Jak robić content marketing dla sex shopu?

couple-1867703_1280

Nie od dziś wiadomo, że seks i pieniądze to naczynia połączone. W seks biznesie siedzi największa kasa, a porno branża jest pionierem w świecie technologii i marketingu. Nic dziwnego. Jeśli się dobrze zastanowić, właśnie na tym rynku klienci są najbardziej wymagający, a co za tym idzie – skłonni płacić.

Promocja biznesu połączonego z seksem to trudne, ale i satysfakcjonujące wyzwanie. Żeby wykroić sobie kawałek tego tortu, trzeba się postarać.

handcuffs-1503841_1280

Emocje to podstawa

Każdy biznes opiera się na potrzebach i emocjach, ale w tym przypadku są one jeszcze silniejsze. Seks jest często tematem tabu i wiele osób woli trzymać w tajemnicy swoje fantazje i fetysze. Dlatego tak chętnie wykorzystują Internet. Mogą tu z łatwością dowiedzieć się czegoś o seksie, zadać krępujące pytanie, pofantazjować, kupić erotyczny gadżet lub po prostu, w zależności od nastroju, obejrzeć lżejsze lub cięższe porno.

REKLAMA  

Jeśli rozkręcasz sex shop i marzysz o stworzeniu imperium pełnego niosących radość gadżetów i zaspokojonych klientów, przed Tobą długa i trudna droga. Najważniejsze to znaleźć swoje miejsce gdzieś między spojrzeniem w oczy a gołą dupą. Im bliżej pierwszego, tym lepiej. Tym lepiej, bo więcej miejsca zostaje dla wyobraźni. A jeśli zawładniesz wyobraźnią swoich klientów i klientek, sami oddadzą ci zawartość swoich portfeli.

To, że treść erosklepu nie może być wulgarna, jest truizmem, ale i tak zdarzają się witryny toporne i pełne niesmacznych zdjęć czy dosadnych tekstów. Tymczasem chodzi o to, żeby najpierw złapać zainteresowanie potencjalnego klienta, a potem spowodować wypieki na jego twarzy i sprawić, że nie będzie mógł doczekać się naszej przesyłki. Jak tego dokonać?

Nic na siłę

Przede wszystkim nie przytłoczyć. Nie da się nikogo podniecić wbrew jego woli. A już na pewno nie możemy tego robić w sklepie. Pisząc o produktach, nie traktujmy ich przedmiotowo, ale też nie popadajmy w przesadę, wpychając wszędzie rozkosz, zachwyt i gwarantowany orgazm. Pamiętajmy o potrzebach, a nie wpędzajmy w kompleksy. Nie wmawiajmy czytelnikowi, jak ma się czuć i czego potrzebuje. Sukces w branży erotycznej to dyskretne podążanie za potrzebami, a nie dyktowanie trendów.

animal-1548944_1280

Intymność

Dyskrecja jest w tym przypadku bardzo istotna, dlatego warto ją podkreślać w różnych miejscach. Wprowadzając intymny klimat na stronie sprawimy, że klient nam zaufa. Postarajmy, żeby w naszym sklepie czuł się komfortowo jak we własnej sypialni. Możemy to uzyskać bezpośrednimi zwrotami do klienta i unikaniem suchych, mechanicznych opisów produktów.

Wiedza o seksie

Klienci szukający erotycznego gadżetu niekoniecznie potrzebują zakładki z poradami seksualnymi w sklepie. Jednak warto pomyśleć o zostawieniu miejsca na ich opinie związane z konkretnymi produktami. Możliwość anonimowego pisania – również o seksie – jest w Internecie skwapliwie wykorzystywana, dlatego pozwólmy klientom opowiadać swoje historie. Wzbogaci to naszą stronę o unikalną i wartościową treść.

Nie znaczy to jednak, że możemy zapomnieć o tak ważnej kwestii, jak edukacja seksualna. W zależności od charakteru naszej witryny i sprzedawanych produktów, możemy tworzyć kąciki porad, felietony lub instruktażowe filmy. Ogranicza nas tylko wyobraźnia, przy czym pamiętajmy, żeby dbać o ich jakość i klasę.

couple-love-bedroom-kissing

Radość z seksu

Tworząc treści na potrzeby sex shopu nie zapominajmy, że seks jest częścią pozytywnej strony życia i taki obraz promujmy. Podpowiedzmy klientom, jak mogą najlepiej wykorzystać oferowane przez nas produkty, ale miejmy na uwadze przede wszystkim ich przyjemność, a nie swój zarobek. Nasi potencjalni klienci są atakowani hasłami sprzedażowymi na każdym kroku i na pewno wyczują, kiedy ktoś znowu im coś wciska.

Unikajmy też określeń typowo medycznych. Budując content strony, bawmy się językiem i twórzmy treści unikalne. Niech opisy gadżetów z naszej oferty zapadają w pamięć i kuszą.

Badaj potrzeby

Pamiętajmy, że dobre treści generują ruch, dlatego warto spędzić niejeden wieczór na analizie fraz, po których odwiedzający trafiają na naszą stronę, a także jakie frazy wpisują w wewnętrznej wyszukiwarce sklepu. Czat na stronie to także dobry pomysł. Nie tylko pozwoli klientom o coś dopytać bez konieczności wysyłania maila czy dzwonienia. Pokaże nam też, jakim językiem się posługują. Jeśli wejdziemy z nimi w dialog, łatwiej będzie nam poznać ich potrzeby i je zaspokoić.

sklep-intymny

Pop-up, którego nie da się zamknąć raczej nie zadowoli klientów.

www.sklep-intymny.pl/

Jeśli odwiedzimy kilkanaście sklepów z gadżetami erotycznymi, trafimy w bardzo różne miejsca.  Niektóre zachęcą nas lekkością wystroju, zmysłowymi zdjęciami i angażującą treścią. Część z nich przypomina jednak początki Internetu – i niestety nie chodzi tu o sentyment do retro. Są jeszcze takie miejsca, z których chce się po prostu od razu wyjść. Nie pozwólmy, żeby nasz sklep trafił do tej kategorii.

Aby tego uniknąć ,warto włożyć sporo wysiłku zarówno w samą witrynę sklepową, jak i promocję marki na popularnych portalach społecznościowych. Nasz wizerunek powinien zawsze zachęcać do odwiedzenia sklepu i intrygować.

Dobre przykłady

Na szczęście są sklepy, które odrobiły pracę domową i zamiast nachalnej promocji, zdecydowały się na nietypowe akcje. Dzięki temu ich przekaz dotarł do szerokiego grona – również osób zainteresowanych marketingiem, czy takich, które po prostu nudzą się w sieci. Zysk podwójny, bo obok pozytywnego rozgłosu (mówimy o dobrych akcjach) i wsparcia wizerunkowego marki, wzrasta szansa dotarcia do potencjalnych klientów.

Kinky Winky pomaga chorym kotom

kinky

Nietypowa akcja na pewno podbiła serca nie tylko klientów sklepu. Kinky Winky postanowiło przeznaczyć 10 zł z każdego sprzedanego wibratora na karmę dla chorych kotów. Zamiast pokazywać seks jako coś wstydliwego i intymnego, sklep wręcz zachęcił do chwalenia się zakupem i przekazywania informacji znajomym. Brawo.

Ten przykład pokazuje, że prowadzenie e-sklepu w branży erotycznej to dobre zajęcie, ale tylko dla ludzi kreatywnych i odważnych.

Piotr Binkowski

W branży mediowej od ponad pięciu lat (afiliacja, copy, e-commerce). Prywatnie spełnia się w prozie.

Strona www

Michalina Janyszek

Poetka, animatorka kultury, copy i dziennikarz. Świeżo upieczona blogerka. Medytuje, eksperymentuje z dietą i kocha pisać.

Strona www

Czytaj również:

Nie ma rzeczy niemożliwych, czyli content marketing w trudnych branżach

One Comment

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiedza dla marketerów i przedsiębiorców za free!

email marketing powered by FreshMail