Jakiś czas temu przeczytałam o dziewczynie, która od zawsze marzyła o pracy jako geolog, później wykonywała kilkanaście prac w różnych branżach. Pomyślałam wtedy, że warto ją przepytać na łamach Marketing i Biznes, bo być może takich osób, które poszukują “własnego ja” jest więcej. Być może ta historia kogoś zainspiruje, tak, jak zainspirowała mnie.


Marta Bąk, Marketing i Biznes: Jak to się stało, że marzyłaś o karierze geologa, później założyłaś startup, który dowoził żywe choinki do klientów, do tego pracowałaś jako kelnerka w Australii – a na koniec zostałaś programistką?

Olga Stefaniuk, SowaProgramuje.pl: Moja droga do zawodu Frontend Developera była dość kręta. Gdyby ktoś kilka lat temu powiedziałby mi, że będę programować, to bym nie uwierzyła. Wcześniej nie miałam styczności z programowaniem. Od gimnazjum interesowałam się geografią i geologią, jednak na pierwszym roku studiów uznałam, że zawód geologa nie będzie mnie odpowiedni. Rzuciłam studia i zaczęłam pracować w różnych miejscach, próbować różnych zawodów. W ten sposób dowiadywałam się więcej o świecie, rynku pracy oraz o samej osobie.

Programowaniem zainteresowałam się ponad rok temu. Poprosiłam mojego chłopaka, który jest programistą, żeby pokazał mi, na czym polega jego praca. Po miesiącu podjęłam decyzję o rozwijaniu się w tym kierunku. Uczyłam się HTML-a, CSS-aJavaScript-u, korzystałam głównie z anglojęzycznych kursów online. Nie była to bułka z masłem, często spędzałam godziny nad jakimś problemem, denerwowałam się, że coś mi nie działa. Znalezienie pierwszej pracy było trudne, ale ostatecznie się udało.

Jakie błędy wówczas popełniłaś przy szukaniu pracy? Co powodowało tą ową trudność, o której wspomniałaś?

Na początku wysyłam CV bez żadnych linków do portfolio. Dopiero jak zaczęłam prowadzić bloga, zrealizowałam swój drugi komercyjny projekt wówczas pracodawcy dużo chętniej się ze mną kontaktowali. Założyłam też konto na GitHub-ie i tam również można było zobaczyć mój kod. Myślę, że każda osoba starająca się o pracę jako junior developer powinna się chwalić swoimi projektami.

Trudność w znalezieniu pracy wynikała głównie z tego, że obecnie na rynku pracy jest spora konkurencja, a ofert pracy dla juniorów bez wcześniejszego doświadczenia nie ma zbyt dużo. Mnie bardzo zależało, żeby trafić do firmy, w której będę się mogła rozwijać pod okiem specjalistów.

Można przeczytać na Twoim blogu, że mając 22 lata pracowałaś w wielu branżach, czy programowanie to jest Twoja docelowa przystań?

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Programowanie samo w sobie jest bardzo szerokim pojęciem i w obrębie tej dziedziny jest mnóstwo specjalizacji. W tym momencie rozwijam się w kierunku UI developmentu, ponieważ interesuje mnie wizualna część stron i aplikacji internetowych. Fascynują mnie zaawansowane i interaktywne animacje stworzone z użyciem JavaScript. Z drugiej strony chcę również, żeby to, co tworzę było użyteczne oraz intuicyjne dla użytkownika. Nadal będę rozwijać swoje umiejętności programowania, jeszcze wiele muszę się nauczyć. Myślę, że dalej będę próbować nowych rzeczy i eksperymentować, a co z tego wyjdzie to jeszcze zobaczymy.  

Twój blog był na podium konkursu Daj Się Poznać. Jak oceniasz organizację od strony technicznej? Co Ci dał ten konkurs?

Decyzja o udziale w konkursie Daj Się Poznać była bardzo spontaniczna. Dowiedziałam się o konkursie dzień przed zakończeniem rejestracji, stąd nie miałam zbyt wiele czasu, żeby się zastanawiać. Wymagania konkursowe były dość trudne, należało rozwijać swój projekt w wybranej technologii przez 3 miesiące, dodatkowo prowadzić bloga i pisać dwa posty tygodniowo. Udział w konkursie motywował mnie do systematycznej pracy, rozwijania swoich umiejętności, dzielenia się zdobytą wiedzą z innymi oraz pozwalał na integrację z innymi uczestnikami konkursu.

Maciej Aniserowicz z bloga devstyle.pl spisał się znakomicie w roli organizatora. Każdy uczestnik mógł dołączyć do grupy na Slacku i tam za pomocą czatu komunikować się z pozostałymi. W razie jakichkolwiek problemów można było nie tylko zwracać się do organizatora, pozostali uczestnicy chętnie służyli pomocą i swoim doświadczeniem.

Dzięki udziałowi w tym konkursie poznałam wiele inspirujących osób, z którymi nadal pozostaję w kontakcie. Wspólnie motywujemy się do dalszego tworzenia ciekawych i wartościowych treści. Mimo że nie spotykamy się na co dzień, to otaczanie się takimi osobami nawet na social media wpływa pozytywnie na moje życie.

Na gali Daj Się Poznać, miałaś przyjemność mieć wystąpienie na temat rozmowy kwalifikacyjnej. Jakie, Twoim zdaniem, są najcięższe grzechy podczas rekrutacji?

Pierwsza rzecz, która przychodzi mi na myśl to kłamstwo dotyczące swojego doświadczenia i zrealizowanych projektów. Dla mnie jest to niedopuszczalne, ale podejrzewam, że są osoby, które mogą w ten sposób postępować. Nikt nie chce mieć pracownika, który nie jest uczciwy.

Kolejna rzecz to, nonszalanckie zachowanie kandydata podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Nie da się ukryć, że na rynku pracy specjaliści z branży IT są poszukiwani, a osoby z dużym doświadczeniem są zasypywane propozycjami pracy. Jednak nie jest to powód, by traktować osoby z działu HR z pogardą. Jeśli ktoś wychodzą z nastawieniem, że robi łaskę firmie, do której aplikuje o pracę, to nie będzie odebrany jako atrakcyjny pracownik. Programista oprócz umiejętności technicznych powinien mieć też rozwinięte kompetencje miękkie.

Mi się wydaję, że kłamstwo w CV może wynikać z tego, że młoda osoba nie jest za bardzo doświadczona i pewne fakty próbuje zataić przed swoim pracodawcą. Co powinny zrobić takie osoby, które nie mogą się zbytnio pochwalić swoimi projektami?

Osoba, która nie ma jeszcze komercyjnego doświadczenia jako programista, powinna się chwalić swoimi osiągnięciami, nawet jeśli nie są one związane z branżą IT. Należy pamiętać, że przez pracę w kawiarni czy przez wolontariat można nauczyć się pracy w zespole, pracy pod presją czasu czy radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Takie umiejętności również są cenne dla pracodawców.

Co do kwestii portfolio, to nie ma innej rady jak zabrać się do roboty: zacząć od prostych rzeczy i powoli budować kolejne, bardziej zaawansowane. Trzeba wyjść ze strefy komfortu i zamiast tylko biernie przyjmować wiedzę z tutoriali, książek czy kursów, należy zacząć pisać kod i to w dużych ilościach. To tak jak z nauką języka, możemy dużo więcej rozumieć ze słuchu i tekstu czytanego, ale trudniej jest samodzielnie sformułować poprawne zdanie. Praktyka jest niezbędna.

Dużo się mówi, że roboty zastąpią ludzi. Jak myślisz, czy dojdzie do sytuacji, kiedy to roboty zaczną tworzyć strony internetowe, aplikacje, etc.?

Zagadnienie uczenia maszynowegosztucznej inteligencji jest niezwykle fascynujące. Postęp dokonuje się z zawrotną prędkością. Niedawno oglądałam ciekawą wypowiedź na temat współpracy pomiędzy ludźmi i sztuczną inteligencją.

Maurice Conti, mówi o tym, jak sztuczna inteligencja będzie wspomagać nasze pomysły i projekty np. przez zbieranie i analizę dużej ilość danych i proponowanie optymalnych rozwiązań. Dzięki temu wspólnie będziemy mogli ulepszać strony internetowe, produkty, a także pojazdy czy budynki. Podoba mi się koncepcja współpracy, w której będzie można w pełni wykorzystać potencjał zarówno ludzki, jak i ten pochodzący od inteligentnych maszyn i programów.

Co uważasz na temat pair programmingu? Czy to jest w ogóle możliwe do zrealizowania? Czy wręcz przeciwnie z takiej formy można dużo więcej się nauczyć niż z programowania w pojedynkę?

W firmie, w której obecnie pracuję pair programming jest wdrażany. Pary dobierane są losowo i w ciągu dwóch miesięcy dwa dni są poświęcone na pair programming. W praktyce wygląda to tak, że niektóre osoby są entuzjastycznie nastawione, a inne podchodzą do tego sceptycznie. Moim zdaniem nie ma w tym nic dziwnego, każda osoba jest unikalna i ma swoje podejście do pracy. Jednym pair programming będzie tylko przeszkadzał i obniżał ich efektywność. Zmuszanie ich do takiego rozwiązania nie przynosi korzystnych efektów. Z kolei dla innych będzie to szansa na zapoznanie się z nową technologią, odmiennym podejściem, spojrzenie na pewne kwestie z perspektywy innego developera. Wówczas dochodzi do synergii i każda ze stron może skorzystać, poznając wartościowe informacje oraz rozwiązania.

Czego mogę Ci życzyć w życiu zawodowym?

Chciałabym, żeby moje życie zawodowe było dla mnie fascynujące, pełne wyzwań i możliwości rozwoju oraz żeby współpraca z innymi ludźmi układała mi się pomyślnie. Obym na swojej drodze spotykała inspirujących ludzi, od których będę mogła się uczyć.

Wywiad powstał dzięki:

Coders Lab

Oferuje bardzo intensywne kursy typu bootcamp, umożliwiające przekwalifikowanie I (i) rozpoczęcie pracy w branży IT. Coders Lab to ponad 850 absolwentów, z których 82% pracuje w nowym zawodzie w branży IT. Kursy opracowywane są przez praktyków programowania w zgodzie z bieżącymi potrzebami rynku, a tryb kursu wzorowany jest na najlepszych praktykach szkół języków obcych. Coders Lab pomaga absolwentom w procesie zmiany zatrudnienia za pomocą programu Nowa Praca w ramach, którego współpracuje z blisko dwustoma firmami partnerskimi z całej Polski

Polecane Artykuły