Marketing i Biznes Biznes Czego się nauczyłem przez trzy miesiące prowadzenie agencji?

Czego się nauczyłem przez trzy miesiące prowadzenie agencji?

Czego się nauczyłem przez trzy miesiące prowadzenie agencji?

Setki przedsiębiorczych umysłów podczas wyjątkowego wydarzenia na PGE Narodowy. Konferencja Founders Mind

Dowiedź się więcej o Wydarzeniu

Już 3 miesiące minęły od kiedy założyłem agencję ? Nauczyłem się w cholerę dużo, a dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć o tej niewygodnej stronie tego biznesu. Nawet jeśli to kompletnie nie Wasza branża, to dołożę starań, by tekst był dla Was wciągający ✌️

NIE będzie on narzekaniem, tylko zestawem obserwacji zachowań i postaw u klientów, które sprawiają, że współpraca z jakąkolwiek agencją jest na prostej drodze do rozczarowania obu stron. Części z tych rzeczy doświadczyłem na własnej skórze – wtedy na spokojnie, po partnersku edukuję klientów z tego, na czym nasza współpraca prędzej czy później wyłożyłaby się, więc „skorygujmy plan działania już teraz”. Żeby zmaksymalizować szanse na sukces danego sojuszu. A część z poniższych rzeczy widziałem w innych firmach lub opowieściach branżowych ? Przejdźmy do sedna, po kolei:

(1) Tak wiele agencji licytuje się na jak najniższą cenę, że klienci zawsze mają poczucie, że „można gdzieś to dorwać taniej” – w 94% przypadków tanio tu i teraz oznacza drogo jutro i pojutrze.

?‍♂️ Nasza perspektywa: my co do zasady nie startujemy w konkursach ofert (kto da taniej) i cierpliwie czekamy na klientów, którzy najpierw wyłożą się na tanich ofertach, żeby przyjść po naszą drogą ofertę, za którą stoi realne doświadczenie i wyniki sprzedażowe. Do tego dokładamy solidną porcję odpowiedzialności, jak się jakiś projekt spierdzieli – nie zapadamy się pod ziemię, odbieramy telefony, przyjmujemy fuckup na klatę i naprawiamy czym prędzej. W mojej osobistej opinii każdy kto ukrywa lub przekręca w swoich wypowiedziach fakt tego, że kiedyś coś spieprzył, jest po prostu… niewiarygodny. Ale nie taki jak Niewiarygodny Hulk. Tylko jak wykładowca akademicki wykładający przedmiot bez przepracowania ani sekundy w danej branży ?

(2) Z jeszcze nieznanego mi powodu mnóstwo osób prowadzących biznes „wie jak robić swój marketing” i potrzebuje „tylko kogoś kto to wykona”. Tylko marketing to nie dwa kliknięcia w fotoszopie czy na fejsie, a pierdyliard szczegółów, które robią różnicę. A te szczegóły jesteś w stanie „zmieścić” w tym czy innym wpisie mając za sobą lata prób i błędów, które zdążyły Cię doprowadzić do sukcesu.

?‍♂️ Nasza perspektywa: unikamy jak ognia klientów, którzy przychodzą z dopracowanym co do milimetra planem działań do wdrożenia. Z wielu powodów podjęliśmy decyzję, że jesteśmy agencją, która kompleksowo od koncepcji do realizacji (nagrania, montaż itp.) wykonuje prace na rzecz klienta. Tak jest najlepiej dla obu stron w naszym przekonaniu.

(3) Klienci zatrudniają agencję, a potem sami wrzucają w międzyczasie posty, bo np. mają fajny pomysł albo ktoś ich poprosił żeby udostępnili coś na swoim fanpage’u – czy wyobrażacie sobie, żeby np. Coca-Cola wrzuciła coś na swojego fejsa, bo zadzwonił szef PKP z malutką prośbą po znajomości? ?

?‍♂️ Nasza perspektywa: dzięki cierpliwości mojego trenera Grzesieka do moich wybryków żywieniowych schudłem 7,5 kg w niecałe 2 miesiące. Ten sam rodzaj cierpliwości aplikuję do każdej współpracy agencyjnej.

(4) Klienci zatrudniają taką agencję jak nasza do budowania marki na lata, a po kilku tygodniach są zaniepokojeni, że jeszcze nie mają rzeszy nowych klientów, jak kolega, którego firma od lat realizuje przemyślaną strategię wizerunkową i dopiero po tych właśnie latach zaczęła zbierać plony ?

?‍♂️ Nasza perspektywa: uczulamy wielokrotnie już na starcie, że budujemy marki na lata, a nie sprzedaż „na już” + zawarliśmy to nawet w nazwie agencji (LONG GAME) + przywołujemy sukces biznesowy Talkersów i długodystansową filozofię marketingową za nimi stojącą + słuchamy i rozmawiamy z klientami, że w pełni zrozumieć ich obawy oraz priorytety + akceptujemy to, że klient może zmienić perspektywę z Long na Short w trakcie współpracy ?‍♂️

(5) Klienci często oceniają pracę agencji przez pryzmat tego, czy im się coś (np. zdjęcie w poście na fejsie) subiektywnie podoba – tylko cały trik polega na tym, że to ma się podobać fanom i klientom, a nie nam, przedsiębiorcom ? No chyba, że Twoim targetem są inni przedsiębiorcy, to wtedy trzeba się przyjrzeć akurat ich potrzebom, a nie naszym!

?‍♂️ Nasza perspektywa: w zasadzie to spokojnie przypominamy klientom dokładnie to, co napisane w tym punkcie nr 5.

(6) Klienci zatrudniają agencję, a spodziewają się elastyczności freelancera – freelancer ma swoje zalety w pewnych przypadkach, ale agencja ma tę przewagę, że nie choruje; nie zapada się pod ziemię; nie obraża się; ani (jeśli dobrze zarządzana) nie jest przeładowana robotą, bo zawsze ma albo może dotrudnić kolejną parę rąk do pracy. Słyszałem, że niektórzy freelancerzy potrafią w wielozadaniowość, ale chyba nie aż tak? ?

?‍♂️ Nasza perspektywa: celujemy w klientów, którzy rozumieją powyższą perspektywę. Jeden z najlepszych filtrów, który przyciąga wielu właściwych klientów? „Wysoka cena” w porównaniu z gąszczem ofert pt. Kto da mniej!

(7) Klienci w gruncie rzeczy mają kłopot z odróżnieniem oferty jednej agencji od drugiej i mam do tego empatię – marketing to tak szerokie pojęcie, że zarówno ktoś kto drukuje oryginalne naklejki na klapę laptopa i ktoś kto robi skomplikowane kampanie na fejsie w gruncie rzeczy działa „w marketingu”. Dlatego my postawiliśmy na jasny, klarowny przekaz na temat tego, czym się zajmujemy. Żeby uciszyć wszelkie domysły na temat tego, czym się kompletnie NIE zajmujemy ⛔️

?‍♂️ Nasza perspektywa: zajmujemy się na ten moment wyłącznie 4 obszarami – prowadzeniem profili społecznościowych od A do Z; organizowaniem eventów; budowaniem marek osobistych; projektowaniem i koordynacją kampanii z influencerami. Żadnych płatnych reklam na fejsie. Żadnych reklam w Google. Zero pozycjonowania. Żadnych maili wysyłanych „na zimno”. Mądrzejsi ludzie ode mnie potwierdzą Wam, że wszystkie te powyższe rzeczy działają. Tylko my nie znamy ich wystarczająco dobrze, żeby z czystym sumieniem oferować je w formie usługi. A więc skupiamy się na swoim poletku i doprowadzamy kompetencje w tych wybranych obszarach do maksimum ?

(8) Zdarzają się klienci, którzy są oburzeni, że na dowolnym etapie negocjacji, dana agencja wycofuje się z rozmów.

?‍♂️ Nasza perspektywa: głęboko wierzymy, że klient to nie nasz pan, a nasz Partner. Od pierwszego kontaktu szukamy między wierszami w wypowiedziach potencjalnego klienta potwierdzeń lub zaprzeczeń tej filozofii w jego filozofii. Wolny kraj, gospodarka kapitalistyczna – każdy ma prawo zabrać swoje klocki do innej piaskownicy, jeśli czuje, że to będzie dla niego najzdrowsze. To oczywiście działa w obie strony – wierzymy, że nikt nikomu nie jest nic winny w życiu. Poza konkretnymi zapisami na kontrakcie, oczywiście ?

To tyle z pierwszych wrażeń w świecie lajków, eventów i blogerów. Jak mawiał klasyk – „zostańcie z nami i wracamy po przerwie reklamowej”. Ja co prawda będę nadawał na tym fejsie bez przerwy, ale kolejne podsumowanie, jak to powyżej, opublikuję pewnie za 3 miesiące co najmniej.

Ahoj! 

PS A jakby kogoś zainteresowało, ile swoich usług zdołaliśmy sprzedać przez te 3 miesiące z budżetem własnym zero złotych, to:
a) 3 kontrakty na stałą comiesięczną obsługę wizerunku (to zdecydowanie nasz konik i to chcemy rozwijać)
b) 7 strategii i audytów marketingowych
c) zaczynają się pojawiać propozycje płatnych wystąpień i szkoleń z zakresu marketingu – pierwsze odbywa się już w listopadzie w Warszawie 

Podziel się

Zostaw komentarz

Najnowsze

Powered by: unstudio.pl