,
- wdrażanie jej w przedsiębiorstwach,
- tworzenie spin-offów,
- komercjalizacja wyników badań,
- rozwijanie produktów na rynki zagraniczne.
Innowacyjność nie kończy się na zgłoszeniu patentowym.
Dla startupu IP może zdecydować o finansowaniu
Temat ma szczególne znaczenie dla startupów technologicznych.
Na początku działalności priorytetem są zwykle produkt, zespół, finansowanie i pozyskanie pierwszych klientów. Ochrona IP może wydawać się kwestią, którą da się odłożyć.
Przy kolejnej rundzie finansowania może okazać się, że jest odwrotnie.
Inwestor będzie chciał wiedzieć:
- czy technologia rzeczywiście należy do spółki,
- kto stworzył poszczególne rozwiązania,
- czy można je opatentować,
- gdzie konkurenci posiadają patenty,
- czy produkt można bezpiecznie wprowadzić na najważniejsze rynki.
Dobrze uporządkowane IP nie gwarantuje inwestycji, ale jego brak może stworzyć problem podczas due diligence.
Polska nie szykuje się obecnie do wejścia do systemu
Warto też oddzielić debatę ekonomiczną od aktualnego procesu polityczno-prawnego.
Na dziś system obejmuje 18 państw i EPO wskazuje Polskę jako jedno z państw uczestniczących we wzmocnionej współpracy, które nie dołączyło jeszcze do właściwego systemu patentu jednolitego i UPC.
Nie oznacza to więc, że przedsiębiorcy powinni oczekiwać natychmiastowej zmiany zasad w Polsce.
Dyskusja dotyczy raczej tego, jaki model byłby dla krajowej gospodarki właściwy w przyszłości.
Najbardziej korzystny scenariusz nie polega na unikaniu zagranicznych patentów
Długoterminowo trudno budować przewagę gospodarki na tym, że lepiej nie poszerzać ochrony patentowej, ponieważ krajowe firmy mają za mało własnych patentów.
Znacznie korzystniejszym scenariuszem byłoby zwiększenie liczby przedsiębiorstw posiadających technologie warte międzynarodowej ochrony.
Wtedy argumenty wyglądałyby zupełnie inaczej.
Polskie firmy byłyby nie tylko potencjalnymi adresatami roszczeń patentowych.
Same mogłyby znacznie częściej wykorzystywać jednolity system do ochrony własnych rozwiązań w Europie.
Prawdziwe pytanie dotyczy konkurencyjności
System patentu jednolitego nie jest z definicji ani korzystny, ani niekorzystny dla Polski.
Jest narzędziem.
Dla gospodarki posiadającej dużo własności intelektualnej możliwość szerokiej i relatywnie taniej ochrony może być dużą przewagą.
Dla gospodarki, która tworzy niewiele patentów, a jednocześnie intensywnie korzysta z technologii rozwijanych przez podmioty zagraniczne, bilans może wyglądać inaczej.
Dlatego najważniejsza liczba w całej tej dyskusji nie brzmi 18 — tyle państw obejmuje obecnie patent jednolity.
Brzmi 17.
Tyle europejskich zgłoszeń patentowych przypada w Polsce na milion mieszkańców.
Dopóki ta wartość pozostaje wielokrotnie niższa niż w najbardziej innowacyjnych gospodarkach Europy, pytanie o przystąpienie do systemu będzie nieuchronnie łączyło się z pytaniem o asymetrię między polską a zagraniczną własnością intelektualną.
I właśnie dlatego najważniejszym zadaniem nie jest dziś samo rozstrzygnięcie, czy Polska powinna wejść do UPC.
Jest nim zwiększenie zdolności polskich firm do tworzenia, komercjalizowania i chronienia własnych technologii.
FAQ – patent jednolity i polskie firmy
Czy Polska należy do systemu patentu jednolitego?
Nie. Patent europejski o jednolitym skutku obejmuje obecnie 18 państw UE, ale nie Polskę.
Czy polska firma może otrzymać patent jednolity?
Tak. Siedziba właściciela nie musi znajdować się w państwie objętym systemem. Po uzyskaniu odpowiedniego patentu europejskiego można wystąpić o nadanie mu jednolitego skutku.
Ile zgłoszeń patentowych z Polski trafia do EPO?
W 2025 roku polscy przedsiębiorcy, naukowcy i uczelnie złożyli 621 wniosków. Było to o 10,3 proc. mniej niż w 2024 roku, ale o 58 proc. więcej niż w 2016 roku.
Co zmieniłoby przystąpienie Polski?
Patenty jednolite rejestrowane po wejściu Polski do systemu mogłyby obejmować również nasz rynek. Istniejące wcześniej patenty jednolite nie zostałyby automatycznie rozszerzone na Polskę.
Dlaczego część ekspertów widzi ryzyko?
Polska posiada relatywnie mało własnych europejskich zgłoszeń patentowych. Przy takiej asymetrii szersza skuteczność praw zagranicznych właścicieli może zwiększać obowiązki i ryzyka części krajowych przedsiębiorstw.
Czy patent jednolity może obniżyć koszty?
Tak, zwłaszcza gdy przedsiębiorstwo potrzebuje ochrony na wielu rynkach jednocześnie. EPO wskazuje, że koszty odnawiania patentu jednolitego są wyraźnie niższe niż suma opłat za utrzymywanie klasycznego patentu europejskiego osobno we wszystkich 18 uczestniczących państwach.
Czy większa liczba patentów jest zła dla gospodarki?
Nie. Patenty są istotnym mechanizmem ochrony innowacji. Problemem może być natomiast duża asymetria pomiędzy liczbą praw należących do firm zagranicznych a skalą własności intelektualnej tworzonej przez krajowe przedsiębiorstwa.
Zostaw komentarz