Pomysł na biznes: home staging

08.06.2017 AUTOR: Urszula Poszumska

Sprzedaż lub wynajem nieruchomości to niełatwe zadanie. Ofert na rynku jest całe mnóstwo, klienci zazwyczaj dość wybredni, zwłaszcza jeśli chodzi o kupno. Dodatkowo mnoży się bloków, jak grzybów po deszczu i sporo ludzi woli poczekać na swoje nowe własne m2, niż kupować używane. Jeśli do tego chcemy uzyskać fajną cenę i nie przewidujemy negocjacji, musimy liczyć się z tym, że chwilkę nam zajmie znalezienie nabywcy. A gdyby tak ciut upiększyć rzeczywistość, a dokładnie nasze lokum? Może po małym retuszu, chętni pchaliby się drzwiami i oknami?

Niekoniecznie od razu remont

Pomysł na biznes: home staging

Takim właśnie podretuszowaniem, tudzież przygotowaniem, mieszkania lub domu na wynajem lub sprzedaż zajmują się tzw. home stagers. To zazwyczaj dekoratorzy wnętrz. Na czym polega ich praca w zakresie home stagingu? Najpierw odwiedzają lokum i ustalają, co by się przydało poprawić, potem robią szczegółowy plan i kosztorys, wreszcie przystępują do działania. Czasem prawda jest brutalna – potrzebny jest remont. Nie zawsze jakiś gruntowny, może to być np. malowanie czy wymiana zużytych sanitariów. Jeśli mieszkanie nie wymaga remontu, na pewno przyda się przemeblowanie. Wyznaczenie tzw. stref funkcyjnych – część do relaksu, część jadalna itd. Dekoratorzy starają się wyeksponować atuty mieszkania poprzez odpowiednie ustawienie mebli, grę światłem. I analogicznie ukryć jego wady. Istotnym punktem jest porządne posprzątanie oraz zabranie wszelkich prywatnych rzeczy aktualnych właścicieli. Mieszkanie na zdjęciach ma wyglądać zachęcająco i na gotowe do zamieszkania od zaraz. Ostatnie szlify to zakup fajnych dodatków, uniwersalnych i w neutralnych kolorach – jakieś przytulne poduchy na kanapę, obrazki na ścianę, świeczniki na parapety itd. Słowem: ma wyglądać jak z żurnala. Lub katalogu Ikei.

Liczy się pieniądz. I czas

Pomysł na biznes: home staging

Home staging ma przynieść korzyść właścicielowi lub wynajmującemu w postaci zaoszczędzonego czasu i większego przychodu z transakcji. Według założeń, dobrze przygotowane mieszkanie sprzeda się w 40% krótszym czasie niż przed home stagingiem, a osiągnąć można ze sprzedaży nawet 10-15% więcej niż normalnie. Oczywiście sam home staging też pochłonie trochę pieniędzy i zajmie czas, ale powinny to być koszty na tyle małe i okres tak krótki, by właściciel i tak wyszedł na plus. Również dla home stagera więc, czas i pieniądze są kluczowe. Powinien proponować rozwiązania sprytne, przydatne i estetyczne za jak najmniejszą kwotę. Nie sugerować generalnego remontu, tam gdzie nie jest to konieczne, by nie narażać właścicieli na niepotrzebne wydatki. Poza kosztami transformacji mieszkania, dojdzie do uregulowanie jeszcze gaża home stagera. Stawki za godzinę wstępnej porady wahają się od 200 do 500 złotych. Projekt zmian oraz ich naniesienie zależy w dużej mierze od ich skali, ale zazwyczaj ustala się je proporcjonalnie do ceny nieruchomości. Na przykład 1-2% tej sumy albo cena za 2-3 metry kwadratowe. Tanio zatem nie jest, ale może się opłacać, o ile rzeczywiście trafimy na specjalistę w swoim fachu. W home stagingu jeden wspólny cel powinien przyświecać klientowi i dekoratorowi – jest wtedy szansa, że i korzyści będą obopólne.

Poczucie estetyki to nie wszystko

Pomysł na biznes: home staging

Kto może zostać specem od home stagingu? W zasadzie każdy, choć najczęściej podejmują się tego dekoratorzy wnętrz, jako że mają już wykształcenie, doświadczenie i przygotowanie merytoryczne do tego. Można jednak home stagingu nauczyć się od podstaw, idąc na jedno lub dwudniowy kurs. Cena to około 1,5-2 tys. złotych. Poznamy tam zasady odpowiedniej dekoracji i umeblowania mieszkania, by sprawiało atrakcyjne wrażenie. Jednak sama znajomość tych zasad nie wystarczy. Aby zostać dobrym home stagerem trzeba mieć wrodzone poczucie estetyki. Zła wiadomość – także samo poczucie estetyki to nie wszystko. Home staging ma na celu osiągniecie sukcesu w sprzedaży czy wynajmie mieszkania na rynku. Trzeba zatem być bardzo dobrze obeznanym z nieruchomościami – co się teraz sprzedaje, czego ludzie poszukują, co jest modnym rozwiązaniem, a co już nie. Ponadto przyda się smykałka marketingowa – jak zaprezentować produkt, tak by znalazł nabywcę. Oraz dobre podejście psychologiczne. Klienci potrafią być trudni, mieć problem z akceptacją propozycji zmian, czy mieć kiepski gust. Trzeba umieć przekonać ich, że nasze pomysły dekoratorskie czy propozycje remontu są uzasadnione i zaowocują w przyszłości dobrą i szybką transakcją.

Jeśli posiadacie powyższe cechy i szukacie pomysłu na siebie, nie zaszkodzi spróbować z home stagingiem. Kursy nie są drogie, ogłoszenia w Internecie czy nawet stronę da się sprawnie załatwić. Czy taki biznes się opłaca? Zależy oczywiście od ilości zleceń. Podobno da się kompleksowo zrobić 3 mieszkania w miesiącu. Do tego czasem kilka samych porad, bo ludzie chcą poznać jedynie opinię, a zmiany wprowadzają już sami. Przy takim obłożeniu, można dobrze zarobić. Kwestia zatem tylko zapewnienia sobie ciągłości zamówień. To jednak problem znany w każdej działalności gospodarczej.

Do góry!

Polecane artykuły

07.11.2019

Kontrolki – rzeczy, które musisz mierzyć ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam