Gdy kilka lat temu zaczynałem swoją przygodę z reklamą internetową każdy chciał być pozycjonowany na frazy, które generują duży ruch. W agencji, w której ówcześnie pracowałem było bardzo dużo zapytań w stylu „proszę o wycenę fraz „meble” „meble warszawa” „sklep z meblami”. Gdy próbowaliśmy zaproponować strategię, która opierałaby się na innym podejściu, czyli słowach kluczowych mniej popularnych, ale cechujących się większą szansą powodzenia w pozycjonowaniu i większym prawdopodobieństwem konwersji po dotarciu klienta na stronę WWW z ofertą.

Ale jak to są słowa które lepiej konwertują? Niby „meble” generują tysiące odwiedzin miesięcznie, ale są to zarówno osoby, które chcą kupić meble, jak i osoby, które chcą znaleźć inspiracje (szukają bloga lub portalu o wystroju). Szansa na konwersje jest dużo mniejsza, niż w konkretnych przypadkach nacechowanych poszukiwaniem, konkretnego mebla np. „dębowe biurko do pracy komputerowej” czy inne posiadające opis mebla, jego rodzaj, kolor, czy zastosowanie.

„Panie ale przecież Pan chcesz mnie oszukać, proponujesz mi 50 fraz, które generują po 100 wejść miesięcznie, ja chce 3-4, które wygenerują mi większy ruch, niż te 50.” Ci tak zwani Janusze marketingu wyszukiwarek, z pewnością sami kładli na sobie krzyżyk. Każdy z nich poszukiwał takiej agencji, która podejmie się rozliczenia w modelu za top10 podanych fraz. Oczywiście zawsze jest tak, że ktoś finalnie się skusi i finalnie podejmie się wyzwania jakim jest nawet kiepski model biznesowy. Przychodzi czas podsumowania, mija pół roku meble 89 miejsce, meble Warszawa – najwyżej bo na 34 pozycji, inne frazy też daleko w odmętach Internetu. Sprzedaż z długiego ogona dramatyczna, bo przecież miały być frazy ogólne. Po pół roku jesteśmy w miejscu praktycznie takim samym jak na starcie. Ruch w branży meblarskiej na poziomie 1000 wejść, konwersja nawet gdyby była na poziomie 1% to i tak 10 zamówień miesięcznie to zbyt mało. Ale gdzie konwersja, która daje od 2 do 4 zamówień w miesiącu.

Przeanalizujmy, co mogłoby się wydarzyć, gdyby  ta sama osoba, nie bała się wejść w model długiego ogona. Po pół roku 50 zaproponowanych fraz generuje około 9000 UU/miesięcznie. Nie jest to jakiś rekord, ale na początku nie jest źle. 9000? Przecież była mowa o tym, że 50 fraz, gdzie każda generuje 100. Tak to prawda, takie były założenia, ale przy okazji udało się automatycznie wejść z innymi frazami do top-ów. Pomimo tego, że ciągle 30% zaproponowanych fraz nadal nie znajduje się w top-ie to i tak ruch jest kilkukrotnie większy, aniżeli byłby w przypadku pozycjonowania na frazy ogólne. O dziwo konwersja też jest znacznie większa, niż w przypadku pierwszego SEO wariantu. Co za tym idzie zamówień jest nawet do 10 razy więcej, niż w pierwszym przypadku.

Jaki płynie morał z tej historii? Zawsze, zastanów się dobrze,  na jakie hasła chcesz aby ludzie Cię szukali. Pamiętaj, że niektóre mniej popularne frazy, mogą być znacznie bardziej nacechowane chęcią dokonania zakupu, niż inne. Sam zadaj sobie pytanie. Co wolisz 10. 000 wejść i 5 sprzedaży, czy 1000 wejść i  10 sprzedaży?

Czytaj również:

https://marketingibiznes.pl/seosem/jak-zwiekszyc-widocznosc-strony-o-200

12 skutecznych pomysłów na content marketing w sklepie internetowym

Social Selling – rewolucja w sprzedaży?

  • Dobór odpowiednich fraz jest bardzo ważną kwestią, a co również istotne warto wybrać je już na samym początku. I oczywiście nie sposób się nie zgodzić z tym, że zawsze jest lepiej szukać tych słów kluczowych, które są bardziej szczegółowe.

Polecane Artykuły