Wszystko co chcesz (i powinieneś) wiedzieć o fotografii produktowej

Wszystko co chcesz (i powinieneś) wiedzieć o fotografii produktowej

Gdy e-commerce raczkował, największą wątpliwość w klientach budził fakt, że nie mogą oni przed zakupem dotknąć, obejrzeć i sprawdzić towaru. Z czasem, zakupy w internecie stały się powszechne, a zaufanie do sprzedawców rosło wraz z kolejnymi pojawiającymi się sklepami internetowymi. Nadal jednak musimy mocno starać się, by przekonać do siebie osoby kupujące. Zrobić możemy to na wiele sposobów, ale to właśnie fotografia produktowa ma chyba najważniejszy wpływ na to, czy kupujący zdecydują się na zakup właśnie u nas. Jak w takim razie dobrze prezentować produkty? O tym poniżej.

Sprzedaż online rośnie w siłę

Powszechne stało się przenoszenie biznesu do sieci. Otwartość rynku, mnogość pomysłów i wiele innych elementów sprawiły, że w ludziach pojawiła się większa odwaga, by zaistnieć w internecie. By sprzedawać. By tworzyć swoje sklepy, marki. Widać to dobrze po tym, jak rok do roku wzrasta wartość rynku e-commerce.

Jak podaje portal dlahandlu.pl, w pierwszym półroczu 2020 roku powstało około 5500 sklepów internetowych.  Ile z nich przetrwa? Na sukces w handlu składa się wiele elementów – m.in. sposób obsługi klienta, ceny, działania marketingowe, a przede wszystkim oferta i sposób jej prezentacji. Kluczowymi elementami, mającymi przełożenie na konwersję, są opisy produktów, a także zdjęcia przedstawiające sprzedawane towary.

Zdjęcia produktowe to absolutne minimum, by sprzedawać w sieci. Wiele marek, zwłaszcza tych „domowych” lub indie, na swoim przykładzie pokazuje, że można je zrobić bez drogiego sprzętu, bazując na kilku ważnych zasadach, które łączą świat fotografii z realiami sprzedaży. Bo niezależnie czy fotografia była zrobiona na podłodze w kawalerce, czy w profesjonalnym studio, musi przedstawiać towar tak, by nie było wątpliwości, co to jest i jak wygląda. Czasem nawet drobne wątpliwości sprawiają, że klient idzie szukać dalej.

WARTO PRZECZYTAĆ:

Klienci chcą wiedzieć, co faktycznie kupują

Jak ważne są zdjęcia produktów w sklepie internetowym podkreślają nie tylko klienci. UOKiK zwraca uwagę, że zdjęcia w sklepie nie mogą być jedynie poglądowymi, a taki zapis w regulaminie to klauzula abuzywna.

Zgodnie z prawem, konsument może odstąpić od umowy sprzedaży zawartej na odległość (czyli de facto przez internet) w ciągu 14 dni, choć coraz więcej marek decyduje się wręcz ten termin wydłużyć – nawet do 100 dni. Klienci doceniają takie gesty ze strony sklepów, ale mimo wszystko zwrot zawsze oznacza dodatkowe koszty i  problemy. Dobrze wykonane zdjęcia produktowe pozwalają to ryzyko zminimalizować. Ich wysoka jakość, możliwość zbliżania, podgląd szczegółów, wiele ujęć – to wszystko wpływa na bardziej świadome decyzje zakupowe.

Czym kierują się klienci dokonując zakupów?

Myślimy obrazowo. Wyrażamy emocje za pomocą obrazów. Do tego stopnia obrazy weszły w nasze życie, że wybierając chociażby smartfona, skupiamy się nie tylko na tym, że będzie on służył do komunikacji, ale też na tym, jak dobry ma wyświetlaczy czy aparat. Obraz, obraz, obraz. Wykupując reklamę na Facebooku trzeba zadbać o to, by główny komunikat nadawał właśnie obraz, a nie słowa. Wysyłamy zdjęcia, gify, memy, emotki. Świat wirtualny to świat obrazków. Sprzedaż wirtualna to świat obrazków.

Zdjęcia nie tylko pokazują produkty. One inspirują, budzą potrzebę posiadania, tworzą styl i pozwalają na rozpoznanie marki. To klasyczny element brandingu, który przykuwa uwagę. Sprzedając produkt – sprzedawana jest nie tylko dana rzecz. Sprzedajemy wyobrażenie. Sprawiamy, że w odbiorcy kiełkuje myśl: Hej, ten obraz będzie u mnie dobrze wyglądał, ten pierścionek byłby świetny, te spodnie będą na mnie idealne, te buty muszą być mega wygodne.

To wszystko gra, w której wygrywa ten, kto spełni oczekiwania klienta. Estetyka, dbałość, stylizacja, wyrazistość, ale przede wszystkim wierne oddanie produktu, jego cech i detali, buduje zaufanie, a zaufanie przekłada się na to jedno kliknięcie: dodaj do koszyka. Zdjęcie musi być konkretne. Nie może dawać pola do dyskusji, do wątpliwości, nie może wprowadzać w błąd, co podkreśla między innymi UOKiK.

„Prezes Urzędu przyjął, że przedsiębiorca w Regulaminie nie może w sposób arbitralny ustalać, iż informacje wynikające ze zdjęcia prezentowane na stronie internetowej nie są wiążące w zakresie oceny zgodności wykonania przez niego umowy. Według Prezesa, konsument – zawierając umowę na odległość za pomocą strony internetowej przedsiębiorcy – podejmuje decyzję dotyczącą zawarcia umowy w oparciu o zamieszczone na niej zdjęcia produktów, uwzględniając ich kolor, kształt czy też ogólny wygląd. Zdjęcie stanowi zasadnicze źródło informacji o towarze (jego cechach, a nawet właściwościach) w przypadku dokonywania zakupów przez internet. Na podstawie tych informacji konsument podejmuje lub też może podjąć decyzję o zakupie towaru.”

Raport merce.com pokazuje, jak wygląda poziom reklamacji i zwrotów w polskim e-commerce. 18% zwrotów spowodowanych jest właśnie rozbieżnością pomiędzy zdjęciem towaru, a otrzymanym przez klienta produktem.

Perfekcyjne ujęcie, czy takie istnieje?

Oczywiście, że tak. Jest wiele elementów, które się na nie składają: optymalna ostrość, wierne oddanie kolorów, równomierne, naturalne oświetlenie i białe tło. Najwyższa jakość. Jest jednak kilka wyjątków, bo zdjęcia mogą różnić się zależnie od branży.

W aktualnych trendach sprzedaży np. ubrań i dodatków, bardzo „ważne” jest prezentowanie ich na modelach, którzy niekoniecznie muszą być idealni. Pozwala to lepiej zobrazować kształt ubrania, proporcje. Są sklepy, które te same stylizacje pokazują na modelach o mniejszych i większych rozmiarach, o różnych kolorach i odcieniach skóry. E-commerce wreszcie wszedł na ścieżkę niewykluczającą i to jest bardzo ważne, nie tylko w aspekcie społecznym.

W przypadku mebli, wyposażenia domu, małego i dużego sprzętu AGD ogromnym plusem jest osadzenie produktu w danej stylizacji. To pomaga rozbudzić wyobraźnię. Czy pościel musi być zawsze równomiernie zaścielona, bez zagięć, wyprasowana i odmierzona poziomicą? Nie. Coraz częściej prezentuje się ją  „w użyciu”, przekazując dodatkową informację i budząc dobre skojarzenia. Mistrzami tego typu aranżacji jest Ikea. W swojej branży wyznacza trendy, odstawiając konkurencję.

Ciekawym rozwiązaniem, w przypadku wielu produktów, jest aranżacja zdjęcia i stworzenie scenografii oraz wykonanie fotografii produktowej w oparciu o tak zwane flat lay. To popularne, bardzo insta-friendly, kadry z góry, które również pomogą pokazać daną rzecz „w użyciu”.

Odpowiednia fotografia powinna przedstawiać także cechy charakterystyczne, np. dobrze odzwierciedlony kolor, czy wielkość. Dlaczego? Tu musimy ponownie wrócić do tych ułamków sekund, które przeznaczamy na decyzję. Mamy tendencję do powierzchownego oceniania produktu, bez wczytywania się w jego opis, w jego dane techniczne.

Nieskazitelne białe tło to pewnik w 99 proc. przypadków. Warto pamiętać, że w tym przypadku ta idealna biel ma wartości RGB 255/255/255. Tło wówczas nie rozprasza, kolory – zwłaszcza przy dobrym oświetleniu – podkreślają naturalne barwy. Chcąc pozbyć się cieni, warto skorzystać z tzw. softboxów, są one lepszą alternatywą, niż popularne parasolki fotograficzne, bo dobrze rozbijają światło.

Jak dobrze robić zdjęcia samemu

Brak dobrej lampy może zrekompensować słoneczny dzień, ale uwaga – słońce wówczas nie może być zbyt ostre. Kasia Tusk, autorka poczytnego lifestylowego bloga, zawsze podkreśla, że swoje zdjęcia wykonuje wcześnie rano. Sztuczne oświetlenie lub zbyt mocne naturalne oświetlenie mogą przepalić zdjęcie.

WARTO PRZECZYTAĆ:

Tworząc fotografie produktowe samemu, warto mieć jedno sprawdzone ustawienie, zwłaszcza w przypadku konkretnego produktu. Jeśli zdjęcia tej samej rzeczy są różnie oświetlone, na różnych tłach, przy różnych ustawieniach aparatu, całość prezentuje się nieprofesjonalnie. Warto bazować na sprawdzonych ujęciach, a przy obróbce komputerowej korzystać z podobnych filtrów i presetów. Detale należy fotografować w trybie makro, przy dokładnym zbliżeniu. Ustawiając lampy trzeba pamiętać, by miały one ten sam kolor światła – najlepiej neutralny. Minimum potrzeba 2 lamp: do oświetlenia z tyłu (tło) i z góry. Ciekawy efekt można uzyskać kładąc produkt na kawałku przejrzystego pleksi lub szkła: wówczas uzyskamy naturalne odbicie, które sprawia, że fotografowany produkt nie lewituje.

Czy można zrobić dobrą fotografię produktową za pomocą np. iPhone 11? Tak, choć dla wielu może brzmieć to kontrowersyjnie. Aparaty w smartfonach nie są profesjonalne, ale w połączeniu z dobrymi ustawieniami, światłem i tłem, z obróbką – mogą zupełnie wystarczyć. W przypadku aparatów warto szukać takich, które mają zmienną optykę (obiektywy). Wtedy można zainwestować w obiektyw „jasny”, czyli np. ze światłem f/2.8, nadającym się do fotografowania bliskich elementów (ogniskowa 12-40, 15-55 itp.)

Jeszcze jedno! Odbicia. Szkło, świecące materiały, przejrzysty plastik – to wszystko ma nieznośną tendencję do odbijania światła. Wówczas może się okazać, że potrzebny jest inny kąt oświetlenia, dodatkowa lampa rozbijająca strumień światła lub inne ustawienie samego przedmiotu. 

Mamy wiele opcji stworzenia zdjęć produktowych. Możemy zrobić to sami, zlecić specjalistom, posiłkować się materiałami producentów. Niezależnie, jaką drogę wybierzemy, to warto pamiętać, że muszą one oddawać rzeczywisty kolor materiału, fason, czy też model. Złe zdjęcia to słabsza sprzedaż, a także reklamacje i zwroty, których przecież można uniknąć.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl