F-commerce – wsparcie marketingu internetowego

24.05.2016 AUTOR: Sylwia Cegieła

Branża e-commerce w miarę rozkwitu technologii rozwija się coraz szybciej, zarówno w Polsce, jak i na świecie, a wraz z nią jej kolejne odsłony. Z powstaniem Facebooka e-marketing wkroczył też w nową fazę rozwoju, tzw. f-commerce, które jest odpowiednikiem relacji, jakie od dłuższego czasu możemy zaobserwować między branżą e-commerce a tym najpopularniejszym medium społecznościowym.

Dzisiaj nie ma już branży, której nie wspomagają nowe technologie dostępne dla każdego z nas. Obecnie Facebook swym działaniem wspiera wizerunkowo niemal wszystkie przedsiębiorstwa, produkty czy usługi. Tak więc rozpoczęty kilka lat temu zachwyt nad nim trwa w najlepsze. Jednakże teraz narzędzie to używane jest już bardziej świadomie przez przedsiębiorców korzystających w sposób naturalny z wielu dostępnych aplikacji pomocnych w prowadzeniu e-marketingu.

Istnieje bowiem możliwość dostosowania fanpage’a do indywidualnych potrzeb. Jeśli np. przedsiębiorca zakłada sklep internetowy, może skorzystać z wielu aplikacji oferowanych przez to medium społecznościowe. Ostatnio coraz popularniejszym staje się przycisk „Kup”, co zaznacza poważne zmiany na rynku e-commerce. Znacznie przyspieszy bowiem budowanie trwalszych i efektywnych relacji na linii klient – przedsiębiorca, ponieważ nawet jeśli kupujący nie podejmie decyzji zakupowych w tym momencie, to i tak kliknie, zaznaczając w jakiś sposób swoją obecność na stronie danego przedsiębiorcy. Niemniej jednak, przycisk jest tak wbudowany w strukturę serwisu, że znacząco skraca drogę od kliknięcia do transakcji, która dzięki przyciskowi „Kup” nie będzie wymagała opuszczenia serwisu. Nabywca nie musi się również obawiać o swoje dane z karty płatniczej, wpisywane przy finalizowaniu zakupu, gdyż reklamodawca nigdy ich nie zobaczy. Do niego też należy decyzja o ich zachowaniu do następnej transakcji lub wykasowaniu z pamięci portalu.

W konsekwencji zwiększy się świadomość funkcjonowania marki w sieci – konsument, będący zazwyczaj zwykłym użytkownikiem społeczności, w czasie jej eksploracji natknie się na produkt bądź usługę, która akurat go zainteresuje i – po jakimś czasie – może stać się odbiorcą naszych towarów.

Służy temu m.in. aplikacja „Wezwanie do działania”, która – oprócz innych opcji – oferuje np. sklep wraz z przekierowaniem do odpowiedniej strony www, gdzie konsument może obejrzeć towar, zapoznać się usługami oraz cennikiem, a potem dokonać transakcji. Ta operacja – oprócz powyżej wymienionej – umożliwia też wykonanie innych działań w ramach e-marketingu. Za jej pośrednictwem nasz odbiorca zarezerwuje również termin, skontaktuje się z przedsiębiorcą w celu zasięgnięcia informacji o funkcjonalności produktu czy zarejestruje w danej usłudze, a może obejrzy także film instruktażowy pokazujący działanie urządzenia, które chcemy sprzedać. Jednakże, aby użytkownik zobaczył niniejszą funkcję, musi najpierw odwiedzić nasz fanpage. Co ważne, aplikacja jest widoczna również na urządzeniach mobilnych wszystkich systemów operacyjnych, co znacząco zwiększa szansę dotarcia do klienta. Aby mechanizm uczynić jeszcze ciekawszym, możemy za pomocą aplikacji „Kup teraz” nakłonić do skorzystania z osobnej aplikacji zakupowej (jeśli ją mamy).

Posłuży w tym celu np. wbudowany w Facebooka kupon rabatowy do pobrania
i wykorzystania przy zakupach online lub w sklepie stacjonarnym za okazaniem go pracownikowi. Można też włączyć kampanię CTA czy remarketing. Strategia marketingowa staje się zatem mierzalna i bardziej efektywna.

W obu przypadkach, zarówno przy uruchomieniu sklepu, jak i „Wezwania do działania”, nie możemy jednak stwierdzić absolutnej skuteczności tych zabiegów marketingowych, czyli czy będą one przynosić właścicielom firmy wymierne korzyści. Najważniejszym elementem jest prawidłowe nakierowanie poczynań na grupę docelową oraz odpowiednie dobranie towaru, gdyż w przypadku 20–30-, a nawet 40-latków możemy liczyć na ich zainteresowanie taką formą dotarcia, natomiast starsze pokolenie woli jednak tradycyjną formę dystrybucji.

Jak widać z obserwacji, e-sklepy prowadzone za pośrednictwem Facebooka są coraz popularniejsze, ponieważ umożliwiają klientowi dokonanie zakupu tu i teraz. Nie musi on przemieszczać się do sklepu stacjonarnego, aby zaopatrzyć się w upragniony towar czy usługę. Po co, skoro to, czego szukał, jest dostępne dzięki jego smartfonowi.

Dodatkowym atutem, dla którego warto inwestować czas w f-commerce jest fakt, że z serwisu społecznościowego korzystają zazwyczaj ludzie młodzi, którzy w luźnej, niezobowiązującej do decyzji zakupowych atmosferze relaksu czy rozrywki najpierw przeglądają ofertę, aby później zdecydować o nabyciu proponowanego produktu. Ten efekt doskonale zmniejsza dystans między marką a kupującym. W ten sposób działa również na emocje konsumenta, który zaopatrzy się w produkt w sposób spontaniczny, często nieplanowany, z dwóch ważnych powodów: bo jest tańszy niż gdziekolwiek indziej albo poleciła mu go przyjaciółka, która akurat zobaczyła ofertę, buszując po sieci.

Użytkownikami f-commerce są zazwyczaj osoby otwarte na nowe technologie, dlatego przedsiębiorca nie dotrze ze swoim produktem czy usługą do każdego Polaka. Nie wszyscy posiadają przecież konto na Facebooku i nie każdy ma zaufanie do zakupów internetowych. Wśród internautów brakuje też świadomości faktu istnienia e-sklepów, co potwierdza tylko opinię o przypadkowości dokonywania transakcji. Dlatego ten obszar e-commerce może stanowić jedynie wsparcie wizerunkowe dla właściwej kampanii sprzedażowej.

Jak stworzyć unikalna propozycję sprzedażową Twojego biznesu?

Logotyp jako znak towarowy

Do góry!

Polecane artykuły

18.12.2018

Przed nami 5. edycja Pipeline Summit

Zapisz się do naszego newslettera

Wyślij mi newsletter (Możesz się wypisać w każdej chwili).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Send me your newsletter (you can unsubscribe at any time).

email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

email marketing powered by FreshMail