Jak bezkosztowo sprawdzić sens naszych pomysłów na biznes?

27.06.2019 AUTOR: Michał Bąk

Czy zdarzało Wam się, że mieliście świetny pomysł na jakieś przedsięwzięcie, ale wyrzuciliście go do kosza, nawet go nie testując? Wszyscy obawiamy się porażki, brakuje nam pieniędzy na testy, nie potrafimy się zabrać do działania. A może jednak warto spróbować? Przekonać się, czy nasze rozwiązanie biznesowe sprawdzi się w praktyce? Jak to zrobić, aby ponieść jak najmniejsze koszty takich testów? Na te pytania znajdziesz odpowiedzi w poniższym tekście.

Najpierw sprawdź, czy Twój biznes jest dopasowany do Ciebie

Pomysł na biznes to jedno, a jego realizacja to drugie. Co z tego, że chcemy założyć warsztat samochodowy, jeśli na temat budowy auta wiemy tyle, że ma kierownicę i koła? Nie chodzi o to, aby już na starcie być wybitnym ekspertem w danej dziedzinie, bo to przychodzi z czasem. Chodzi raczej o to, czy mamy pojęcie na temat tego, czym chcemy się zająć. Podstawowa, ale niezbędna wiedza ułatwi nam prowadzenie firmy i zwolni nas na starcie z inwestycji w pracowników czy szkolenia.

Co oznacza, że biznes jest dopasowany do nas? Przede wszystkim chodzi o to, czy:

  • jest zgodny z naszym stylem życia. Jeśli na przykład uwielbiamy długo spać i wolimy pracować w nocy, gdy nikt nie dzwoni i nie przeszkadza, to najlepszym rozwiązaniem mogą być biznesy kreatywne (grafik, pisarz, osoba zajmująca się rękodziełem itd.);
  • lubimy to, co robimy. Jeśli sprawia ci radość stolarka i renowacja mebli, to dlaczego nie przekuć tego na biznes?;
  • do pracy wykorzystujemy swoje mocne strony. Jeśli jesteśmy dobrym grafikiem komputerowym, to po co kombinować i zmieniać branżę, zwłaszcza jeśli praca nadal daje nam radość;
  • wiążemy z tym zawodem swoją przyszłość. To trochę jak z tatuażem ‒ warto się upewnić, że nie będziemy żałować i chcemy, by wybrana praca stała się częścią naszego życia.

Teraz najważniejsze: Praca to nie sztuka dla sztuki. Praca ma przynosić zyski! Dlatego najpierw musimy przeanalizować, czy faktycznie będziemy mogli zarobić na swoim pomyśle. Jak  zrobić to bezpłatnie lub przy bardzo niskim nakładzie środków?

Zbuduj swoje MVP!

MVP, czyli minimum viable product, jest terminem, który często wykorzystuje branża start-upowa. Jednakże MVP nie jest czymś zarezerwowanym dla nowych technologii czy rozwiązań.. MVP to po prostu najprostsza działająca wersja naszego produktu lub usługi. W dużym skrócie, jeśli chcemy stworzyć portal, który przyciągnie miłośników zwierząt, to nie twórzmy całej strony, lecz jedynie jedną lub kilka podstron. Ba! Możemy nawet stworzyć prezentację w Keynote, która będzie tylko atrapą portalu pozwalającą na przeklikiwanie się pomiędzy poszczególnymi slajdami. Chcemy stworzyć ręcznie robione pokrowce na tablety? Zróbmy jedną, dwie sztuki w najprostszej wersji, nie szyjmy ich maszynowo, ale ręcznie.

marketing lokalny

W MVP chodzi o to, by taki produkt pokazać potencjalnym klientom i zapytać ich o zdanie. Pokazać rozwiązanie, przetestować usługę na zainteresowanych osobach. Jake Knapp z Google Venture opisywał w swojej książce pt: „Pięciodniowy sprint” kilka przykładów testowania MVP. Dodatkowo w podręczniku tym można przeczytać, jak stworzyć taki prototyp produktu lub usługi w pięć dni, przy bardzo niskich nakładach własnych. To bardzo dobry sposób na to, by modyfikować proponowane rozwiązania. O co dokładnie chodzi?

Wyobraźmy sobie sklep internetowy. Możemy stworzyć dwie lub trzy wersje strony i na przetestować je na potencjalnych klientach. Następnie wystarczy wybrać tę najlepiej ocenianą, wprowadzić poprawki i wykonać ponowne testy, albo zacząć prace wdrożeniowe.

Zainteresuj potencjalnych klientów

Jeśli nie mamy produktu lub usługi, ale znamy jego możliwości i specyfikację, to możemy stworzyć prostą stronę z formularzem zapisu.Stworzenie takiej bazy osób zainteresowanych pozwoli na wysłanie do nich maili z informacją o pracach, cenie, możliwości zamówienia produktu. Chodzi o to, aby widzieć, ilu potencjalnych nabywców znajduje się na rynku. Dzięki temu narzędziu właściwie od razu możesz wyciągnąć pierwsze wnioski, czy warto inwestować w ten pomysł swoje siły, pieniądze i czas.

Jeszcze ciekawsze rozwiązanie to stworzenie zbiórki online, która może sfinansować nasz projekt. Niektóre zbiórki kończą się zebraniem całej kwoty w szybkim czasie, bo dotyczą produktów lub usług, które mogą zainteresować setki, a nawet tysiące osób.  tym przypadku warto mieć coś więcej niż opis biznesu/produktu. Dobrze jest mieć szkice, wizualizacje, rendery.Warto przeglądać portale crowdfundingowe, aby zobaczyć, jak przeprowadzić taką zbiórkę.

Jeśli nie mamy za bardzo możliwości na przetestowanie produktu wśród osób z zewnątrz, to możemy poprosić o pomoc rodzinę i znajomych. W tym wypadku musimy liczyć się z brakiem obiektywizmu, bo rodzice zawsze powiedzą, że coś jest super, a znajomi nie będą chcieli zrobić nam przykrości. Mimo wszystko, nie wolno ignorować żadnej opinii. Załóżmy, że tworzymy strony internetowe ‒ zawsze możemy przygotować jedną czy dwie dla zaprzyjaźnionych osób i na podstawie ich uwag, a potem rekomendacji, zdobyć klientów.

Analizuj pomysły innych i… wdrażaj je u siebie

Nie chodzi o to, aby kraść cudze rozwiązania i wykorzystywać je jeden do jednego. Należy czerpać inspirację z zagranicznych rynków. Jeśli na przykład w USA, ktoś stworzył platformę do sprzedaży produktu X, ale jest ona innowacyjna, to może warto sprawdzić, czy podobne rozwiązanie może zostać dopasowane do naszego rynku.  W ten sposób działają starzy biznesowi wyjadacze. W ten sposób oszczędzają bardzo dużo pieniędzy i czasu na testach, które ktoś już zrobił za nich.

Zrób preordery, a jak okażą się sukcesem, rozpocznij sprzedaż

Preordery stały się bardzo popularne w sklepach z multimediami i książkami. Pozwalają one zamówić towar z dużym wyprzedzeniem, nim jeszcze pojawi się on na sklepowych półkach. Może warto w ten sposób próbować sprzedać produkt lub usługę, które chcemy oferować?

Możemy pokusić się o stworzenie limitowanej serii produktów, np. pięćdziesięciu koszulek, czy innych towarów, które zostaną wysłane do kupujących dopiero, gdy zamówią oni określoną ich ilość. Jeśli okaże się, że rozejdą się one na pniu, to może to być sygnał, że idziemy w dobrym kierunku i warto spróbować z kolejną partią. W niektórych sklepach preordery potrafią się sprzedać w setkach a nawet tysiącach egzemplarzy. To dobry kierunek, bo nie wymaga inwestowania własnych pieniędzy, a produkcja rozpoczyna się dopiero, gdy osiągniemy wspomniany minimalny pułap sprzedażowy.

Podziel się pomysłem z innymi i posłuchaj opinii

Wiele osób obawia się, że ich pomysł na biznes zostanie „ukradziony” przez innych, więc niechętnie o nim mówi. Prawda jest jednak taka, że 99% osób z naszego otoczenia nie ma czasu, wiedzy i środków na realizację naszego pomysłu. Rozmowa z tymi osobami może być dla nas bardzo wartościowa, bo pokaże nam moce i słabe strony naszego pomysłu. Dla nasi znajomi rozpatrują wiele aspektów naszego przedsięwzięcia w zupełnie inny sposób, niż my.

Oczywiście to tylko wybrane przekłady. Czasem warto poszukać inspiracji u konkurencji, dobrze jest przeglądać strony branżowe (mowa o takich, które związane są z naszym biznesem). Na forach i profilach na portalach społecznościowych często pojawiają się zapytania o różne rozwiązania i możliwości. To dla nas też może być sygnał, że klienci poszukują jakiegoś produktu, jakiejś recepty, która ma rozwiązać problem lub zaspokoić potrzebę.

Do góry!

Polecane artykuły

16.07.2019

Wyróżnij się na tle konkurencji! 6 typów wiadomości w e-mail ...

Głodny wiedzy? Zapraszamy do sklepu z kursami i ebookami

Sprawdzam