Obecnie, w czasach, gdy nie ma cenzury, przydziału papieru czy obowiązku recenzowania, praktycznie każdy może wydać książkę. Przynajmniej teoretycznie. W praktyce wygląda to trochę bardziej skomplikowanie.

Polski rynek książki jest wciąż zmonopolizowany przez wielkie hurtownie i dystrybutorów. By przebić się do znanych sieci lub chociaż na wystawy mniejszych księgarń, po pierwsze musimy wydać książkę w co najmniej kilkutysięcznym nakładzie, po drugie (co wiąże się z pierwszym) musimy mieć na to pieniądze. W praktyce może okazać się, że wydane na druk i dystrybucję środki, nie zwrócą się lub będą się zwracać latami. Mniejsze nakłady (np. 500, 1000 egzemplarzy) nie są atrakcyjne dla dużych graczy. Niewypłacalność niektórych księgarń lub po prostu brak popytu na dany tytuł to główne problemy, z którymi może się spotkać początkujący wydawca.

Poszukiwania wydawcy

Pierwszym logicznym rozwiązaniem jest znalezienie wydawcy, który weźmie na siebie wszystkie powyższe obowiązki, a Ty, jako autor będziesz mógł komfortowo zająć się stroną merytoryczną projektu. Jest to wciąż najbardziej popularne rozwiązanie w tej branży. Ma ono jednak sporo minusów – każdy osobno lub wszystkie na raz: niskie wynagrodzenie (prowizyjne lub ryczałtowe, a czasem nawet jego brak), znikomy wpływ na wygląd i formę docelowego produktu, brak wpływu na datę wydania (książka może się nigdy nie ukazać, jeśli plany wydawnicze ulegną zmianie).

Dla przykładu – kilka miesięcy temu mój przyjaciel wydawał książkę właśnie takim tradycyjnym sposobem. Gdy zobaczył projekt okładki zaproponowany przez wydawcę, ogarnęło go przerażenie. Wprawdzie sprawę udało się załagodzić, ale nie obyło się bez stresu i konieczności negocjacji.

Oczywiście wiele zależy od zapisów umownych, ale jeśli autor nie jest znanym, wybitnym specjalistą (lub celebrytą), raczej nie może liczyć na to, że to on będzie dyktował warunki.

Rozwiązanie, które tu opisałam ma bez wątpienia duże plusy; nie musimy martwić się praktycznie o żadne procedury, formalności czy współpracę z podwykonawcami (korekta, projekt okładki). Jednakże dzięki dynamicznemu rozwojowi mediów społecznościowych, wydanie książki na własną rękę (tzw. selfpublishing) może dostarczyć ciekawych doświadczeń, a także satysfakcję i przyzwoity zarobek.

Szansa dla niszowych tytułów

Kilka lat temu na własnej skórze doświadczyłam niezapłaconych faktur, problemów dystrybucyjnych i zamrożenia kapitału w postaci zalegających, niesprzedanych książek. Dlatego też, we wrześniu 2016 zdecydowałam się wydać swój słownik przy pomocy jednego z polskich portali crowdfundingowych. Słownik persko-polski to publikacja niszowa, ale dzięki Facebookowi, YouTube i Twitterowi udało mi się dotrzeć do tylu zainteresowanych osób, by kampania zakończyła się sukcesem. Obecnie planuję lekko zmodyfikowaną powtórkę oraz wprowadzenie na rynek kolejnego tytułu.

Finansowanie społecznościowe

Media społecznościowe gromadzą obecnie wszystkich – z dużą dozą prawdopodobieństwa także grupę docelową Twojej książki. Wystarczy umiejętnie połączyć siły crowdfundingu (finansowania społecznościowego) z promocją w social media, by odnieść sukces.

Coraz więcej autorów książek, komiksów, magazynów czy gier planszowych decyduje się na wydawanie swoich dzieł na własną rękę. Pozwala to nie tylko na swobodę w zarządzaniu projektem, ale także na zebranie środków na zasadzie przedsprzedaży. Oznacza to, że w momencie, gdy kierujesz książkę do druku, masz już w ręce gotówkę na wszelkie koszty związane z produkcją. Nie musisz dokładać nawet złotówki z własnej kieszeni!

Wprawdzie crowdfunding jest w Polsce zjawiskiem stosunkowo świeżym, a zakupy na zasadzie przedpłaty zniechęcają niektórych klientów, jednakże dobrze poprowadzona kampania ma szansę zgromadzić satysfakcjonującą liczbę wspierających.

O co chodzi w crowdfundingu?

Crowdfunding czyli finansowanie społecznościowe to forma przedsprzedaży produktu, projektu lub idei. Może przyjąć postać zbiórki pieniędzy na np.

  • nakręcenie filmu/teledysku,
  • wydanie publikacji,
  • wyjazd sportowca na zawody,
  • wsparcie uzdolnionego ucznia,
  • a nawet stworzenie własnego, innowacyjnego biznesu.

Głośną zbiórką na własny, autorski biznes był projekt kociej kawiarni w Krakowie, który zakończył się sukcesem i zebrał blisko 58 tysięcy złotych. Kawiarnia działa z powodzeniem już ponad 1,5 roku.

Osoby wspierające dany projekt wpłacają pieniądze i wykupują pakiety – mogą to być cegiełki wsparcia za kilka złotych, gadżety, pełnowartościowe produkty lub patronaty. Forma, jak i cena umowna pakietu zależy wyłącznie od pomysłodawcy projektu.

Kampania crowdfundingowa może trwać od miesiąca do 2-3 miesięcy, w zależności od reguł danego portalu. Jeśli projekt uzyska w oznaczonym czasie określoną przez Ciebie kwotę, otrzymasz gotówkę w ciągu kilku dni roboczych i… możesz zacząć działać. Natomiast jeśli zbiórka się nie uda, wszystkie wpłaty wracają do wspierających. Oczywiście nie ma nic za darmo – w przypadku udanej zbiórki, portal crowdfundingowy pobiera prowizję.

Najważniejszym krokiem jest zadanie sobie kilku podstawowych pytań:

  • Czy moja książka znajdzie czytelników?
  • Czy moja książka wniesie coś nowego na rynek wydawniczy?
  • Czy moja książka może się komuś przydać?
  • Czy na moją książkę jest (choćby małe) zapotrzebowanie na rynku?

Crowdfunding to skuteczny kanał sprzedaży własnej twórczości, ale będzie skuteczny tylko wtedy, gdy Twój produkt okaże się wartościowy lub ciekawy dla pewnej grupy docelowej. Jeśli myślisz o wydaniu wierszy skrobanych „do szuflady” lub projektu, który dubluje już inny dostępny na rynku, to może się okazać, że nie zbierzesz nawet złotówki. Niestety na portalach crowdfundingowych możemy obserwować takie nietrafione projekty i wcale nie należą one do rzadkości. Twój pomysł albo musi posiadać mocną strategię marketingową, albo być innowacyjny oraz przyciągający uwagę (albo i to, i to).

Gdy jesteś już pewny, że Twoje dzieło jest jednak warte wydania, opracuj podstawowe założenia do strategii marketingowej. Najważniejsze jej punkty to:

  • Czym mogę zachęcić potencjalnych klientów? (zarówno sam produkt, jak i dodatki, gadżety)
  • Jakie unikalne cechy lub korzyści dla czytelnika posiada mój projekt?
  • Jaka jest grupa docelowa mojej książki i jakie są jej zainteresowania (np. nauczyciele, prawnicy, marketingowcy, dzieci itd.)?

Gdy  już odpowiesz na powyższe pytania, możesz przejść do przygotowania strategii marketingowej dla swojej kampanii. Wbrew pozorom jest to najważniejszy punkt całej akcji. Na tym etapie nawet ważniejszy niż treść Twojej książki.

Rola social media

Finansowanie społecznościowe ma na celu zaangażowanie jakiejś społeczności, by następnie to zaangażowanie spieniężyć. Niestety samo założenie kampanii crowdfundingowej nie wystarczy. Kluczem jest właśnie zaangażowanie, a nic lepiej nie zaangażuje jak obecność w social media. Przy zakładaniu projektu portale crowdfundingowe często wymagają podania co najmniej jednego kanału w mediach społecznościowych oraz nagrania choćby jednego filmu promocyjnego. I to rzeczywiście jest minimum.

Obecność Twojej książki w social media należy zaplanować co najmniej pół roku wcześniej. Nie sprawdzi się metoda założenia fanpage’a dla projektu równocześnie ze startem kampanii. Potencjalnych zainteresowanych należy przyciągnąć znacznie wcześniej, zaoferować im ciekawe treści, by później w naturalny i niewymuszony sposób zachęcić do wsparcia projektu.

Przykładowe treści angażujące wspierających:

  • wybór okładki z kilku zaproponowanych projektów,
  • konkurs na projekt okładki,
  • próbka Twojego tekstu/bonusowe opowiadanie do pobrania w PDF,
  • prośba o sugestie czytelników (zarówno co do treści, jak i wyglądu książki np. jej wymiaru),
  • odliczanie dni do rozpoczęcia kampanii i stopniowe ujawnianie bonusów,
  • odliczanie dni do zakończenia kampanii, dokładanie nowych bonusów.

Mój fanpage o języku perskim założyłam 1,5 roku przed startem kampanii. Zgromadziłam na nim ponad 550 osób zainteresowanych tym językiem. Regularnie zamieszczałam (i wciąż zamieszczam) na nim darmowe materiały do nauki, ciekawostki oraz informacje o wydarzeniach związanych z Iranem. Start kampanii zaczęłam zapowiadać około trzy tygodnie wcześniej, uważając jednak, by informacje o słowniku nie zdominowały całego fanpage’a i by nie były zbyt nachalne. Wrzuciłam także próbkę tekstu w PDF, by każdy mógł zobaczyć co dokładnie znajdzie się w środku i jak książka będzie wyglądała pod kątem graficznym. Dzięki tym zabiegom już w dniu startu na zakup słownika zdecydowało się kilka osób. Bez promocji na Facebooku, wspomaganej moimi prywatnymi kontami na YouTube i Twitterze oraz reklamami na FB kierowanymi do osób spoza mojego fanpage’a, ten projekt na pewno by się nie udał. A główną przyczyną byłoby to, że osoby zainteresowane najzwyczajniej w świecie nie miałyby pojęcia, że taka kampania w ogóle się odbywa.

Ostatecznie projekt wsparło 58 osób na łączną kwotę 6392 zł. Za zgromadzone środki wydrukowałam 80 sztuk słownika, a ponadprogramowe egzemplarze rozeszły się od razu w dniu premiery. W tym miejscu muszę podkreślić, że zawsze należy wydrukować więcej egzemplarzy niż zostało zamówionych w trakcie kampanii. Niektóre osoby pomimo tego, że śledzą całą akcję, boją się zainwestować w produkt jeszcze fizycznie nieistniejący. Gdy wydrukujesz swoje dzieło i wrzucisz zdjęcia do sieci, na pewno spłyną dodatkowe zamówienia.

jak wydać książkę

Garść podpowiedzi

1. Zaangażowanie, zaangażowanie i jeszcze raz zaangażowanie!

Twoi przyszli czytelnicy muszą się poczuć zmotywowani. Nie tylko samą książką i jej treścią, ale także całą otoczką wokół niej. W ramach pakietów możesz oferować naprawdę szeroki wachlarz bonusów, od podziękowań na fejsie, przez dedykacje, autografy, podziękowania drukowane w książce, numerowane egzemplarze, personalizowane okładki, aż po swój własny czas (np. pakiet „kolacja z autorem”).

2. Zyskaj ambasadorów projektu

Jeśli swoim projektem podbijesz serca przyszłych czytelników, a im samym będzie zależało na tym by książka się ukazała, zyskasz zaangażowanych ambasadorów. Takie osoby będą z własnej woli udostępniać Twoje posty i zachęcać innych do wsparcia. Wszystko po to, by projekt uzyskał minimalny pułap i został zrealizowany.

Posty dotyczące mojej kampanii docierały średnio do 800 osób (biorę pod uwagę tylko zasięg organiczny), a niektóre nawet do 1100 osób. Przy 550 fanach na fanpage i zważając dodatkowo na niszowość tematu, jest to niezły wynik, a możliwy był właśnie dzięki zaangażowaniu wspierających.

3. Zachęcające bonusy

W kampanii występowały dwa bonusy – zakładka z dwujęzycznym napisem i autorskimi zdjęciami z Iranu oraz podziękowania w perskiej kaligrafii (limitowane do 16 wspierających). Wszelkie spersonalizowane bonusy cieszą się w kampaniach crowdfundingowych dużym powodzeniem. Jeśli planujesz wydać powieść, możesz rozważyć umieszczenie postaci swojego czytelnika w fabule. Oczywiście w ramach płatnego pakietu.

4. Częste aktualizacje

Podczas trwania kampanii publikuj aktualizacje: na jakim etapie jest projekt, ile jeszcze brakuje do ustalonej kwoty, nad czym aktualnie pracujesz itd. Możesz wrzucać zdjęcia, filmy, infografiki, pytania o poradę. Także po zakończeniu kampanii nie pozostawiaj swoich czytelników samych sobie, informuj na jakim etapie jest produkcja, kiedy mogą się spodziewać produktu/przesyłki.

5. Zaplanuj pracę

Nie rozpoczynaj zbiórki nie mając co najmniej 75% gotowej treści. Zostawiając sobie wszystko na ostatnią chwilę możesz zawieść zaufanie wspierających. Postaraj się dotrzymać terminów obiecanych w kampanii.

6. Pomyśl o wolnych strzelcach

Nie wszyscy wspierający będą chcieli kupić Twoją książkę, ale znajdą się osoby, które po prostu będą chciały dorzucić małe kwoty na realizację Twojej idei. Dla takich właśnie osób przygotuj osobne pakiety po 5 lub 10 zł. W mojej kampanii taką rolę pełniły zakładki z perskim motywem za wsparcie w kwocie 10 zł.

7. Sporządź kosztorys

Przed rozpoczęciem kampanii wylicz przyszłe koszty – druku, wysyłek, produkcji gadżetów oraz prowizji dla portalu. Małe nakłady opłaca się drukować cyfrowo, a nie offsetowo. Niektóre drukarnie posiadają kalkulatory online, które od razu wyliczają koszty druku za jeden egzemplarz. Na podstawie tych wyliczeń możesz sporządzić ramowy kosztorys.

Kilka kwestii formalnych

Wydając książkę potrzebujesz numeru ISBN. Można go otrzymać bezpłatnie rejestrując się jako wydawca na stronie Biblioteki Narodowej. Dzięki numerowi ISBN książki można sprzedawać z VATem w wysokości 5% (inne druki, bez ISBN to VAT w wysokości 23%). O nadanie numeru może starać się firma, jak i osoba prywatna.

Problem pojawia się jednak przy rozliczeniach z Urzędem Skarbowym. Jednorazowe wydanie książki na portalu crowdfundingowym ciężko zaliczyć do działalności o charakterze ciągłym, ale o charakterze zorganizowanym już tak (patrz: ustawa o PIT). Jeśli nie możesz lub nie chcesz wydać książki w ramach swojej (lub jakiejkolwiek innej) firmy i masz wątpliwości czy da się to rozliczyć prywatnie, możesz przed rozpoczęciem kampanii wystąpić do Izby Skarbowej o tzw. interpretację indywidualną.

Warto wydać książkę w ramach swojej działalności lub przez firmę kogoś znajomego. Tak jest po prostu prościej z formalnego punktu widzenia. Nie jest konieczne by wydawcą było wydawnictwo z nazwy. Wystarczy odpowiedni kod PKD (18.12.Z – Pozostałe drukowanie) wpisany w zakres działalności oraz wystąpienie o wspomniany wyżej numer ISBN. Dodanie kodu PKD, jak i wniosek o ISBN można wygodnie złożyć online, bez wychodzenia z domu. W przypadku dodawania zmian PKD będzie do tego konieczny bezpłatny profil ePUAP. Wydając książkę przez firmę osoby trzeciej, nie zapomnij spisać z nią umowy licencyjnej lub wydawniczej.

Pora zacząć!

Mam nadzieję, że moje doświadczenia i wskazówki pomogą Ci skutecznie zaplanować wydanie Twojego dzieła. Pamiętaj, by wszelkie wyliczenia oraz założenia skonsultować z neutralnymi osobami. Przy kalkulacji własnego projektu towarzyszą duże emocje, które mogą wiele zepsuć. Bardzo przyda Ci się chłodne i obiektywne zdanie.

Powodzenia!

 

Czytaj również:

https://marketingibiznes.pl/start-up-zone/we-were-fucked-99-problems-mojej-firmy

Prawdy i mity o personalizacji

Trzeba wyjść poza ograniczenia!

 

  • Pingback: Współczesny słownik persko-polski – Język perski()

  • NataszaM

    No dobrze, ale są jeszcze wydawnictwa self publishingowe jak rozpisani.pl oni też służą pomocą w wydaniu. Oczywiście zawsze warto mieć swoje środki materialne, strategię oraz plan działania na promocję czy nawet projekt okładki, ale można zdać się też na innych.

Polecane Artykuły