Potrzeba edukacji w marketingu

26.05.2016 AUTOR: Michał Barczak

Krótka refleksja na temat stanu wiedzy marketingowców oraz przedsiębiorców. Bywam prelegentem i uczestnikiem wielu konferencji. Zdarza się jednak, że… coraz mniej z nich rozumiem. I to nie tak, że mam braki w wiedzy. Staram się bardzo regularnie śledzić trendy, czytać i edukować się z zakresu szeroko pojętego marketingu. Choć największym zamiłowaniem darzę tematykę związaną z wirtualną rzeczywistością, takie zagadnienia jak SEO, SEM czy analityka nie są mi obce.

Tymczasem nasza branża rośnie trochę jak mydlana bańka. Dochodzimy chyba do pewnego progu w którym próbujemy wciąż nawzajem się zaskakiwać. Pokazywać nowe tredny, wyjaśniać nowe zagadnienia, odkrywać nowe case study. I z jednej strony – to fajnie bo „coś się dzieje”. Ale… Niestety takie nowe pojęcia szybko podchwytują duże marki – mocno spłycając nowe zagadnienia i sprzedając stare produkty pod nową „cool” nazwą.

Podczas październikowej edycji Wolves Summit (To świetni ludzie i dobrze zorganizowana konferencja) przyglądałem się uczestnikom – większość z nich z przejęciem kiwała głową podczas różnych wystąpień – ale później nie za bardzo była wstanie wyjaśnić, o czym to wystąpienie było. I to nie tak, że brakuje nam dobrych mówców. Po prostu posługujemy się trudnymi pojęciami, które my jako ludzie z branży rozumiemy ale dla nowej osoby brzmi to jak magia. W dodatku nie ma skąd czerpać rzetelnej wiedzy podstawowej. Bardzo cenię sobie takie osoby jak Szymon Słowik, Paweł Gontarek (SeoZgred), Marta Gryszko (lexy) czy Maciej Lewiński – to oni w moim odczuciu mocno pracują nad edukacją właśnie. Posługują się przystępnym językiem choć często piszą i mówią o zagadnieniach bardzo trudnych. Z drugiej strony zazwyczaj poruszają na tyle zaawansowane rzeczy, że nowe osoby wchodzące na ich blogi niewiele zrozumieją.

Rynek za nami nie nadąża! Przeciętny przedsiębiorca ma problem z rozróżnieniem takich pojęć, jak SEO, SEM czy SWL, nie wspominając o UX czy content marketing. Wyszukiwarka niestety nie daje zbyt dobrych odpowiedzi. Jestem zdania, że bardzo potrzebna jest edukacja u podstaw. Jako branża marketingowa coraz bardziej zamykamy się w swoim świecie – opowiadamy sobie mądre historie i kiwamy głowami – rozumiemy tylko siebie nawzajem. Nasze blogi aż puchną od trudnych pojęć i analiz case study dużych marek. Nowomowa wkrada się na wielu etapach.

Niestety powoduje to, że przeciętny klient niezwiązany z branżą zalewany jest nowymi usługami, których nie rozumie. W czasach, w których dostęp do wiedzy jest powszechny, jeszcze większa pojawia się potrzeba edukacji.

Dlatego chciałby zaapelować – droga branżo – zaczekajmy na klientów.

Dla naszych klientów nie ma zagadnień, które są oczywiste. Przekazujmy wiedzę w sposób prosty, a trudne zagadnienia starajmy się chociaż w skrócie wyjaśnić. Polski rynek potrzebuje edukacji marketingowej od podstaw!

Potrzeba na rynku projektów podobnych do Internetowych Rewolucji (https://rewolucje.withgoogle.com) . Kurs „betonowo” wyjaśnia podstawowe zagadnienia związane z wyszukiwarką. Niestety mam wrażenie, że robi to bardzo tendencyjnie, próbując sprzedać AdWords jako najlepszą istniejącą formę reklamy – ale sam kurs jest naprawdę bardzo wartościowy!

Jednak potrzeba jest dużo, dużo większa!

Dzięki temu nasi klienci nie dadzą się nabrać na pozycjonowanie za 200 zł z gwarancją pierwszego miejsca albo audytów za 100 zł.

Uważam, że najlepszym rozwiązaniem jest opowiadanie historii. Nie zajmują one dużo czasu w trakcie prelekcji, a pozwalają w jasny sposób zrozumieć różne pojęcia marketingowe. Żyjemy w czasach, w których większość rzeczy jest wirtualna i nienamacalna. Dlatego tak ważne jest, aby nasi klienci rozumieli, o czym mówimy. Więcej na temat storytellingu może opowiedzieć Artur Jabłoński lub Paweł Tkaczyk ale spróbuję wtrącić swoje 3 grosze.

Kiedy rozmawiam z prelegentami zazwyczaj nie mają oni pomysłu jak zacząć – skąd brać przykłady i jak się nimi posługiwać, aby wyjaśnić trudne pojęcia.

Oto kilka ciekawych choć niedoskonałych, zasłyszanych przykładów służących wyjaśnianiu trudnych spraw. Chętnie pomogę powymyślać inne – odezwij się do mnie :).

  • Dlaczego sklep internetowy musi swoje kosztować?
    Tworzenie sklepu internetowego od podstaw przypomina budowę sklepu stacjonarnego. Trzeba zdobyć odpowiednie pozwolenia na budowę, wybrać firmę, znaleźć projekt, przeszkolić obsługę, później regularnie płacić za różne media.W przypadku sklepu internetowego trzeba znaleźć odpowiedni hosting (czyli lokalizację), warto zatrudnić grafika lub projektanta (brzydki i źle zaprojektowany sklep internetowy nie stwarza takiego niebezpieczeństwa, jak źle zaprojektowany budynek ale efekty dla klientów mogą być podobne – zginą dla nas bezpowrotnie lub nie będą chcieli u nas kupować). W sklepie stacjonarnym nie wyobrażalnym jest dla nas, aby czekać na odpowiedź w sprawie dostępności towaru dłużej niż kilka minut – dlaczego inaczej miałoby być w tym internetowym?
  • To widoczność. Można oczywiście budować swój biznes w lesie, gdzie czasem odwiedzi nas pojedynczy grzybiarz, ale czy nie lepiej byłoby postawić sklep w centrum miasta w alejce dziesięciu prestiżowych sklepów z branży? Ale żeby klienci chcieli go odwiedzać trzeba go odpowiednio przygotować i zoptymalizować pod klienta.
  • Profil linków – bardzo trudne zagadnienie, ale w świetle filtrów i banów słyszałem porównanie do kredytów. Podczas wystąpienia prelegent wyjaśnił, z czego wynikają filtry oraz pokazał, że można z nimi walczyć ale nie zawsze warto. Zadał kluczowe pytanie, które później rozwinął: czy firma łatwo odzyska dobrą opinię, jeśli wcześniej narobiła sobie długów?
  • AdWords jako targowisko – odpowiednio przygotowana kampania przypomina kupca, który pobiera opłatę wyłącznie za przyprowadzenie potencjalnie zainteresowanego klienta do Twojego stanowiska. Co z nim zrobisz i jak długo u Ciebie zostanie?

Czytaj również:

https://marketingibiznes.pl/biznes/dobry-storytelling-podstawa-skutecznej-kampanii

Wywiad z Sebastianem Kwietniem (Epic Ventures Sp. z o.o.) – seria kogo szukam?

E-commerce w Niemczech – fakty i liczby

Do góry!

Polecane artykuły

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail