Marketing i Biznes Biznes Zawsze byłem zdeterminowany w dążeniu do własnych celów (Marcin Ostaszewski, Mikulewicz Ostaszewski Restrukturyzacje Sp. z o.o.)

Zawsze byłem zdeterminowany w dążeniu do własnych celów (Marcin Ostaszewski, Mikulewicz Ostaszewski Restrukturyzacje Sp. z o.o.)

Zawsze byłem zdeterminowany w dążeniu do własnych celów (Marcin Ostaszewski, Mikulewicz Ostaszewski Restrukturyzacje Sp. z o.o.)
Jakie emocje towarzyszyły Ci w dniu 0 prowadzenia swojego biznesu? Pamiętasz dzień, w którym zaczynałeś? Jaka jest aktualna wielkość Waszego zespołu? Jak wygląda kultura organizacji w Waszej firmie? W jaki sposób tworzycie w swojej organizacji procesy (narzędzia, sposób przygotowywania i aktualizowania)? Rzeczy, zdarzenia, osoby, książki i filmy, które miały szczególny wpływ na rozwój Ciebie i Twojej organizacji. Największy błąd jaki przypominasz sobie w stosunku do swojego pracownika to...? Jakie 3-5 Twoich cech pozwala być skutecznym przedsiębiorcą? Ile czasu dziennie spędzasz nad kwestiami strategicznymi, a ile nad rzeczami operacyjnymi? W jaki sposób dbasz o finanse firmy, czy zatrudniasz w tym zakresie ekspertów, czy masz inną metodę pracy? Jakie rzeczy sprawiły, że w gruncie rzeczy można powiedzieć, że wyszedł Ci biznes, podczas gdy wiele innych osób z Twojej branży, nie może tego powiedzieć?

Spotkaj się z innymi przedsiębiorcami w Warszawie

Dowiedź się więcej o Founders Beer

Ideą ich działania jest japońska sztuka Kintsugi, specjalizacją — prawo restrukturyzacyjne i upadłościowe. Jakie inne inspiracje zadecydowały o otworzeniu własnego biznesu, jak wyglądają procesy w firmie oraz jakie cechy pozwalają być skutecznym przedsiębiorcą — na te oraz inne pytania udzielił nam odpowiedzi Marcin Ostaszewski, współzałożyciel kancelarii Mikulewicz Ostaszewski Restrukturyzacje Sp. z o.o..

 

Jakie emocje towarzyszyły Ci w dniu 0 prowadzenia swojego biznesu? Pamiętasz dzień, w którym zaczynałeś?

Marcin Ostaszewski: Nie jestem w stanie określić jednej, konkretnej daty, w której zaczynałem własny biznes.  Przeszedłem przez wszystkie stopnie zawodowe, od praktykanta i asystenta, przez aplikanta, do samodzielnego prawnika na stanowisku adwokata. Przez wiele lat zdobywałem doświadczenie, wiedzę i umiejętności w pracy dla kogoś z nastawieniem, że pewnego dnia będę w pełni samodzielny i będę działać na swój rachunek. Przełomowym momentem w karierze każdego prawnika zdecydowanie jest egzamin zawodowy — jako młody adwokat każdy miał wiele oczekiwań, nadziei, a później przychodziło zwątpienie, pierwsze trudności i prawdziwa weryfikacja, czy determinacja jest na tyle wystarczająca, żeby budować własną markę. Ja zawsze byłem zdeterminowany w dążeniu do własnych celów i właśnie ta determinacja pozwoliła mi przetrwać chwile zwątpienia, pomogła mi dotrzeć w miejsce, w jakim obecnie jestem.

 

Jaka jest aktualna wielkość Waszego zespołu?

Nasz zespół to obecnie 43 osoby — głównie prawnicy, ale również analitycy finansowi, ekonomiści oraz księgowi.

 

Jak wygląda kultura organizacji w Waszej firmie?

Jako kancelaria specjalizujemy się w restrukturyzacjach i upadłościach, gdzie liczy się nie tylko czas reakcji ale i odpowiedni dobór środków, dlatego jako zespół tak dużą uwagę przywiązujemy do skutecznego i jak najszybszego rozwiazywania nawet najbardziej skomplikowanych problemów.

Zasady, jakimi kieruje się nasza firma można przyrównać do japońskiej sztuki Kintsugi. Sztuka ta, której początki sięgają XVI wieku, polega na upiększaniu potłuczonych naczyń poprzez łączenie ich części za pomocą metali szlachetnych, np. złota. Taka forma naprawy ma więc na celu nie tylko uzdrowienie, ale także upiększenie odnawianego przedmiotu. Sprawne przeprowadzenie restrukturyzacji i wdrożenie środków restrukturyzacyjnych pozwoli osiągnąć właśnie taki efekt.

Misją naszej kancelarii jest niesienie pomocy przedsiębiorcom znajdującym się w trudnym położeniu poprzez przeprowadzenie restrukturyzacji ich firm i udoskonalenie biznesu właśnie w taki sposób, jak czyni to technika Kintsugi. Każdy powinien mieć możliwość do pomyłki i porażki ale każdy też powinien móc podnieść się i odbudować swój biznes silniejszy o to doświadczenie. Tak jak japońscy rzemieślnicy dobierający najwłaściwsze kruszce do ulepszenia ceramicznych wyrobów, tak my dobieramy najlepsze rozwiązania prawne dla naszych klientów, aby mogli kontynuować biznes i czerpać siłę z przebytych przeciwności.

 

W jaki sposób tworzycie w swojej organizacji procesy (narzędzia, sposób przygotowywania i aktualizowania)?

Jako właściciele kancelarii jesteśmy absolwentami MBA — ta wiedza znacząco i pozytywnie wpłynęła na sposób organizacji procesów w prowadzonej działalności. Potrafimy delegować zadania, ale przede wszystkim ufamy zarówno naszemu Zespołowi jak i specjalistom, z którymi współpracujemy i którym powierzamy niektóre z zadań organizacyjnych. Korzystamy czasem z rad agencji consultingowych oraz specjalistów od zarządzania procesami, w tym również skupiamy się na strategii lean. Dzielimy pomiędzy siebie zadania – jeden z nas pilnuje finansów i organizacji pracy, drugi skupia się na pracy na zewnątrz, z Klientem, z partnerami biznesowymi, wzajemnie się uzupełniamy.  Na tym etapie, aby zachować jakość oferowanych usług, każda osoba z Zespołu musi mieć jasno doprecyzowane zadania, zakres obowiązków, schemat działania. Dzięki przejrzystości wprowadzonych zasad i konsekwencji w ich realizacji jesteśmy w stanie utrzymać jakość ofertowanych usług na oczekiwanym poziomie, zadbać o Klienta na każdym etapie, a jednocześnie być miejscem pracy, które przyciąga ekspertów. Wiele lat prowadzenia kancelarii w różnym kształcie, w różnych czasach nauczyło nas, że samemu można naprawdę wiele, ale w zespole znacznie więcej.

 

Rzeczy, zdarzenia, osoby, książki i filmy, które miały szczególny wpływ na rozwój Ciebie i Twojej organizacji.

Z całą pewnością pewnym przełomem było uzyskanie tytułu MBA — nie spodziewałem się, że istnieje tak wiele sprawdzonych już sposób organizacji firmy, których wdrożenie zapewni pożądane rezultaty, które niegdyś próbowałem osiągnąć metodą prób i błędów. Jednocześnie ciągle się uczymy, jesteśmy otwarci na ludzi, na zmieniające się okoliczności. Wiemy, że nic nie jest pewne, nic nie jest na zawsze, a tylko zdolność do zmian i bycie w ciągłym ruchu pozwala na rozwój.

W szczególności cenię sobie literaturę Daniela Kahneman, izraelsko-amerykańskiego psychologa i ekonomisty, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w 2002 roku. Jego książkę — Pułapki Myślenia — czytałem kilkukrotnie i zawsze znajdowałem z nich nowe, wartościowe treści. Do dziś pamiętam też  książkę 12 życiowych zasad Jordana Petersona. W Sali konferencyjnej naszej Kancelarii na stałe gości też Kodeks Napoleona i książka Kintsugi. Jak czerpać siłę z życiowych trudności autorstwa Navarro Tomas’a. Ważnymi dla mnie pozycjami były również książki Czarny Łabędz, jak nieprzewidywalne zdarzenia rządzą naszym światem oraz Factfulness, Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy, czyli jak stereotypy zastąpić realną wiedzą, autorstwa Hansa Roslinga.

To pozycje, które wzmacniają moją motywację oraz perspektywę patrzenia na świat i w bardzo istotny sposób rozwinęły mnie jako przedsiębiorcę. 

 

Największy błąd jaki przypominasz sobie w stosunku do swojego pracownika to…?

Mam ogromne szczęście do pracowników — nie spotkały mnie żadne trudności z pracownikami, o których często słyszę od moich kolegów z branży. Kiedyś jedna z aplikantek zwróciła mi uwagę, że jest znudzona powtarzalnością zlecanych jej zadań, że czuje, że się nie rozwija. I to zrobiło na mnie ogromne wrażenie bo pamiętam siebie jako młodego prawnika, który był na tym samym miejscu, na którym są obecnie moi pracownicy. I wtedy odpowiadam sobie na pytanie, czego najbardziej w tamtym czasie oczekiwałem od pracodawcy. To przede wszystkim, poza komfortowymi warunkami pracy, szerokie możliwości nauki, rozwoju. Pracownik musi mieć poczucie, że wiele się w tym miejscu może nauczyć, że jest doceniany, ale jednocześnie każdy kolejny rok pracy w tym miejscu to dla niego rok wartościowej wiedzy, doświadczenia. Dlatego tak istotny jest brak schematycznego przydzielania zadań — to sprawia, że pracownik popada w rutynę, wypala się przez robienie w kółko tego samego, opada mu satysfakcja z pracy. Jestem zwolennikiem bezpośredniej komunikacji — mam ciągły kontakt z moimi pracownikami, drzwi mojego gabinetu są dla nich otwarte, rozmawiamy na bieżąco i każdy ma prawo przyjść bez zapowiedzi, powiedzieć czego oczekuje, co chciałby zmienić. Chcę, żeby praca była przyjemnością, ciągłą nauką, rozwojem i satysfakcją bo jeszcze kilka lat temu tego samego oczekiwałem od mojego pracodawcy. Zawsze miałem dobrych mentorów i chciałbym, żeby w przyszłości mój pracownik również mógł tak powiedzieć o mnie.

 

Jakie 3-5 Twoich cech pozwala być skutecznym przedsiębiorcą?

Z całą pewnością konsekwencja, determinacja i patrzenie wprzód, w przyszłość, nierozpamiętywanie błędów a szybkie wyciąganie wniosków. Nie poddaję się przy pierwszej trudności i jeśli zaliczam porażkę to szukam kolejnych, innych sposobów, żeby osiągnąć zamierzony cel. Zdarza się, że podejmuję niezbyt trafne decyzje, ale jestem w nich konsekwentny do samego końca. Ten upór i konsekwencja dają mi ogromny komfort i wiem, że nad niektórymi celami trzeba tylko dłużej popracować, ale nie są one niemożliwe, nieosiągalne. Jestem bardzo otwartą osobą, cenię sobie bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem. Poznaję wiele ludzi, a każda historia to nowa wiedza i nowa wartość dla mnie. I z upływem czasu coraz więcej słucham — jak mówi słynne powiedzenie, po to mamy dwoje uszu i jedne usta, żebyśmy  dwa razy tyle słuchali, co mówili.

 

Poczuj prawdziwą moc networkingu, budując relacje w fantastycznej atmosferze! Wypełnij niezobowiązującą ankietę i wyjedź z 30 przedsiębiorcami na wspólny wyjazd, który łączy aktywny wypoczynek z merytorycznymi warsztatami.

 

Ile czasu dziennie spędzasz nad kwestiami strategicznymi, a ile nad rzeczami operacyjnymi?

I tutaj znów uzupełniam się z moim wspólnikiem — ja jestem może bardziej wizjonerem, marzycielem. Więcej wymyślam, próbuję, rzucam się na głęboką wodę, łapię kontakty, szyję w głowie nowe plany. Mój wspólnik jest strategiem, ma zaplanowane i dobrze poukładane wszystkie kroki, rozgrywa biznes jak partię szachów. Dzięki temu mamy ten balans — otwieramy się na nowe rzeczy, sięgamy po więcej, ale mamy mocną, stabilną podstawę.

 

W jaki sposób dbasz o finanse firmy, czy zatrudniasz w tym zakresie ekspertów, czy masz inną metodę pracy?

Specyfika restrukturyzacji to połączenie prawa i ekonomii. Dobry ekspert prawa gospodarczego musi łączyć w sobie dwie osoby — ekonomistę i prawnika. Zajmując się ratowaniem firm, sam w swojej działalności muszę dbać o racjonalne zarządzanie finansami firmy. Mam świadomość zagrożeń wynikających z rynku gospodarczego, ze zmienności wynikającej sytuacji ekonomicznej całego Państwa, które bezpośrednio wpływa na stan przedsiębiorców, w tym moją firmę. Potrafię przewidywać kolejne kroki, zagrożenia, ale i nadzieje, potencjał. Ilość restrukturyzowanych firm pozwoliła mi także na zdobycie wiedzy o popełnianych błędach, będących powodem do utraty płynności finansowej przedsiębiorstwa. Znając zagrożenia swobodniej prowadzi się działalność, świadomie wchodzi się na rynek. Wiedza prawna i ekonomiczna pozwala mi na stabilne prowadzenie firmy i rozwijanie jej w momencie, w której tak wiele branż niestety poddała się ciężarowi pandemii, wojny, szalejącej inflacji.

 

Jakie rzeczy sprawiły, że w gruncie rzeczy można powiedzieć, że wyszedł Ci biznes, podczas gdy wiele innych osób z Twojej branży, nie może tego powiedzieć?

Zawsze zakładałem sobie cele na 6 miesięcy, na 12 miesięcy i na 5 lat do przodu. Robiłem wizualizacje, gdzie jestem, gdzie chcę być i konsekwentnie dążyłem do realizacji swoich założeń. Oczywiście gdyby nie popełniane w przeszłości błędy, potknięcia, nie byłoby możliwe to aby znaleźć się w miejscu, w którym jestem. Poznałem wielu ludzi — bardzo dobrych ale również bardzo złych — z każdego spotkania wyciągnąłem lekcję. Nie rozdrapuję starych ran, nie skupiam się na porażce, szukam rozwiązań. Dzięki temu, że mam strategię, własne cele biznesowe, wizje – wiem, w którym kierunku płynę. Nie mogę powiedzieć na tym etapie, że „wyszedł mi biznes”, bo ja jeszcze tego biznesu nie skończyłem, ciągle jestem w procesie, nie spoczywam na laurach. Jestem zadowolony z miejsca, w którym jestem, ale ciągle chcę więcej, lepiej. Kto się nie rozwija, ten stoi w miejscu, a kto stoi w miejscu — ten się cofa. Wiem też, że podstawą udanego biznesu jest zwyczajne czerpanie przyjemności z zawodu, który się wykonuje, pasja i wizje, ciągle nowe cele. Mam to szczęście, że z mojej pasji i zainteresowania systemem prawnym stworzyłem mój własny biznes, który daje mi satysfakcję.

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl